TRZY PYTANIA DO...
…Andrzeja Tkacza, legendarnego bramkarza, olimpijczyka i trenera
Fot. Rafał Rusek/PressFocus
1. Jak pan ocenia pracę nowego selekcjonera?
- Mnie kupił swoimi działaniami, bo - w moim przekonaniu - to tęgi fachowiec, mający ogromne doświadczenie jako zawodnik i szkoleniowiec. Mocno mu kibicuję, bo buduje w zawodnikach mentalność zwycięzców. To niesłychanie ważne, by właśnie stworzyć taki zespół. A tak właśnie jest podczas tego sezonu międzynarodowego. Rozegraliśmy wiele dobrych, zwycięskich meczów z wymagającymi rywalami. Potyczki z rywalami niżej notowanymi poszły już w zapomnienie. Teraz Francuzi, Włosi czy Słoweńcy zabiegają o spotkania z nami, bo jesteśmy w tej grupie zespołów, które walczą o miejsce w elicie. Osiągnęliśmy dobry poziom i w gronie pretendentów do elity mamy ugruntowaną pozycję. To jest bardzo istotne.
2. Trener Tirkkonen nie ogłosił jeszcze składu reprezentacji, a zapowiedział, że zostawi wolne miejsce i uzupełni zespół po pierwszym meczu. Czy to słuszna decyzja?
- Takie jego prawo i doskonale rozumiem tę decyzję. Ma 25 zawodników i dmucha na zimne oraz wykorzystuje sytuację, że jesteśmy gospodarzem turnieju, asekurując się na wypadek nieprzewidzianych okoliczności. Największe problemy mamy w defensywie i... masz babo placek - dwóch zawodników złapało kontuzje. Stąd też decyzja, by ogłosić pełny skład pięć minut po rozpoczęciu turnieju. Tirkkonen jest na tyle doświadczonym szkoleniowcem, że wie co robi. Z przeszłości znamy takie rozwiązania
3. Trzy trudne i ważne mecze już na początku turnieju. Czy to dobrze?
- I dobrze, i źle. Z reguły bywało tak, że faworyzowane zespoły powoli się rozkręcały, ale - tak mi się wydaje -tym razem tak nie będzie. Wszystkie zespoły z tej dywizji prezentują mniej więcej taki sam poziom i przeszły taką samą ścieżkę przygotowań. Nikt nikogo nie będzie lekceważył i koncentrował się na najbliższym meczu. Nasze powodzenie będzie zależało od kilku czynników. Jeżeli Tomaš Fučik będzie bronił tak jak w play offie, zaś drużyna będzie prezentowała taką dyscyplinę, jaka obowiązywała w GKS-ie Tychy, to wówczas z optymizmem patrzę na ten turniej. Mamy wielu napastników, którzy potrafią zdobyć efektowne gole - to Patryk Krężołek, Szymon Kiełbicki, Kamil Wałęga czy Dominik Paś i jeszcze kilku innych. Ten pierwszy w drugim meczu ze Słowenią zdobył bramkę niemal z zerowego kąta, umieszczając krążek pod poprzeczką. Gol w stylu najlepszych hokeistów z elity. Trochę obawiam się o naszą defensywę, ale występuje w niej wielu doświadczonych graczy, więc ufam, że staną na wysokości zadania. Oczywiście, że potrzeba też odrobiny szczęścia, bo ono jest niezbędne w takich imprezach.
