Turecki król!

Arda Guler zdobył gola z okolic 70 metra, kompletnie zaskakując bramkarza Elche.

Trybuny stadionu Santiago Bernabeu wpadły w szał radości po bramce Ardy Gulera (z lewej). Fot. PAP/EPA

HISZPANIA

Real Madryt ruszył za ciosem po wygranej z Manchesterem City w Lidze Mistrzów i zdemolował Elche w Primera Division. Królewscy byli bezlitośni dla mniejszego rywala i wygrali 4:1.

Znów fantastyczny mecz rozegrał Fede Valverde. Urugwajczyk, który w meczu z Anglikami ustrzelił hat trick, w sobotę ponownie wpisał się na listę strzelców. Oddał cudowny strzał z linii pola karnego, trafiając w okienko. – W takim tempie rozwoju zaraz będzie drugim Hugo Sanchezem. Matko moja, co on robi na boisku!? To prawdziwe szaleństwo. Widzę, że czuje się swobodnie w pobliżu pola karnego. Jestem bardzo szczęśliwy z powodu tego, jak sobie radzi, bo każdy spędzony z nim dzień jest dla mnie ogromnym przeżyciem. Na co dzień obserwuję, jak ciężko pracuje. Lubię z nim rozmawiać i spoglądać na to, jak lideruje zespołem, będąc przykładem dla pozostałych – opowiadał kwieciście na temat swojego podopiecznego Alvaro Arbeloa.

Trener Realu w końcu ma powody do zadowolenia, bo Madrytczycy grają tak, jak oczekują tego kibice. Co ciekawe, radzą sobie znakomicie pod nieobecność Kyliana Mbappe, najlepszego strzelca zespołu, który powoli wraca do pełni sił po kontuzji kolana.

Golazo!

Gol Valverde nie był jedyną ozdobą rywalizacji. Zachwycił przede wszystkim Arda Guler. Na chwilę przed ostatnim gwizdkiem ustalił wynik rywalizacji. Powalczył na połowie Realu, odebrał piłkę, po czym czujnie zauważył, że bramkarz wyszedł daleko od bramki. Turek bez zastanowienia kopnął ile sił w nogach, przelobował golkipera i trafił do siatki!

Hiszpańskie media podają różne odległości, jakie pokonała piłka po jego uderzeniu. W każdym razie nie przesadzimy, jeśli napiszemy, że 21-latek trafił do siatki z okolic 70 metra! – To było „golazo” – mówił nieskromnie turecki zawodnik. – Spojrzałem na bramkarza, który był źle ustawiony, strzeliłem i… zdobyłem pięknego gola – opowiedział o trafieniu Guler.

Arbeloa widząc gola, złapał się za głowę, nie mogąc uwierzyć w to, co widzi. – Takie trafienie nadaje się do oprawienia w ramę – uśmiechał się trener. – To coś niezwykłego, niewiarygodnego, wspaniałego. Kibice nie żałowali, że zapłacili za bilet, gdy zobaczyli to, co zrobił Arda – skomentował gola hiszpański szkoleniowiec.

Arbeloa był tak zachwycony występem swoich podopiecznych, że w pomeczowym komentarzu nie bał się używać mocnych słów. Był szczególnie zadowolony z tego, że mecz na boisku kończyło aż siedmiu wychowanków Realu, a w trakcie spotkania na murawie znalazło się w sumie pięciu piłkarzy sprowadzonych z drużyny rezerw. – Po takim wieczorze mogę umierać w spokoju. To wyjątkowy dzień dla mnie, dla kogoś, kto był wychowankiem Realu, dla trenera, który doszedł do pierwszego zespołu po wielu latach pracy w akademii. Po meczu rozmawiałem z Danielem Yanezem i Lorenzo Aguado, piłkarzami, których trenowałem, gdy mieli 13-14 lat. Spełniłem marzenie, dając im szansę gry na stadionie Santiago Bernabeu – powiedział dumny szkoleniowiec.

Raphinha razy trzy

Formy Realowi pozazdrościła Barcelona, która zgniotła w niedzielne popołudnie Sevillę. Zespół Hansiego Flicka wygrał 5:2. Z kolei Raphinha chciał być jak Valverde i poprowadzić zespół do zwycięstwa. W ten sposób Brazylijczyk trzykrotnie pokonywał bramkarza. Zupełnie niewidoczny był brak Lamine’a Yamala, któremu niemiecki szkoleniowiec dał odpocząć i który wszedł na murawę dopiero w drugiej połowie.

Prawda jest jednak taka, że Duma Katalonii powinna zdobyć kilka bramek więcej. Zabrakło… skutecznego napastnika. Robert Lewandowski zagrał od pierwszej minuty i miał dwie fantastyczne okazje do zdobycia gola. Polak występuje w masce ochronnej po tym, jak pod koniec lutego w meczu z Villarrealem (4:1) złamał kość oczodołu. Być może to ona przeszkadza mu w komfortowej grze i w zdobywaniu bramek. Najważniejszy jest jednak efekt – w dwóch sytuacjach sam na sam polski napastnik nie trafił w bramkę!

Kto więc zdobywał gole oprócz Raphinhi? Dani Olmo oraz Joao Cancelo, dla którego był to pierwszy gol, odkąd powrócił do Blaugrany zimą po niemal dwuletniej przerwie.

Wrócił silniejszy

Ważnym elementem meczu było wejście na murawę Gaviego. Środkowy pomocnik w sierpniu musiał poddać się zabiegowi artroskopii kolana, a ledwie rok wcześniej zakończył rehabilitację po zerwaniu więzadła krzyżowego. Od lata pauzował, ale w końcu zakończył proces rehabilitacji i wszedł na plac gry na ostatnie kilka minut. Ronald Araujo symbolicznie przekazał 21-latkowi opaskę kapitana.

Gavi po ostatnim gwizdku nie krył wzruszenia. – Mam gęsią skórkę. Marzyłem o tej chwili, o powrocie na Camp Nou, grając z moimi ludźmi, przed moimi kibicami. Czas leczenia był trudny, trudniejszy niż ponad rok temu. Trener mówił mi, żebym był sobą, żebym rywalizował. Był dla mnie jak ojciec. Wspierał mnie w procesie rehabilitacji. Jestem wdzięczny za to, że zawsze we mnie wierzył, pomimo dwóch poważnych kontuzji – powiedział Hiszpan.

Kacper Janoszka

 LALIGA

◾ Deportivo Alaves – Villarreal 1:1 (1:0)

1:0 – Marin (40, samobójcza), 1:1 – Pepe (90+8)

Girona – Athletic 3:0 (1:0)

1:0 – Rincon (4), 2:0 – Ounahi (77), 3:0 – Echeverri (90+2)

Atletico Madryt – Getafe 1:0 (1:0)

1:0 – Molina (8)

Real Oviedo – Valencia 1:0 (1:0)

1:0 – Costas (30)

Real Madryt – Elche 4:1 (2:0)

1:0 – Rudiger (39), 2:0 – Valverde (44), 3:0 – Huijsen (66), 3:1 – Angel (85, samobójcza), 4:1 – Guler (89)

Mallorca – Espanyol 2:1 (0:1)

0:1 – Pickel (36), 1:1 – Torre (65), 2:1 – S. Costa (88)

Barcelona – Sevilla 5:2 (3:1)

1:0 – Raphinha (9), 2:0 – Raphinha (21, karny), 3:0 – Olmo (38), 3:1 – Oso (45+4), 4:1 – Raphinha (51), 5:1 – Cancelo (60), 5:2 – Sow (90+2)

Betis – Celta 1:1 (0:1)

0:1 – Jutgla (4), 1:1 – Bellerin (49)

1. Barcelona

28

70

77:28

2. Real M.

28

66

60:24

3. Atletico

28

57

47:25

4. Villarreal

28

55

51:33

5. Betis

28

44

43:35

6. Celta

28

41

38:31

7. Espanyol

28

37

35:42

8. Sociedad

27

35

40:41

9. Getafe

28

35

23:30

10. Athletic

28

35

30:40

11. Osasuna

27

34

32:32

12. Girona

28

34

31:43

13. Valencia

28

32

30:42

14. Sevilla

28

31

37:47

15. Rayo

27

31

27:33

16. Mallorca

28

28

33:45

17. Alaves

28

28

26:38

18. Elche

28

26

36:45

19. Levante

27

22

29:45

20. Oviedo

28

21

18:44

1-4 – LM, 5 – LE, 6 – elim. LK, 18-20 – spadek

STRZELCY
23 – Mbappe (Real M.) 
18 – Muriqi (Mallorca) 
14 – Yamal (Barcelona)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się