Triumfalny marsz!
Aktualne mistrzynie świata mają wyrównany skład, a w nim wiele młodych, utalentowanych hokeistek.
Amerykanki w turnieju idą jak burza. Fot. PAP/EPA
TURNIEJ OLIMPIJSKI PAŃ
Zespół USA podczas turnieju w Mediolanie imponuje formą. Przed półfinałowym spotkaniem ze Szwecją miał imponujący bilans bramkowy – 26:1. A po kolejnej, wygranej 5:0 potyczce - ze Szwecją - ten bilans jest jeszcze lepszy. Pełen optymizmu trener John Wroblewski jest przekonany, że tym razem Amerykankom uda się zdetronizować Kanadę, która pięć razy cieszyła się z triumfu na igrzyskach olimpijskich.
Amerykanki podczas turnieju miały pięć czystych kont, zaś bramkarka Aerin Frankel cztery i notuje prawie 98% skuteczności. Defensywa jest ich silną stroną, ale można pozazdrościć siły uderzeniowej. USA mają trzy najlepiej punktujące zawodniczki: liderkę Caroline Harvey 9 pkt (2 gole+7 asyst) oraz Megan Keller i Lailę Edrwads po 6 (2+4).
Mimo wszystko słowa uznania należą się hokeistkom Szwecji, które w ćwierćfinale okazały się lepsze od Czeszek, a te równieżmiały spore aspiracje. W półfinale dzielnie walczyły, ale nie były w stanie przeciwstawić się amerykańskiej nawałnicy. Druga odsłona była kluczowa, Amerykanki zdobyły w niej cztery gole i potem mogły kontrolować wydarzenia na tafli.
Mecz Kanady z Szwajcarią zakończył po zamknięciu wydania.
1:0 – Barnes – Pannek – Stecklein (5:09, 6 na 5), 2:0 – Heise – Bilka – Murphy (29:09), 3:0 – Murphy – Bilka – Winn (35:12), 4:) - Coyne – Edwards – Keller (36:10), 5:0 - Scamurra – Curl – Janecke (37:59).
Kary: USA – 8 min, Szwecja – 6 min.
(ws)
