Trzy kwadranse mistrzyni
Nasze tenisistki łatwo uporały się w Gorzowie Wlkp. 3:0 z Nową Zelandią i o awans do play offu Billie Jean King Cup powalczą z Rumunią.
Iga Świątek bardziej niż w pojedynku z rywalką z Nowej Zelandii zapewne męczy się na większości treningów... Fot. PAP/Lech Muszyński
Mecz z Nową Zelandią otworzył w piątek trzydniowy turniej kwalifikacyjny grupy B Billie Jean King Cup. Polki, na czele z wiceliderką światowego rankingu Igą Świątek, w wypełnionej Arenie Gorzów bez problemów uporały się z drużyną z antypodów 3:0.
Pierwszy punkt zdobyła w singlu Katarzyna Kawa (124. WTA), na którą postawił kapitan Dawid Celt. Ale początek ze znacznie niżej notowaną na świecie (941.) 20-letnią Vivian Yang 6:4, 6:4 doświadczona tenisistka z Krynicy-Zdroju miała zaskakująco słaby. Leworęczna rywalka prowadziła już 3:0, a następnie po drugim przełamaniu serwisu o 12 lat starszej Polki jeszcze 4:2. W końcu Kawa złapała rytm - zaczęła grać zdecydowanie lepiej, w dwóch ostatnich gemach straciła zaledwie dwa punkty i po niespełna 50 minutach zapisała na swoim koncie premierową partię.
Po 7 punktów w secie
Początek drugiej odsłony to kolejny koncert przełamań z dwóch stron. Lepsza o jednego breaka była świętująca w poniedziałek 33. urodziny Kawa. Znów dobrze zaczęła grać przy swoich gemach serwisowych, ale w 8. gemie powinęła jej się noga, kiedy Yang uzyskała przełamanie powrotne. Końcówka spotkania to ponowny popis Polki, która najpierw przełamała Nowozelandkę „na sucho”, a następnie zamknęła spotkanie bardzo dobrym drugim podaniem.
Potem na kort - po raz pierwszy przed polską publicznością od 2,5 roku, gdy w lipcu 2023 wygrała turniej WTA 250 w Warszawie - wyszła Iga Świątek. Był to bardzo krótki występ. Spotkanie wiceliderki światowego rankingu z Elyse Tse (909. WTA) trwało krócej niż pierwszy set poprzedniej potyczki, zaledwie 43 minuty. Od pierwszych piłek faworytka narzuciła swoje warunki i nie oddała inicjatywy ani przez moment w trakcie niespełna trzech kwadransów. Skromne umiejętności Nowozelandki w konfrontacji z sześciokrotną triumfatorką turniejów Wielkiego Szlema na niewiele się zdały - w obu setach Tse zdołała wyrwać tylko po 7 punktów.
Wywiad po angielsku
Jedyny gem, którego ugrała rywalka - w połowie drugiej partii - wynikał bardziej z chwili dekoncentracji Polki i popełnionych przez nią kilku błędów, aniżeli własnego nagłego zrywu. Świątek pewnie zmierzała do swojego trzynastego zwycięstwa w BJKP, wygrywając 6:0, 6:1. Nic dziwnego, że po takiej rozgrzewce, Iga znalazła sporo czasu dla kibiców, rozdając autografy. W sobotę wszystkie polskie tenisistki będą miały sesję autografową.
- Cieszę się, że mogłam zagrać w Polsce. Kasia zrobiła pierwszy krok, choć nie był to dla niej łatwy mecz. W moim całkowicie kontrolowałam grę. Zapraszam na niedzielę! - zwróciła się do kibiców Świątek, która najpierw została zmuszona do wywiadu… po angielsku.
Udany debiut Lindy
Ledwo rozgrzana Iga chciała zagrać też w deblu, ale Celt wcześniej zdecydował, że szansę debiutu w reprezentacji Polski dostanie Linda Klimoviczova, której towarzyszyła Martyna Kubka. Młode Polki za rywalki miały duet z udziałem utytułowanej Erin Routliffe, byłej liderki światowego rankingu deblowego. Ale triumfatorka US Open w grze podwójnej w latach 2023 i 2025 za partnerkę miała Jade Otway, która na liście WTA w deblu jest dopiero 750. Właśnie na nią początkowo Polki starały się posyłać większość piłek. To jednak podwójny błąd serwisowy Routliffe przyczynił się do pierwszego w meczu break-pointa. I znacznie ułatwił naszemu duetowi wygranie seta 6:2. W drugiej partii Klimoviczova na zmianę z Kubką popisywały się asami serwisowymi. Polki przy podaniu rywalek wykorzystały pierwszą piłkę meczową, kończąc zawody ponownie zwycięstwem 6:2.
W niedzielę z Rumunkami
Trzydniowa rywalizacja z udziałem Polski, Nowej Zelandii i Rumunii toczy się według formuły „każdy z każdym”. Nowozelandki w sobotę zagrają z Rumunią, które w niedzielę zmierzą się z Polkami na zakończenie rywalizacji w Gorzowie Wlkp.
W tym samym terminie odbędzie się w sumie siedem turniejów, których triumfatorki awansują do decydującej fazy eliminacji - play offu, zaplanowanej na kwiecień 2026. Pozostałe 14 zespołów z miejsc drugich i trzecich w tabelach zagra na wiosnę o utrzymanie w Grupie I BJKC.
W 2024 roku Polki, ze Świątek w składzie, osiągnęły historyczny wynik w Billie Jean King Cup, docierając do półfinału, w którym minimalnie uległy późniejszym triumfatorkom Włoszkom.
(t)
WYNIKI I PROGRAM
◼ POLSKA - NOWA ZELANDIA 3:0
◾ Katarzyna Kawa - Vivian Yang 6:4, 6:4◾ Iga Świątek - Elyse Tse 6:0, 6:1
◾ Linda Klimoviczova, Martyna Kubka - Jade Otway, Erin Routliffe 6:2, 6:2
Sobota - 15.00: Rumunia - Nowa ZelandiaNiedziela - 15.00: Polska - Rumunia
