Trudno się wdrożyć
Jak w klubie, który rzadko stawia na młodzieżowców, odnajdzie się 20-letni Szymon Bartlewicz?
Jakub Kokosiński (z lewej) z sześcioma występami z ławki jest najczęściej grającym zawodnikiem U-21 GieKSy. Fot. Weronika Morciszek / Press Focus
GKS KATOWICE
Wejście do składu GieKSy nie jest łatwym zadaniem. To drużyna budowana przez lata, której fundamenty są stałe, a zasad, których należy się trzymać na boisku, jest wiele. Potrzeba czasu, ale też przede wszystkim chęci do tego, żeby wejść do zespołu i zacząć pełnić w nim czołową rolę. Przekonał się o tym Eman Markovic, który przez pierwsze miesiące w Katowicach miał spore problemy z grą defensywną. Musiał odczekać chwilę, sporo trenować, żeby w drugiej części sezonu powrócić do pierwszego składu. Przekonują się także o tym młodzi piłkarze, którym trudno się przebić. W poprzednim sezonie byli w kadrze 19-letni Łukasz Trepka, 18-letni Miłosz Swatowski, 21-letni Alan Bród i 18-letni Jakub Kokosiński. Pierwsi dwaj w ogóle nie powąchali murawy, drugi wszedł z ławki w jednym meczu, a Kokosiński sześciokrotnie zastępował Adama Zrelaka lub Ilję Szkurina w ataku. Problem z aklimatyzacją w GKS-ie miał też Filip Rejczyk, zawodnik o ogromnym talencie, który miał już za sobą debiut w ekstraklasie (grał w Legii i Śląsku), a sezon w Katowicach skończył z zaledwie sześcioma minutami uzbieranymi w dwóch meczach.
Udręka młodzieżowca
Miniony sezon był premierowym dla programu Młodzieżowiec 2.0, który zastąpił Pro Junior System i który – w skrócie – przestał wymagać gry młodzieżowcem w każdej minucie każdego spotkania, za to nagradzał pieniężnie drużyny, które często sięgały po zawodników U-21. W tym zestawieniu GieKSa jest druga od końca! Na szarym końcu jest Radomiak, który z programu Młodzieżowiec 2.0 nie zarobi nic, bo... żadnego młodzieżowca światu nie zaprezentował!
Nawet nieco starsi mają problemy z odnalezieniem się w GieKSie. Marcel Wędrychowski (24 lata) i Kacper Łukasiak (22) zamieniali Szczecin na Katowice z myślą o tym, że będą walczyć o pierwszy skład. Tymczasem Łukasiak, który zaczął sezon w pierwszej jedenastce, zakończył go z zaledwie 12 meczami. Z kolei Wędrychowski był dla Rafała Góraka głównie zmiennikiem – na koniec okazało się, że jednak bardzo cennym, bo przecież zdobył gola na wagę awansu do europejskich pucharów!
Odpowiedni klub
Można przyjąć, że gdy młody piłkarz stoi przed wyborem klubu, z pewnością dokładnie sprawdza, jak często w danym zespole szanse dostają młodzieżowcy. Jeśli więc ktoś analizuje ostatni sezon GieKSy, od razu widzi, że musi włożyć ogrom pracy, żeby odgrywać ważną rolę w tej drużynie i zapewne to samo widział Szymon Bartlewicz, który... mimo wszystko w tym tygodniu podpisał kontrakt z katowickim klubem. 20-latek od 2023 roku regularnie grał na zapleczu ekstraklasy, w barwach Chrobrego Głogów. W poprzednim sezonie był wyróżniającą się postacią. Ma więc doświadczenie, ale przychodzi do klubu, w którym rywalizować o miejsce w składzie będzie z Markovicem, Wędrychowskim, Bartoszem Nowakiem czy Mateuszem Wdowiakiem. Łatwo nie będzie! – Spodobał mi się plan, jaki przedstawili mi trener wraz ze sztabem. Podoba mi się też infrastruktura, stadion, cała otoczka wokół GKS-u Katowice, kibice. To odpowiedni klub, żebym mógł się rozwijać. Wszystko to miało duży wpływ na moją decyzję – tak Bartlewicz poprał swój wybór. – Obserwowałem GKS, zawodników, którzy grają na mojej pozycji, patrzyłem na to, jak się zachowują, ale też na to, jak drużyna funkcjonuje w całości – dodał.
Na jego korzyść z pewnością działać będzie to, że przyszedł do zespołu w miarę wcześnie, jeszcze zanim rozpoczęły się przygotowania do nowych rozgrywek. Będzie miał sporo czasu, żeby przekonać do siebie trenera.
Kacper Janoszka
