Trudno wskazać faworyta
Rozmowa z Paschalem Ekwueme, Nigeryjczykiem, byłym zawodnikiem m.in. Polonii Warszawa, Widzewa Łódź, Sigmy Ołomuniec
Victor Osimhen (z lewej) to jedna z gwiazd Pucharu Narodów w Maroku. Fot. Andrew Surma/Pressfocus.pl
Za nami faza grupowa Pucharu Narodów, gdzie jedną z reprezentacji, która pokazała się ze świetnej strony, jest Nigeria. Trzy mecze, trzy zwycięstwa i najwięcej, bo 8 strzelonych goli. Jakie są oczekiwania w Nigerii względem zespołu narodowego?
- Reprezentacja, którą widzimy na turnieju w Maroku, daje nam wiele radości, zadowolenia i satysfakcji. Cieszy jak zespół gra i jakie osiąga wyniki. Od 1994 roku, kiedy widzieliśmy w akcji prawdziwe Super Orły - z takimi piłkarzami, jak Okocha, Kanu, Amokachi czy Amunike - nasza reprezentacja nie grała, jak ma to miejsce teraz! Przede wszystkim wrażenie zrobił świetny mecz z Tunezją wygrany 3:2. Kto go widział, wie, że wynik nie oddaje tego, co działo się na boisku i jak to wszystko wyglądało (Nigeria prowadziła już 3:0, żeby stracić dwie bramki w końcówce – przyp. red.). To było świetne spotkanie w wykonaniu naszej reprezentacji, która daje mnóstwo radości w trudnym czasie dla wielu ludzi w naszym kraju. Jednoczy go jak nikt inny.
W 2004 roku w Pucharze Narodów grał pana brat Emmanuel „Tolek” Ekwueme. Nigeria skończyła wtedy na 3. miejscu. W ogóle wasza rodzina to wielka piłkarska familia, bo w młodzieżowej reprezentacji Nigerii grał Martins, a są jeszcze pan, bracia Sunday czy Lucky!
- Nie można zapomnieć o siostrze Oluchi, która - gdyby nie studia - zaszłaby w piłce daleko. W domu jednak rodzice stawiali najpierw na edukację, piłka była na drugim miejscu. Oluchi ciężko było godzić naukę z uprawianiem sportu. Nigeria to nie Europa, gdzie ze wszystkim jest łatwiej. A Emmanuel jest w tej chwili dyrektorem silnego nigeryjskiego klubu Enyimba Aba i świetnie sobie radzi.
Świetnie radzi też sobie pana 16-letni syn. To może być drugi Nwankwo Kanu?
- Nathalian trenuje w niemieckim Deggendorf 03. Gra w ataku, jest wysoki, mierzy 193 cm. Posiada duży talent i charakter do futbolu. Urodził się w Polsce, ma podwójne obywatelstwo i nie ukrywamy, że chcielibyśmy, żeby spróbował swoich sił właśnie w Polsce. Być może pojawi się propozycja, z której skorzystamy.
Wróćmy do toczącego się Pucharu Narodów, według ekspertów głównym faworytem jest gospodarz - Maroko. Zgodzi się pan?
- Nie do końca. Drugi mecz grupowy Marokańczyków z Mali, który - jak wiemy - skończył się remisem dobitnie pokazał, że mogą mieć poważne problemy. Uważam, że Nigeria przed rozpoczęciem każdego turnieju jest faworytem. W grze są też inni, jak na przykład mocny Senegal. Na tym turnieju naprawdę nie brakuje silnych drużyn. Trudno więc typować, jak faktycznie będzie na koniec, a i tak liczy się jedynie to, co w danym momencie drużyny pokazują na boisku.
Rozmawiał Michał Zichlarz
Paschal Ekwueme to jeden z wielu grających braci z familii Ekwueme. Fot. własne
