Trener tłumaczy porażkę

GÓRNIK ZABRZE

Górnicy (ciemne stroje) nie popisali się w sparingowym meczu z Odrą Opole. Fot. gornikzabrze.pl

Zabrzanie powinni mieć do siebie pretensje o sparing z Odrą Opole. Drużyna, która jest blisko spadkowego miejsca w I lidze – 14. miejsce po dziewiątej kolejce z ledwie dziewięcioma punktami – łatwo wygrała z Górnikiem na jego terenie 2:0. Momentami lider ekstraklasy wyglądał, jakby nie wiedział, o co chodzi. Opolanie już na początku zdobyli dwa gole, mogli zdobyć kolejne. Górnicy? Z przodu zero i żadnym usprawiedliwieniem nie powinno być to, że wielu z nich jest w tej chwili na meczach swoich reprezentacji.

– Jest to dla nas materiał do analizy, mogliśmy przyjrzeć się zawodnikom, którzy dotychczas grali nieco mniej. W tym spotkaniu nie stworzyliśmy zbyt wielu okazji i w ofensywie praktycznie nie istnieliśmy. Jeśli chodzi o defensywę, na samym początku meczu zabrakło nam odpowiedniej koncentracji, co skutkowało szybką stratą dwóch bramek. Najbardziej martwi jednak nasza całkowita niemoc w ataku, zwłaszcza że mierzyliśmy się z zespołem z niższej ligi. Zdecydowanie mamy co analizować – trzeźwo ocenił wszystko Michal Gasparik. Szkoleniowiec Górnika został we wrześniu wybrany trenerem miesiąca ekkstraklasy. Nie mogło być inaczej, bo przecież drużyna pod jego okiem w lidze tak się rozkręciła, że wskoczyła na pierwsze miejsce, wygrywając w poprzednim miesiącu spotkanie za spotkaniem.

Wracając do nieszczęsnego meczu z Opolanami, który odbył się na bocznym boisku górniczego klubu, słowacki szkoleniowiec, komentując wszystko, dodał:

– Zależało nam na utrzymaniu rytmu meczowego, dlatego w pierwszej połowie wystąpili głównie zawodnicy z podstawowego składu, którzy są najbliżej wyjściowej jedenastki na mecze ekstraklasy. Ich zadania taktyczne były jednak nieco inne. Ze względu na brak nominalnego lewego obrońcy zmieniliśmy nasze ustawienie w ofensywie. Josema częściej włączał się do rozegrania w trzyosobowym bloku, zagęściliśmy środek pola, a prawą stroną graliśmy bardzo wysoko, wykorzystując skrajnego obrońcę z zespołu U-19. W drugiej połowie wróciliśmy już do naszego standardowego systemu 1-4-3-3. Niestety, w obu częściach spotkania pokazaliśmy stanowczo za mało w ataku, a o końcowym wyniku zadecydowały błędy w obronie popełnione na samym początku – powiedział trener Gasparik.

(zich)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się