Trzeci raz w finale
Magdalena Fręch w nocy grała o zwycięstwo w turnieju w meksykańskiej Meridzie.
Magdalena Fręch miała szansę na wygranie drugiego turnieju w karierze. Fot. PAP/EPA
TENIS
Dobrze będzie wspominała Magdalena Fręch turniej WTA 500 w meksykańskiej Meridzie. Jest pierwszą Polką, która awansowała do czołowej czwórki w tym turnieju. Polka pokonała kolejno: reprezentującą Uzbekistan Marię Timofiejewę 6:4, 7:6 (8-6), Hiszpankę Jessicę Bouzas Maneiro 6:0, 6:3, Czeszkę Marie Bouzkovą 6:3, 4:6, 6:3 i w półfinale Chinkę Shuai Zhang 6:2, 6:7 (6-8), 6:3, która pokonała w ćwierćfinale pogromczynię Magdy Linette w 2. rundzie, reprezentantkę Andory Victorię Jimenez Kasintsevą (122.).
Polka w światowym rankingu zajmuje 57. miejsce, a doświadczona, 38-letnia Zhang jest w nim 86. To było ich czwarte spotkanie i druga wygrana Fręch. Choć Łodzianka zaczęła mecz od przegranego gema przy własnym serwisie, to błyskawicznie wróciła na właściwe tory. Cztery kolejne gemy padły jej łupem, co pozwoliło przejąć kontrolę. Niewiele później cieszyła się ze zwycięstwa w pierwszym secie.
W drugim Fręch nie wykorzystała aż czterech piłek meczowych. Najpierw w dziesiątym gemie przy podaniu rywalki zmarnowała dwie, a potem dwie w tie-breaku. Chinka od stanu 4-6 zdobyła cztery punkty z rzędu i wyrównała stan meczu. W decydującym secie walka gem za gem trwała do wyniku 3:3. Trzy kolejne gemy i w efekcie spotkanie wygrała Polka. Przy piątej piłce meczowej już była skuteczna.
- Właściwie nie wiem, jak wygrałam ten mecz. Starałam się zachować spokój, ale nigdy nie jest łatwo, gdy marnuje się cztery piłki meczowe i trzeba grać kolejnego seta. W ostatnich minutach już brakowało mi sił - powiedziała Magdalena Fręch, cytowana przez stronę internetową WTA.
W finale, który odbył się w nocy z niedzieli na poniedziałek, rywalką naszej tenisistki była mająca mołdawskie korzenie Hiszpanka Cristina Bucsa, 63. w światowym rankingu, która pokonała rozstawioną z numerem jeden Włoszkę Jasmine Paolini 7:5, 6:4. Awans do finału w Meridzie oznacza, że w poniedziałkowym notowaniu rankingu Fręch znajdzie się na 36. miejscu. Jeśli sięgnie po tytuł, wskoczy na 29. pozycję. Najwyżej w karierze notowana była na 22. miejscu. To trzeci w karierze finał cyklu WTA Fręch. Oba wcześniejsze osiągnęła w 2024 roku. Najpierw w lipcu przegrała mecz o tytuł w imprezie rangi 250 w Pradze z Magdą Linette, a we wrześniu okazała się najlepsza w meksykańskiej Guadalajarze, gdzie też odbywał się turniej rangi 500.
Piter odpadła w półfinale
Katarzyna Piter i Janice Tjen z Indonezji odpadły w półfinale turnieju WTA 500 na twardych kortach w meksykańskiej Meridzie. W nocy z piątku na sobotę przegrały z rozstawionymi z numerem drugim Hiszpanką Cristiną Bucsą i Chinką Xinyu Jiang 5:7, 2:6. Polka i Indonezyjka mają na wspólnym koncie dwa wygrane turnieje, w tym tegoroczny w Hobart.
