TRZY PYTANIA DO…
RAFAŁA STRĄCZKA, bramkarza GKS-u Katowice
Kilka razy Rafał Strączek ratował GieKSę. Fot. PAP/Art Service
1. Nie był to szczególnie porywający mecz w wykonaniu Piasta i GKS-u.
-Trudno skomentować to spotkanie… Ja po prostu cieszę się z tego, że zachowaliśmy zero z tyłu.
2. Gra nie była szczególnie płynna. Z czego to mogło wynikać.
- Graliśmy w południe, była piękna pogoda, przez co boisko było suche. Murawa była oczywiście polana przed meczem i w przerwie między połowami, ale w takich warunkach po pięciu minutach znów jest sucha. Trudno było więc dać szybkie podanie do przodu, bo piłka po kontakcie z murawą po prostu stawała dęba, czy robiła dziwny kozioł, którego nie dało się przewidzieć.
3. Jakie odczucia towarzyszyły panu po powrocie między słupki po przerwie spowodowanej kontuzją?
- W pełni zdrowy jeszcze nie jestem, bark cały czas delikatnie mi przeszkadza, ale jestem gotowy do gry. Ciężko się jednak wraca do bramki, gdy nie gra się przez trzy tygodnie. Cały zespół mi jednak pomógł, a ja cieszę się, że paroma interwencjami mogłem pomóc GKS-owi.
Rozmawiał Kacper Janoszka
