Trudne debiuty

Przed Polakami - kombinatorami norweskimi - bardzo dużo pracy.

Kacper Jarząbek (na pierwszym planie) pobiegł dobrze, ale po wcześniejszym skoku aż złapał się za głowę. Fot. PAP/EPA

KOMBINACJA NORWESKA

W środę rozpoczęli olimpijską rywalizację specjaliści od kombinacji klasycznej, nazywanej często norweską, będącą połączeniem skoków narciarskich i biegu. Obecnie w programie igrzysk są dwa starty indywidualne, rozgrywane w ciągu jednego dnia tzw. metodą Gundersena, którą opracował norweski dwuboista Gunder Gundersen. Najpierw rywalizuje się w konkursie skoków. Wyniki decydują o kolejności startu do biegu. Zdobyte w pierwszej konkurencji punkty są przeliczane na różnice czasowe w biegu. Zawodnik, który był najlepszy na skoczni, jako pierwszy wyrusza na trasę. Kolejni startują zgodnie z przelicznikiem, który wynosi cztery sekundy opóźnienia za każdy punkt straty. Wygrywa ten, kto pierwszy osiągnie metę. 

W tej konkurencji wystąpili Kacper Jarząbek i Miłosz Krzempek. Niestety, obaj spisali się bardzo słabo. Pierwszy na liście startowej skoków był 19-letni Jarząbek, który w kategorii „sukcesów” miał udział w zimowych igrzyskach... młodzieży (10. miejsce) i jeden start w Pucharze Świata (56. miejsce). Niestety, jego 78,5 metra - aż złapał się za głowę po swoim „wyczynie” - okazało się najsłabszym wynikiem w 36-osobowym gronie dwuboistów. Drugi z naszych zawodników, który jeszcze nigdy nie startował w Pucharze Świata, debiutując w elicie tutaj na igrzyskach, powalczył nieco lepiej (90 metrów), co dawało 29. miejsce, ale obaj mieli naturalnie ogromną stratę przed biegiem.

Prowadził Estończyk Kristjan Ilves, za nim wybiegli Austriak Thomas Rettenegger i Japończyk Ryota Yamamoto. Od razu po starcie utworzył się 7-osobowy peleton. Kombinatorzy się tasowali, zapraszali do prowadzenia. O wszystkim decydował więc finisz. Ostatecznie triumfował Norweg Jens Luraas Oftebro. To jego trzeci w karierze olimpijski medal. Cztery lata temu w Pekinie wywalczył złoto w zawodach drużynowych i srebro w zmaganiach ze skokami na dużym obiekcie. Srebro zdobyłAustriak Johannes Lampartner, a brąz Fin Eero Hirvonen. Ostatni na skoczni Jarząbek pobiegł lepiej i przesunął się na 33. pozycję. Krzempek natomiast spadł z 29. na 35. miejsce.

Zbigniew Cieńciała.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się