Trzeba zastąpić Pululu
Na barkach Dimitrisa Rallisa spocznie najpewniej ciężar zdobywania bramek w rewanżu Jagi z Silkeborgiem.
Czy 20-letni Grek zagra tak, jak wypada, mając na plecach nr 9? Fot. Michał Kość/Press Focus
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK
Z kilkudniową obsuwą, ale jednak Afimico Pululu złapał wysoką formę na początku sezonu. W 6 meczach strzelił już 5 goli, a w eliminacjach do Ligi Konferencji bilans ten wynosi 3 i 3. Wszystkie gole Kongijczyk urodzony w Angoli strzelił ekipie Novi Pazar. Z trudniejszym rywalem, jakim jest Silkeborg, do siatki nie trafił (choć miał okazje) i... już nie trafi. Oprócz bramek Pululu kolekcjonuje też kartki, a jako że „żółtko” oglądał w każdym z trzech dotychczasowych meczów LK, to w rewanżu z Duńczykami nie zagra, będzie zawieszony.
Młodszy brat
Wszystko więc wskazuje na to, że na szpicy Jagiellonii zobaczymy Dimitrisa Rallisa. 20-letni utalentowany Grek, ściągnięty przed sezonem z Heerenveen, również w tym sezonie nie próżnuje, choć musi godzić się z rolą zmiennika Pululu. Co prawda w pierwszym meczu w europejskich pucharach, na wyjeździe z Novim Pazarem, w wyjściowej jedenastce wybiegł właśnie Rallis – strzelił nawet gola, a mógł mieć i dublet! – lecz to Afrykańczyk zdobył bramkę na wagę zwycięstwa i wrócił do bycia numerem jeden. Grecki młodzian, wchodząc z ławki, daje jednak jakość. W ostatnim, wygranym 5:2 spotkaniu z Cracovią wszedł na murawę w 86 minucie (zmieniając Pululu) i zdążył przypieczętować efektowne zwycięstwo Dumy Podlasia. – Jego gol nie był dla mnie zaskoczeniem – chwalił kolegę Afimico Pululu. – Jest dla mnie jak młodszy brat. Byłem pierwszą osoba, która go przywitała na treningu. Staram się dawać mu wskazówki, żeby mógł zrobić postęp. Próbuję mu pomagać. Jeśli strzeli dużo goli, będę zadowolony, już teraz ma kilka trafień i to jest świetne. W ataku mamy dużą jakość, także jeśli on zaczyna w podstawowym składzie. Staram się go wspierać i dla mnie nie jest dziwne, że radzi sobie dobrze – mówił 6 lat starszy napastnik.
Są jak rodzina
Humory w Białymstoku dopisują i chyba już nikt nie pamięta gigantycznej wręcz kompromitacji, jaką była porażka w meczu numer 1 sezonu 2025/26 ekstraklasy z Bruk-Betem Termalicą, kiedy beniaminek wygrał na Podlasiu w pełni zasłużenie 4:0. Potem Jagiellonia zanotowała pięć kolejnych zwycięstw! Może zimny prysznic był potrzebny? – Każdy mecz jest ważny, ale oczywiście istotne jest, że mamy kilka wygranych z rzędu. Jest to szczególnie ważne z perspektywy naszej pewności siebie, więc myślę, że to pomaga. Teraz mamy pięć wygranych, a w czwartek, mam nadzieję, będzie szósta – zapowiedział rewanż z Silkeborgiem Dimitris Rallis, który pochwalił atmosferę w drużynie z północno-wschodnich rejonów Polski. – Jesteśmy nowym zespołem, nie gramy razem zbyt długo, jest wielu nowych zawodników, ale myślę, że czujemy się już jak rodzina. Tym, co nas łączy, jest mentalność do wygrywania i ciągłego atakowania, co pokazujemy i musimy pokazywać w kolejnych spotkaniach – dodał 20-latek urodzony w holenderskim Zwolle.
Uwaga na Adamsena!
Tydzień temu Jaga pokonała Silkeborg 1:0, co było najniższym wymiarem kary dla Duńczyków. Ci w pierwszej połowie przeważali, byli lepsi, ale – paradoksalne – stracili bramkę. Po przerwie zaś Polacy mieli wszystko pod kontrolą i powinni podwyższyć po dwóch znakomitych okazjach (Pululu i Yuki Kobayashiego). U siebie w teorii powinno być łatwiej, ale w Białymstoku wszyscy są czujni. Tym bardziej że snajper Silkeborga, Tonni Adamsen, strzelił w tym sezonie 6 goli... poprzez dwa hat tricki. W weekend dołożył jeszcze asystę i jego zespół pokonał faworyzowany Nordsjaelland 4:2.
Piotr Tubacki
3. Runda eliminacji do Ligi KonferencjiCzwartek, 14 sierpnia, godz. 20.15
◼ Jagiellonia Białystok - Silkeborg
W pierwszym meczu 1:0.
Sędzia - Eric Wattellier (Francja)
