Tyczka złamała Liska
„Moje serce krwawi” - przekazał Piotr Lisek, który nie wypełnił minimum na halowe mistrzostwa świata i zabraknie go na starcie podczas czempionatu w Toruniu.
Kości się zrastają, a ten czas poświęcę na pracę nad głową, w której coraz częściej kroczę ciemnymi ścieżkami - przekazał Piotr Lisek. Fot. Michał Kość/PressFocus
„Wiele razy łamałem tyczki, ale pierwszy raz tyczka złamała mnie” - napisał na Instagramie Piotr Lisek i ogłosił, że w dniach 20-22 marca będzie wspierać reprezentantów Polski tylko jako kibic.
33-letni tyczkarz to dwukrotny brązowy medalista halowych mistrzostw globu -w 2016 roku w Portland (USA) i dwa lata później w Birmingham. W 2017 roku w Belgradzie był także mistrzem Europy pod dachem, w sumie ma pięć medali halowego czempionatu Starego Kontynentu, w tym srebro z Torunia (2021).
Lisek to rekordzista Polski - 12 lipca 2019 podczas mityngu Diamentowej Ligi w Monako skoczył 6,02 m. Jego najlepszy wynik w hali to 6,00. Dwa ostatnie lata miał jednak nieudane, m.in. nie kwalifikował się do finałów igrzysk olimpijskich w Paryżu oraz mistrzostw świata w Tokio.
Do tegorocznego sezonu halowego lekkoatleta przygotowywał się w sposób cokolwiek oryginalny - 20 grudnia wziął udział… w walce w klatce na gali KSW w Łodzi. Po 78 sekundach przegrał przez nokaut z youtuberem Adamem Josefem „AJ” Modzelewskim.
Był niepoprawnym optymistą. Kontuzja nie pozwoliła mu na start w mistrzostwach Polski, które w miniony weekend odbyły się w Toruniu.
„Do ostatniej chwili łudziłem się, że nadwyrężona dłoń nie będzie aż tak dewastująca. Przez lata kariery da się przywyknąć do codziennego bólu, ale ból bólowi nierówny. Jestem świetnie przygotowany fizycznie, co nie zmienia faktu, że w skoku o tyczce trzeba utrzymać ciężar ciała na kiju i wykonać całą ewolucję skoku... Każdy z nas (znam wielu wspaniałych sportowców) jedzie na imprezę mistrzowską, żeby walczyć! W moim aktualnym położeniu nie ma na to szans. W mistrzostwach świata w Toruniu będę z całych sił wspierał Naszych, tym razem z trybun” - poinformował Lisek.
Po raz kolejny we wpisie sportowca pojawiły się wątki niepokojące… „Wiele razy łamałem tyczki, ale pierwszy raz tyczka złamała mnie. Kości się zrastają, a ten czas poświęcę na pracę nad głową, w której coraz częściej kroczę ciemnymi ścieżkami. Nie zamierzam zwalniać, bo nadchodzi sezon letni i tak łatwo się ze mną nie wygrywa, bo widziałem już wysokie skoki na treningu. Tym bardziej moje serce krwawi. Dziękuję tym, którzy są ze mną i przepraszam tych, których zawodzę” - przekazał lekkoatleta rodem z wielkopolskich Dusznik.
Tomasz Mucha
Porzucają na Cyprze?
Trzynaścioro zawodników powołał Polski Związek Lekkiej Atletyki na 25. edycję Pucharu Europy w rzutach. Zawody zaplanowane są w weekend 14-15 marca w Nikozji na Cyprze. Na razie europejska federacja lekkoatletyczna - European Athletics - nie potwierdza, czy w związku z napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie i m.in. atakami bombowymi na bazy wojskowe na Cyprze (w Pafos) zawody rzeczywiście się odbędą...
Liderem Biało-czerwonych w Nikozji będzie kulomiot Konrad Bukowiecki, dla którego debiut w PE (!) i poprzedzające go zgrupowanie jest krótkim przerywnikiem przed startem w halowych MŚ w Toruniu. - Będzie to dla mnie okazja do sprawdzenia się w dobrej międzynarodowej stawce, rodzaj przetarcia przed mistrzostwami w hali – przyznaje Bukowiecki. W składzie reprezentacji znaleźli się też m.in.: Zuzanna Maślana (kula), Daria Zabawska, Oskar Stachnik (oboje dysk), Ewa Różańska i Marcin Wrotyński (oboje młot).
(t)
