Transferowy szał

Jak poradzili sobie piłkarze, którzy latem zmienili klubowe barwy i zaczęli reprezentować GieKSę?

Bartosz Nowak (w środku) stracił część rundy przez kontuzję. Ma wrócić do treningów na początku nowego roku. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus

Po awansie do ekstraklasy ważne są wzmocnienia zespołu. GKS Katowice przeprowadził kilka ciekawych transferów. Po jesiennych zmaganiach przyszedł czas na ocenę (w dziesięciostopniowej skali) zawodników, którzy latem dołączyli do ekipy Rafała Góraka.

Bartosz NOWAK 7

W pierwszych spotkaniach nie zachwycał, ale wszyscy przy Bukowej zdawali sobie sprawę z tego, że prędzej czy później stanie się kluczowym zawodnikiem zespołu. Tak też się stało. Z meczu na mecz był coraz lepszy. Rok zakończył przedwcześnie. Kontuzja w listopadowym meczu z Koroną, w którym zdążył zaliczyć świetną asystę przy golu Lukasa Klemenza, wykluczyła go z gry do końca rundy.

Adam ZRELAK 5

Od słowackiego napastnika można było wymagać więcej pod względem liczby skuteczności. Tylko trzy razy wpisywał się na listę strzelców. Przeszkadzały mu przede wszystkim urazy, bo aż trzykrotnie zmuszony był do opuszczenia spotkań z powodu problemów zdrowotnych. Mimo wszystko, gdy grał gwarantował w ataku spokój i doświadczenie.

Lukas KLEMENZ 7

Powrócił na stadion przy ulicy Bukowej po latach i od razu stał się ważnym elementem zespołu. W trakcie sezonu wyklarowała się trójka podstawowych obrońców i był on jej częścią razem z Arkadiuszem Jędrychem i Martenem Kuuskiem. Razem tworzą zgraną defensywę, trudną do przejścia dla rywali.

Alan CZERWIŃSKI 7

Stanął przed trudnym zadaniem, bo najpierw nie mógł wywalczyć miejsca w wyjściowej jedenastce. Skorzystał jednak na tym, że w trakcie sezonu kontuzji doznał Grzegorz Rogala. Grał więc w roli prawego wahadłowego, a Marcin Wasielewski został przesunięty na lewą flankę. Później, gdy kontuzji doznał Marten Kuusk, pojawił się w bloku defensywnym, gdzie – poza pomyłką w meczu z Koroną – prezentował nie najgorszy poziom.

Mateusz KOWALCZYK 9

Największe zaskoczenie w składzie GKS-u. Kowalczyk dołączył do zespołu w ostatnich dniach przed startem sezonu. Został wypożyczony z Broendby, w którym nie grał, a w Katowicach błyskawicznie stał się jednym z ważniejszych graczy. W środku pola jest przebojowy. Dzięki waleczności świetnie radzi sobie też w defensywie. W ataku także daje sobie radę, dzięki czemu w GieKSie nie narzekają na brak Antoniego Kozubala, który był ostoją środka pola w 1. lidze. Szybko został zauważony przez selekcjonera Michała Probierza, który we wrześniu powołał go do reprezentacji.

Borja GALAN 4

Dysponuje świetnym dryblingiem. Potrafi wygrywać pojedynki, a jego technika może budzić podziw. W ataku miał jednak godnych przeciwników w osobach Adriana Błąda i Bartosza Nowaka, przez co nie zawsze grał w wyjściowej jedenastce. Pod koniec rundy z uwagi na sporą liczbę urazów zaczął grać na wahadle. Na tej pozycji nie jest najgorszy, ale zauważalne jest to, że Hiszpan znacznie lepiej radziłby sobie, gdyby miał mniej obowiązków defensywnych.

Sebastian MILEWSKI 6

Jest bardzo przydatnym graczem, choć zazwyczaj zasiada na ławce rezerwowych. Gdy jednak już pojawia się na boisku, zawsze dodaje do gry GieKSy coś pozytywnego. Kibice z pewnością na długo zapamiętają jego bramkę w starciu z Cracovią. W ostatniej chwili zagwarantował katowiczanom trzy punkty w szalonym meczu na stadionie przy ul. Kałuży.

Jakub ANTCZAK 3

Nie grał wiele, bo konkurencja na jego pozycji jest ogromna. Widać, że 20-letni pomocnik ma potencjał. Pokazał to w meczu z Puszczą, gdy zdobył gola, a także w pucharowym starciu z Bruk-Betem, gdy zapewnił GKS-owi awans do 2. rundy zmagań.

Rafał STRĄCZEK bez oceny

W lidze bramkarz tennie zagrał ani jednego meczu, bo przegrywa rywalizację z Dawidem Kudłą. Zagrał za to w dwóch meczach Pucharu Polski, ale przez pryzmat 180 minut na boisku trudno go ocenić.

Kacper Janoszka