Trener się nie zgadza
Stuttgart walczy o drugi Puchar Niemiec z rzędu i ma ku niemu solidne przesłanki.
Deniz Undav (z lewej) to gwiazda Stuttgartu, którą w Lidze Europy próbował zatrzymać... Jan Ziółkowski. Fot. Mondadori Portfolio/SIPA USA / Press Focus
NIEMCY
Bywały w tym sezonie słabsze momenty, ale obecnie w Bundeslidze Szwaby notują serię siedmiu meczów bez porażki (pięć wygranych). Pozwoliło im to wrócić do top 4, a 39 punktów po 20 kolejkach to drugi najlepszy wynik w historii klubu, odkąd wprowadzono liczenie zwycięstw za trzy „oczka” (1995/96). Lepiej było tylko przed dwoma laty (40), co pozwoliło Stuttgartowi zdobyć wówczas wicemistrzostwo. Co ciekawe, gdy w sezonie 2006/07 VfB zostało mistrzem, miało na tym etapie 38 punktów.
Bieżący sezon jest więc dla klubu udany – tym bardziej że gra w Lidze Europy (tam czeka go baraż z Celtikiem), a dzisiaj zmierzy się w ćwierćfinale DFB-Pokal z drugoligowym, przeciętnym Holsteinem Kiel. Półfinał jest więc w zasięgu ręki, tym bardziej że Szwaby to zdobywca ostatniego Pucharu Niemiec. – Cieszymy się, że mamy taki dorobek, jest bardzo dobry. Ludzie mówili, że mamy bardzo dobry sezon, ale... ja się z tym nie zgadzam. Jeszcze niczego nie osiągnęliśmy – zaznaczył ambitny trener Sebastian Hoeness, główny twórca sukcesów Stuttgartu, który radzi sobie, mimo że regularnie wyciąga mu się z zespołu najlepszych graczy. Aczkolwiek... zanim tymi najlepszymi się stają, ich nazwiska nie robią na nikim większego wrażenia. To za sprawą Hoenessa idą w górę.
Minionego lata drużynę opuścili pomocnik Enzo Millot, który zaliczył kilka występów w reprezentacji Francji, ale w wieku 23 lat... obrał kierunek Arabia Saudyjska. Drugi transfer był głośniejszy – Nick Woltemade odszedł do Newcastle United za około 75 mln euro, ale mimo tego Stuttgart na brak napastników nie narzeka. Kapitalną formę notuje drugi strzelec Bundesligi, Deniz Undav (w lidze 11 bramek i 3 asysty w 16 występach), a ważny był powrót po kontuzji Ermedina Demirovicia (5 bramek i asysta w 11 meczach). Bośniak strzelił ostatnio jedynego gola w prestiżowej dla VfB rywalizacji z Freiburgiem, a w sumie ma 50 trafień w 169 bundesligowych występach. Świetny wynik, zważywszy, że grał w słabszych ekipach jak Augsburg i Freiburg. W tym drugim zupełnie mu jednak nie poszło.
Piotr Tubacki
