Triumf długo wyczekiwany
Na pierwsze zwycięstwo za trzy punkty kibice częstochowskiej drużyny musieli czekać aż do 12. kolejki.
Gdy zabrakło Luciano De Cecco, Milad Ebadipour znów grał jak lider zespołu. Fot. Marta Badowska/PressFocus
PLUSLIGA
Ljubomir Travica, trener Steam Hemarpolu Politechniki Częstochowa, po ostatnich niepowodzeniach i zjeździe na ostatnią pozycję, w meczu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle zaskoczył ustawieniem pierwszej szóstki. Zdecydował się na niespodziewany i ryzykowny ruch. Posadził na ławce, kosztem Pawła Kowalskiego, Luciano De Cecco! Argentyński rozgrywający to absolutny światowy top na swojej pozycji. Obojętnie gdzie grał, chyba że był kontuzjowany, miał niepodważalną pozycję.
Ryzyko się opłaciło. Gdy na boisku zabrakło De Cecco, odżył Milad Ebadipour. W poprzednich meczach ich współpraca, delikatnie mówiąc, nie układała się najlepiej. Obaj to „samce alfa”, gracze o ogromnym ego i charyzmie. Zamiast skupić się na grze, rywalizowali o pozycję numer 1 w zespole, co odbijało się na wynikach. Pod nieobecność De Cecco Ebadipour znów czuł się najważniejszy. Od pierwszej piłki dyrygował kolegami - pobudzał do walki, dodawał otuchy po nieudanych zagraniach lub ich strofował. Sam też grał świetnie, z ogromnym zaangażowaniem i oddaniem. Okazało się, że spokojne oraz dokładne rozegranie Kowalskiego lepiej też pasuje Patrikowi Indrze i Danielowi Popieli. Obaj błyszczeli, grając efektywnie i efektownie. Zagrali najlepszy mecz w sezonie. Indra zdobył aż 30 punktów i wreszcie zaprezentował się tak, jak w poprzednim sezonie, gdy był uznawany za najlepszego atakującego w lidze.
Gracze ZAKSY, którzy w poprzednich meczach też częściej rozczarowywali niż sprawiali swoim fanom radość, w Częstochowie po raz kolejny zawiedli. Przede wszystkim fatalnie spisywali się w ataku. A to dziwne, bo na przykład w pierwszym secie mieli ponad 70-procentową dokładność w przyjęciu zagrywki. Quinn Isaacson mógł więc skupić się na rozegraniu, a nie biegać za piłką. Niewiele to dało, bo Rafał Szymura i Igor Grobelny na skrzydłach oraz Konrad Stajer i Szymon Jakubiszak na środku siatki niewiele wnosili. Nie potrafili zdobyć punktu, nawet gdy atakowali na pojedynczym bloku. Jedynie Kamil Rychlicki nie zawodził. Sam nie był w stanie jednak zatrzymać gospodarzy. Gdy dostał większe wsparcie od kolegów, kędzierzynianie wygrali drugiego seta. Potem jednak opadł z sił i los ZAKSY był przesądzony.
(mic)
◼ Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:1 (25:17, 23:25, 25:23, 25:18)CZĘSTOCHOWA: Kowalski (1), Ebadipour (14), Popiela (11), Indra (30), Lipiński (15), Adamczyk (4), Makoś (libero) oraz Ostój (libero), De Cecco, Jeanlys (2), Kiedos (3). Trener Ljubomir TRAVICA.
KĘDZIERZYN-KOŹLE: Isaacson (3), Grobelny (8), Stajer (9), Rychlicki (17), Szymura (6), Jakubiszak (14), Fijałek (libero) oraz Krawiecki, Szymański (4), Rećko. Trener Andrea GIANI.
Sędziowali: Marek Lagierski (Czeladź) i Wojciech Maroszek (Żory). Widzów 1500.
Przebieg meczu
I: 10:6, 15:10, 20:14, 25:17.
II: 7:10, 13:15, 18:20, 23:25.
III: 10:9, 13:15, 20:19, 25:23.
IV: 10:5, 15:8, 20:12, 25:18.
Bohater – Patrik INDRA.
|
1. Lublin |
12 |
27 |
9/3 |
32:16 |
|
2. Zawiercie |
13 |
27 |
9/4 |
32:17 |
|
3. Bełchatów |
12 |
27 |
9/3 |
29:17 |
|
4. Warszawa |
11 |
25 |
9/2 |
27:11 |
|
5. Rzeszów |
11 |
23 |
8/3 |
26:15 |
|
6. Olsztyn |
11 |
22 |
7/4 |
27:18 |
|
7. Jastrzębie |
12 |
21 |
8/4 |
26:20 |
|
8. Gdańsk |
12 |
18 |
7/5 |
26:23 |
|
9. Kędzierzyn |
12 |
16 |
5/7 |
26:28 |
|
10. Lwów |
11 |
10 |
3/8 |
18:28 |
|
11. Częstochowa |
12 |
8 |
2/10 |
15:33 |
|
12. Gorzów |
12 |
8 |
2/10 |
15:34 |
|
13. Suwałki |
12 |
8 |
2/10 |
14:32 |
|
14. Chełm |
11 |
6 |
2/9 |
9:30 |
1-8 play off, 14 spadek do I ligi
Następne mecze: 18.12.: Lwów – Rzeszów; 19.12.: Warszawa – Bełchatów; 20.12.: Suwałki – Lwów, Olsztyn – Rzeszów, Kędzierzyn-Koźle – Chełm; 21.12.: Gorzów Wlkp. – Jastrzębie, Częstochowa – Gdańsk.
