Trener myśli, że będzie lepiej...

Z Oberstdorfu skoczkowie przenieśli się do Garmisch-Partenkirchen, gdzie dziś odbędą się kwalifikacje przed noworocznym konkursem.

Kacper Tomasiak, choć najmłodszy w polskiej ekipie, stał się jej liderem. Fot. PAP/EPA

SKOKI NARCIARSKIE

W poniedziałek w Oberstdorfie mieliśmy show w wykonaniu Słoweńca Domena Prevca, który z dużą przewagą wygrał pierwszy konkurs 74. Turnieju Czterech Skoczni. Obok niego na podium stanęli Austriak Daniel Tschofenig i Niemiec Felix Hoffmann. 

Sznurówki - domena Domena

Prevc, lider Pucharu Świata, jest teraz oczywiście wielkim faworytem do zwycięstwa. Podkreślają to Austriacy, którzy są pod ogromnym wrażeniem jego skoków. Wyraził to wprost Stefan Kraft. - Domena nie da się pokonać, nie da się powstrzymać. Będziemy potrzebować cudu, żeby to się stało - stwierdził.

Podobnego zdania jest triumfator poprzedniej edycji TCS, Daniel Tschofenig. - 17,5 punktu to ogromna różnica. Będzie niezwykle trudno zniwelować tę przewagę. To trochę niewiarygodne... - przyznał.

Sam Prevc w rozmowie z reporterem Eurosportu, tak ocenił swój występ w Oberstdorfie: - Jestem niesamowicie szczęśliwy. Było zaskakująco łatwo, ale musiałem być skupiony i ukierunkować myśli we właściwą stronę. Te wszystkie drobne momenty pozwalały mi być uśmiechniętym i zrelaksowanym. Jestem przeszczęśliwy, że potrafiłem przekuć tę pozytywną energię w dobry rezultat.

Tymczasem „Bild”- powołując się m.in. na analizę Martina Schmitta - tajemnicy sukcesów Słoweńca doszukał się w jego... niezawiązanych butach. Według niemieckiego tabloidu, ma to zapewniać liderowi PŚ „większy luz w pięcie”, pozwalający na lepszą kontrolę nart oraz telemarku.

Od beniaminka do wyjadacza

Dla polskich skoczków inauguracja 74. TCS miała słodko-gorzki smak. Z niezłych występów cieszyli się debiutant Kacper Tomasiak, który był 14., oraz Kamil Stoch, sklasyfikowany na 17. miejscu. Pozostali zawiedli. Co prawda Paweł Wąsek awansował do rundy finałowej, ale zajął w niej przedostatnie miejsce. Maciej Kot i Piotr Żyła zakończyli rywalizację po pierwszym skoku.

Kacper Tomasiak, choć był najlepszy z Polaków, rzeczowo ocenił swoje skoki. - Były zdecydowanie lepsze niż w niedzielę w kwalifikacjach. W nich nie wszystko zagrało, ale ponownie zacząłem czerpać radość. Jeśli skok jest dobry, to obojętnie, czy wygra się w parze, bo można też awansować jako szczęśliwy przegrany, więc aż tak bardzo się nie przejmowałem. Najważniejsze było skupienie się na własnym skoku, a nie na rywalu – powiedział 18-latek, który pierwszy raz miał okazję brać udział w obowiązującym w TCS systemie KO.

Nasz trzykrotny mistrz olimpijski nie ukrywał zadowolenia po swoim występie na Schattenbergschanze. - Dwa razy przekroczyłem 130 metrów w tak ważnych zawodach. To powód do zadowolenia, choć nie mam jeszcze pewności, która towarzyszyła mi, gdy byłem w lepszej formie. Teraz bardziej skaczę na zasadzie: to jest dobre, tego się trzymaj, nic ponad to - powiedział Kamil Stoch, który oddał fatalny skok (102 m) w serii próbnej i był w niej najgorszy z Polaków. - To był wypadek przy pracy. Wiedziałem, że jak zrobię swoje, to będzie dobrze – tak go skomentował.

Będzie łatwiej?

Trener Maciej Maciusiak stwierdził, że skocznia w Oberstdorfie nie należy do ulubionych obiektów Polaków, ale podkreślił dobrą postawę Tomasiaka i Stocha. - Szczególnie Kacper pokazał dobre skoki, choć pierwszy raz wystąpił w Oberstdorfie. Początkowo nie mógł wyczuć rozbiegu tej skoczni, jednak pokazał dwie dobre próby, szczególnie w pierwszej serii, gdy były trudne warunki. Cieszy również występ Kamila. Nie miał szczęścia do warunków. Powrócił po trudniejszym okresie - ocenił trener naszej reprezentacji. 

Nawiązał też do słabszych wyników pozostałej trójki swoich podopiecznych. - W Oberstdorfie często nam nie szło, choćby w zeszłym sezonie, a tym razem mieliśmy trzech zawodników w drugiej serii. Paweł wciąż szuka odpowiedniego czucia. Teraz jedziemy do Garmisch-Partenkirchen i myślę, że będzie tam trochę łatwiej - dodał Maciusiak.

Czy rzeczywiście będzie łatwiej i lepiej? W poprzedniej edycji TCS w Ga-Pa najlepszy z Polaków Wąsek zajął 16. miejsce, Żyła był 29., Dawid Kubacki 45., a Jakub Wolny 46. Konkurs wygrał Daniel Tschofenig.

(awa)


2. konkurs 74. TCS - Garmisch-Partenkirchen (Niemcy)

Środa, 31 grudnia
11.00 - oficjalny trening
16.00 - kwalifikacje
Czwartek, 1 stycznia
12.30 - seria próbna
14.00 - pierwsza seria konkursowa

3. konkurs - Innsbruck (Austria)

Sobota, 3 stycznia 
11.45 - oficjalny trening
14.30 - kwalifikacje
Niedziela, 4 stycznia
12.00 - seria próbna
13.30 - pierwsza seria konkursowa

4. konkurs - Bischofshofen (Austria)

Poniedziałek, 5 stycznia 
14.00 - oficjalny trening
16.30 - kwalifikacje
Wtorek, 6 stycznia 
15.00 - seria próbna
16.30 - pierwsza seria konkursowa


Żałosna strona Norwegów

Anders Jacobsen, zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni w sezonie 2006/07, a obecnie ekspert telewizyjny, ocenił, że po pierwszym konkursie w Oberstdorfie dla norweskich skoczków, którzy zajęli dalekie miejsca, impreza już się zakończyła. - Słoweńcy, Austriacy i Niemcy, którzy zajęli podium, mogą się cieszyć, ponieważ na to zasłużyli, lecz dla nas, z takimi stratami punktowymi, impreza już po pierwszym konkursie jest praktycznie pozamiatana. Tak źle w historii naszych skoków dawno nie było - powiedział były zawodnik dziennikowi „Dagbladet”.

Jego zdaniem, zwycięzca pierwszego konkursu Słoweniec Domen Prevc z przewagą 17, 5 pkt nad Austriakiem Danielem Tschofenigiem, jest już nie do dogonienia. Sam Jacobsen w 2007 roku po konkursie w Oberstdorfie miał stratę 16,4 pkt, lecz ją odrobił i wygrał w klasyfikacji generalnej.

Najlepszy z Norwegów Kristoffer Eriksen Sundal zajął 10. miejsce i traci do Prevca 31,1 pkt. Halvor Egner Granerud był 20., Johann Andre Forfang 21., Marius Lindvik 23., Robin Pedersen 29., a Isak Andreas Langmo 40.

- Przykro przyznać, ale nasi skoczkowie zdominowali dopiero drugą dziesiątkę, prezentując się z wręcz żałosnej strony. Taka jest bolesna prawda - dodał Jacobsen.

Zbigniew Kuczyński (PAP)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się