Trzech punktów nie przywiózł

Kraków świętował 120-lecie futbolu. Nie brakowało podkreślania przywiązania do barw, wielu wspomnień, a Marcin Daniec zadbał o część rozrywkową.

Cezary Kulesza przekazał pamiątkowe koszulki prezesowi Małopolskiego ZPN-u oraz prezesom Cracovii i Wisły. Fot. Krzysztof Porębski / Press Focus

PODWAWELSKI JUBILEUSZ

Małopolski Związek Piłki Nożnej zorganizował Galę 120-lecia Piłkarstwa Krakowskiego, w czasie którego nagradzał i został nagrodzony. Pod Wawel przyjechał m.in. Cezary Kulesza, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Kolebka polskiego futbolu

Była to pierwsza duża impreza kierującego małopolskim futbolem od wiosny ubiegłego roku Bartosza Ryta. W MZPN-ie w tym czasie doszło do wielu zmian - w tym pokoleniowej. Zmieniła się także data (z lutego na wrzesień) i miejsce gali, która co roku gromadzi środowisko piłkarskie z regionu. Goście zostali zaproszeni do imponującego gmachu Małopolskiego Centrum Nauki Cogiteon. Tak imponującego jak dokonania krakowskich klubów i zawodników, którzy od 1906 roku pisali historię także polskiego futbolu. Przyczynkiem do świętowania był jubileusz 120-lecia krakowskich marek: Cracovii i Wisły. – Jubileusz pozwala spojrzeć na tę historię z odpowiedniej perspektywy – dostrzec jej najważniejsze momenty, przypomnieć ludzi, którzy ją tworzyli i docenić miejsce, jakie Kraków zajmuje w historii polskiej piłki nożnej – podkreślał prezes Ryt.

Wspomnieniami i doświadczeniami podzielili się m.in. Władysław Lach - legenda Hutnika, Wojciech Stawowy - były trener Cracovii, Kazimierz Moskal - były trener Wieczystej, Jarosław Królewski - prezes Wisły, Elżbieta Filipiak - udziałowiec i była prezes Cracovii oraz Murat Colak – prezes Cracovii. W sali bankietowej przygotowana została wystawa poświęcona postaciom, które zapisały się w historii krakowskiego piłkarstwa. Na 16 planszach zaprezentowano sylwetki wybitnych zawodników, działaczy, trenerów i organizatorów. Byli to m.in. Józef Kałuża, Henryk Reyman, Edward Cetnarowski, Józef Lustgarten, Józef Klotz, Leon Sperling, Mieczysław Gracz i Ryszard Niemiec.

19 mistrzowskich tytułów

Zaproszeni z dużą uwagą obejrzeli premierę 20-minutowego film dokumentalnego. Połączenie ożywionych za pomocą sztucznej inteligencji archiwalnych zdjęć, cennych nagrań sprzed kilku dekad i niedawno zarejestrowanych wspomnień ukazało ponad wiek futbolu w Krakowie w wymiarze sportowym i społecznym, z wieloma blaskami i cieniami. Nie zapomniano jednak o Juvenii, która przez pewien czas od powstania w 1906 roku posiadała zespół piłkarzy. W dokumencie sporo miejsca poświęcono – ku pozytywnemu zaskoczeniu obecnych na gali przedstawicieli władz klubu – Hutnikowi, jego awansowi do ekstraklasy, brązowemu medalowi i występom w europejskich pucharach. Nie zapomniano o krótkim odrodzeniu Garbarni i jednym sezonie na zapleczu ekstraklasy, a także o najnowszej historii: Pucharze i Superpucharze Polski dla Cracovii, Pucharze Polski dla Wisły oraz tegorocznych awansach Wisły i Wieczystej. Dziś w ekstraklasie grają podwawelskie zespoły, a w całej historii na najwyższym szczeblu rywalizowały także Garbarnia, Hutnik, Wawel, Podgórze i Jutrzenka. Kraków ma trzech mistrzów Polski: Wisłę (13 tytułów), Cracovię (5) i Garbarnię (1).

Daleko od siebie

Uroczystość zgromadziła przedstawicieli środowiska daleko wykraczającego poza Kraków i Małopolskę. Cezary Kulesza wręczył pamiątkowe koszulki prezesowi Małopolskiego ZPN-u, a także prezesom Pasów i Białej Gwiazdy. Szefowie klubów otrzymali także okolicznościowe patery od okręgowego związku. Nie pałają do siebie sympatią i choć siedzieli w jednym rzędzie, to po dwóch stronach. Królewskiemu towarzyszył udziałowiec i doradca Wisły, Peter Moore, były prezes Liverpoolu. Wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś nie krył, że jest kibicem Cracovii, ale ma wielu przyjaciół Wiślaków. Wtedy z sali odezwał się senator Jerzy Fedorowicz. Niektórzy z kolejnych mówców lub nagrodzonych w plebiscycie także zdradzali swoje sympatie i mówili o „właściwej stronie Błoń”. Zaprezentowane z klasą przywiązanie do barw pogodził Janusz Kozioł, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. rozwoju kultury fizycznej. Nie krył, że jest związany z Wisłą, ale ogromną rolę w jego zawodowej drodze odegrał nieżyjący już Józef Kalita, prezes Cracovii w latach 1991-93. – Był prezesem Cracovii, a co drugi tydzień chodził na Wisłę i oglądał jej mecze. Mówił, że jest taki jeden dzień w roku, gdy każdy jest za swoją drużyną, a w pozostałych meczach powinniśmy wspierać inne krakowskie zespoły – podkreślał Kozioł.

Marzenie Marcina Dańca

Królewski mówił, że krakowska piłka powinna od siebie więcej wymagać, bo od ostatniego mistrzostwa (Wisły) w tym roku minęło 15 lat. Z kolei od niedawna związany z Pasami Colak podkreślał, że Cracovia była, Cracovia jest i Cracovia będzie. Gospodarze i goście gali podkreślali, że piłkarstwo krakowskie narodziło się z pasji. Życzyli, by nie zabrakło jej kolejnym pokoleniom i by szanowali małe kluby, bo właśnie tam pierwsze kroki stawiają talenty, które później mogą grać na wielkich stadionach w obecności kilkudziesięciu tysięcy widzów. Związany z Białą Gwiazdą artysta kabaretowy Marcin Daniec zabawiał publiczność na koniec oficjalnej części. Pytał prezesa PZPN, czy przypadkiem nie przywiózł Wiśle trzech punktów zabranych za walkower ze Śląskiem Wrocław w poprzednim sezonie I ligi. Zdradził też swoje marzenie: mecz Wisły z Cracovią w finale Ligi Mistrzów na stadionie w Rzymie.

Michał Knura

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się