Trudne wybory Kuzery

Doświadczony Portugalczyk ma być czołowym zawodnikiem kieleckiego zespołu w nadchodzących rozgrywkach.

Czy Jewgienij Szykawka utrzyma wiosenną dyspozycję? Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

KORONA KIELCE

To było gorące lato dla Kamila Kuzery. Trener Korony na początku okresu przygotowawczego ocierał pot z czoła, przeglądając oferty piłkarzy, którzy mieli się pojawić na miejsce „odstrzelonych”. Tak można powiedzieć o sześciu zawodnikach, którzy od razu po zakończeniu minionego sezonu dowiedzieli się, że kończące się kontrakty nie zostaną przedłużone. Na czterech kolejnych znaleźli się chętni i włodarze klubu z Kielc nie robili przeszkód w ich odejściu. Tylko w przypadku Xaviera Dziekońskiego, o którego dopytywali Włosi z Udinese Calcio, rozmowy się przeciągały, bo 20-latek z kontraktem ważnym do 30 czerwca 2026 roku ma wysoką cenę.

W czterech pierwszych sparingach Dziekoński występujący w pierwszych połowach – uwaga – przepuścił wszystkie gole, a jego zmiennik 20-latek Rafał Mamla, trenujący w Koronie od 5 lat, zachował czyste konto!

Trudny wybór czeka też trenera kielczan na pozostałych pozycjach. Jedno miejsce wydaje się jednak zajęte „za nazwisko”. 6 lipca roczny kontrakt z Koroną podpisał 29-letni napastnik z Portugalii Pedro Nuno Fernandes Ferreira, czyli dla kibiców Pedro Nuno. Wychowanek Benfiki w portugalskiej ekstraklasie zagrał 152 razy, zdobył 20 goli oraz dołożył 16 asyst. W sezonie 2022/23 występował w tureckim Adanasporze, a ostatnio grał dla azerskiego FK Sabail i w 37 meczach zdobył 11 bramek oraz miał 7 asyst. Kibice w Kielcach liczą, że to będzie brylant w Koronie, którą wielu skazuje na spadek.

 

KOMENTARZ „SPORTU”

Futbolowe cuda

To, co udało się w minionym sezonie, czyli uratowanie przed spadkiem dzięki „rzutowi na taśmę” i pokonaniu w ostatniej kolejce Lecha na jego boisku, zaliczono do kategorii futbolowych cudów. Czy w kolejnych rozgrywkach drużyna Kamila Kuzery też ma liczyć na coś, co się fachowcom nie mieści w głowie?

Argumentów jest kilka, ale najważniejszy brzmi: bez prezesa Łukasza Jabłońskiego nie dadzą rady! Przypomnijmy, że człowiek, który stanął na czele Korony 1 lutego 2021 roku i przeprowadził tonącą łódź przez wzburzone fale, a nawet w 2022 roku wprowadził do ekstraklasy, podał się do dymisji po wynikach… wyborów samorządowych.

Nowa pani prezydent, Agata Wojda, niejednokrotnie wypowiadała się negatywnie w kontekście finansowania klubu piłkarskiego z miejskich środków, a przecież miasto jest właścicielem Korony.

- Właściciel ma pełne prawo do wybrania zarządu, któremu będzie w pełni ufał, z którym będzie się w pełni zgadzał. Czuję, że ze mną by tak nie było, stąd moja decyzja - zakończył Jabłoński, odchodząc 6 czerwca.

Jerzy Dusik