Trenerskie doświadczenie
Jeżeli RPA ma na kogoś liczyć w finałach MŚ, to na napastnika Lyle Fostera z Premier League i selekcjonera Hugo Broosa.
Lyle Foster to obecnie najbardziej znany piłkarz z RPA. Fot. Cal Sport Media/SIPA USA/PressFocus.pl
W poniedziałek Bafana Bafana, bo taki jest przydomek południowoafrykańskiej reprezentacji, zaczynają przygotowania do amerykańskich mistrzostw świata. Na obóz belgijski selekcjoner Hugo Broos powołał 32 zawodników, szóstka z nich odpadnie. Ostateczna 26-osobowa kadra będzie znana we wtorek.
W składzie brakuje piłkarzy formatu Benny'ego McCarthy'ego (Ajax, Porto), Lucasa Radebe (Leeds), Marka Fisha (Bolton) czy Delrona Buckley'a (Borussia Dortmund), którzy stanowili o sile liczącej się drużyny w Afryce w latach 90., po okresie polityki apartheidu, kiedy w ogóle wyłączona była z międzynarodowej rywalizacji. W tamtym okresie Bafana Bafana (Chłopcy Chłopcy) zostali mistrzem kontynentu 1996, dwa lata później byli wicemistrzem, a w 2000 zajęli trzecie miejsce. Dwa razy z rzędu zagrali też w mistrzostwach świata, we Francji w 1998 i na azjatyckich boiskach cztery lata później.
Potem był czas organizacji MŚ w 2010 u siebie i… zapaść, z której ekipę z Południa Afryki wydobył dopiero doświadczony trener Broos. Belg który w 2017 zdobył z Kamerunem mistrzostwo kontynentu, RPA objął pięć lat temu. Prowadził już narodowy zespół z tego kraju w 71 meczach, a dwa lat temu zajął z nim trzecie miejsce w Pucharze Narodów. Wywalczył awans do amerykańskiego mundialu, a po nim, bez względu na wynik, ma przejść na… zasłużoną emeryturę. Nic dziwnego, miesiąc temu skończył 74 lata. Na MŚ 2026 starsi z trenerów będą od niego tylko Holender Dick Advocaat prowadzący Curacao (78 lat) i Czech Miroslav Koubek, który we wrześniu skończy 75 lat.
Łatwo RPA za oceanem nie będzie. Zimą reprezentacja zawiodła w Pucharze Narodów w Maroku, gdzie przegrała w 1/8 z Kamerunem 1:2. Z kolei w marcu u siebie najpierw zremisowała z Panamą 1:1, a kilka dni później przegrała 1:2. – Wyciągniemy wnioski z tych spotkań. Do meczu otwarcia mistrzostw świata z Meksykiem 11 czerwca na pewno będziemy dobrze przygotowani. Selekcja w 70 proc. jest już przeprowadzona – mówi selekcjoner Hugo Broos, który z przodu liczyć będzie przede wszystkim na występującego w zespole spadkowicza z Premier League Burnley Lyle Fostera – w tym sezonie 3 bramki i 2 asysty w lidze.
Dla Broosa gra w Meksyku (RPA zagra tam dwa z trzech meczów w grupie A) będzie spięciem klamrą dwóch etapów, piłkarskiego i trenerskiego. W 1986 jako obrońca reprezentował Belgię w najlepszym dla niej okresie, kiedy Czerwone Diabły skończyły na 4. miejscu. Teraz chciałby, żeby z prowadzoną przez siebie drużyną wyjść z grupy, co w trzech wcześniejszych startach jeszcze się Bafanie Bafanie nie udało.
Michał Zichlarz
