Trzeci spadek Słoni
Nieciecza wcześniej spadała z ekstraklasy w 2018 i 2022 roku. Słonie są jednak nieustępliwie i... zawsze wracają. Jak będzie tym razem?
Rozpacz po meczu w Katowicach, gdy Nieciecza straciła nawet teoretyczne szanse na utrzymanie. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
18. BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA
Złe miłego początki - to popularne powiedzonko w przypadku Niecieczy i minionego sezonu jest dokładnie odwrotne i brzmi: „fantastyczne złego początki”. Ekipa z wioski spod Tarnowa była przecież wiceliderem ekstraklasy, po miażdżącym triumfie 4:0 w Białymstoku!
Wiatr w oczy
Potem zespół Marcina Brosza dopadła jednak bardzo frustrująca przypadłość. Słonie właściwie w każdym meczu grały fragmentami dłuższymi lub krótszymi właściwie nienagannie, ale styl nie miał przełożenia na końcowe rezultaty. Pozycję Niecieczy ustawił trudny moment w rundzie jesiennej: między piątą a piętnastą kolejką jej piłkarze nie potrafili wygrać ani razu, przełamując się dopiero nieoczekiwanie w Warszawie, na stadionie Legii.
Nieciecza potrafiła postawić się każdemu, odnosić piękne zwycięstwa (dwa razy z Jagiellonią, na wyjeździe z Górnikiem) ale to było zbyt mało. Najlepiej punktowała w momencie kiedy była rozluźniona, gdy było już wiadomo, że spadła. Gdy ci nie idzie, wiatr w oczy wieje, problemy piętrzą się coraz bardziej. Nie tylko sportowe, ale i te kadrowe. Wiosną poważnej kontuzji po meczu z Radomiakiem doznał Bartosz Kopacz, uraz wyeliminował również Macieja Wolskiego. Trener Brosz przyznawał, że drużyna traciła czasem bramki zbyt łatwo. A i bramek więcej mogła zdobyć...
Nadzieja rozwiana w Katowicach
Oczywiście ciągle pojawiały się błyski pozwalające mieć nadzieję. W zimowych sparingach komplet zwycięstw robił wrażenie. Nie przełożyło się to jednak na wiosenne wyniki... Dopiero w Poniedziałek Wielkanocny, 6 kwietnia, Bruk-Bet odniósł pierwsze zwycięstwo ligowe w tym roku, pokonując 3:2 Piasta Gliwice. Kibicom z Małopolski już zawsze zostanie w głowach niecodzienna, wspaniała bramka Damiana Hilbrychta, który trafił do bramki bezpośrednio z rzutu rożnego. Na początku maja były jeszcze teoretyczne szanse na utrzymanie. Całkowicie zniknęły 3 maja w Katowicach. Zespół przegrał wtedy wysoko 1:5 z rozpędzonym GKS-em i po tej klęsce nie było już nawet teoretycznych szans na utrzymanie. Nieciecza zachowała jednak sportową postawę: do samego końca aż pięć drużyn ciągle walczyło desperacko o utrzymanie. Słonie zmierzyły się w ostatnich dwóch kolejkach właśnie z takimi rywalami i... przypieczętowały los Arki Gdynia i Lechii Gdańsk, które po porażkach z Bruk-Bet Termalicą również spadły szczebel niżej
Cel? Szybki powrót
Najważniejsze, że drużyna się nie poddaje. Zespół już trzy razy wchodził na ekstraklasowe salony dzięki rodzinie Witkowskich, kojarzonej z produkcji kostki brukowej. Rodzina nie ma zamiaru zostawić klubu, który wywindowała tak wysoko. „Z PKO BP Ekstraklasy wracamy na poprzedni poziom rozgrywkowy, lecz choć nie udało się nam utrzymać - napisaliśmy kilka historii, które na długi czas zostaną w pamięci kibiców. W rozgrywki 2026/27 wchodzimy z celem szybkiego powrotu oraz chęcią ponownego zostawienia po sobie dobrego śladu”
- komentuje klub. Powodzenia!
Paweł Czado
STRZELCY (43)
6 – Hilbrycht, Zapolnik
5 – Jimenez, Kubica
4 – Kurzawa
3 – Durdov, Fassbender
2 – Guerrero, Kasperkiewicz, Trubeha
1 – Ambrosiewcz, Isik, Putiwcew, Strzałek
samobójcza – Edmundsson (Wisła Płock) i Rodin (Lechia)
ZŁOTE BUTY (25 piłkarzy)
Ambrosiewicz 149, Hilbrycht 149, Isik 139, Chovan 125, Fassbender 123, Kubica 119, Jimenez 117, Kasperkiewicz 116, Zapolnik 116, Boboc 109, Guerrero 106, Strzałek 98, Kopacz 96, Kurzawa 92, Wolski 87, Masoero 69, Trubeha 64, Mleczko 62 (tylko jesienią), Putiwcew 58, Durdov 39 (tylko wiosną), Matysik 33 (w), Jakubik 20, Biniek 14, Deisadze (j), Dombroski (j)
