Transfer, o którym mówi się szeptem

Damian Kądzior 16 czerwca obchodził 33. urodziny i zastanawiał się, którą z propozycji wybrać.

GKS Tychy chce Damiana Kądziora (ostatnio Stal Mielec). Fot. Paweł Andrachiewicz / Press Focus

GKS TYCHY

Po pierwszej fali transferów przeprowadzonych w czerwcu przez GKS Tychy jeszcze przed pierwszym treningiem, wprowadzającym zespół w nowy sezon, trener Artur Skowronek nie ukrywał, że to nie koniec wzmacniania zespołu. Szkoleniowiec trójkolorowych zapowiadał, że do grupy młodzieżowców, którą stanowią Nico Adamczyk, Nico Baier, Kamil Głogowski, Bartosz Pioterczak i Leon-Oumar Wechsel oraz do 22-letniego Kasjana Lipkowskiego i 25-letniego Kacpra Wełniaka ma bowiem wreszcie dołączyć… doświadczenie.

– To jest kontynuacja wszystkiego, co robiliśmy w poprzednim sezonie – zaznaczył trener GKS-u Tychy. – Stawiamy na młodzież, ale doświadczenia też przecież potrzebujemy. Hasłem kluczowym jest balans i choć pamiętając, ile spotkań nasi „starzy” zawodnicy mają rozegranych na szczeblu centralnym – możemy stwierdzić, że mamy kilku, jeżeli nie kilkunastu ogranych piłkarzy. Tacy gracze jak Nemanja Nedić, Jakub Tecław, Marcel Błachewicz, Julian Keiblinger, Jakub Bieroński czy Marcin Szpakowski na pierwszoligowych boiskach są przecież dobrze znani. Po kontuzji wraca Krzysztof Machowski. Do nich dołączyli kolejni, bo Głogowski, Lipkowski i Wełniak też zapracowali na swoje nazwiska. Ale mamy też cały czas otwarte oczy na okienko i na pewno będziemy czujni, żeby dalej wzmacniać drużynę – podkreślił Skowronek.

Po cichu o reprezentancie

Piłkarzem, o którym w Tychach na początku formowania obecnej kadry mówiło się szeptem, jest Damian Kądzior. Wychowanek Jagiellonii Białystok 16 czerwca obchodził 33. urodziny jako wolny zawodnik. Piast Gliwice postanowił bowiem nie przedłużać z nim kontraktu, który wygasa z końcem tego miesiąca. Piłkarz, który sześć razy zagrał w reprezentacji Polski i strzelił dla niej jednego gola, ostatnie pół sezonu spędził na wypożyczeniu w Stali Mielec, w której rozegrał 10 spotkań i ma już w sumie 146 występów na najwyższym ligowym szczeblu w Polsce. Ponadto po sezonie 2017/18, w którym strzelił 10 goli dla Górnika Zabrze, przeszedł do Dinama Zagrzeb, z którym dwkrotnie sięgnął po mistrzostwo Chorwacji i grał w Lidze Mistrzów. Zaznaczył także swoją obecność w Lidze Europy oraz w hiszpańskiej LaLidze i tureckiej Super Lig. Podsumowując, tak doświadczony zawodnik byłby młodej drużynie niezbędny.

Zbudować nowy zespół

– Żal tej drużyny, która grała wiosną – dodaje szkoleniowiec tyszan. – Jasne, że żal, bo chciałoby się robić postępy drogą ewolucji. Ale jeżeli tak fantastycznie ci piłkarze zagrali i byli obserwowani nawet przez kluby z ekstraklasy, to zrobili krok w kierunku tego, co jest ich celem. Musimy więc zbudować nowy zespół, zaczynając od bramki i ustawiając defensywę. Fundamenty mamy, ale sporo puzzli trzeba jeszcze poukładać. Myślę, że przy takim trenerze (śmiech) i takim nastawieniu klubu ta ekipa nie straci paliwa do dobrego myślenia. Potencjał jest spory, ale potrzeba sporo bodźców, żeby reprezentanci Polski juniorów obronili się na pierwszoligowym poziomie. Dlatego i na boisku, i w szatni potrzebny jest zawodnik, który w trudnych momentach, bo takie też będą, weźmie na siebie trochę... rolę trenera, gdy nie ma go w pobliżu. Dlatego taki zawodnik jest nam bardzo potrzebny – zaznaczył Skowronek.

Oficjalnie nazwisko Kądziora nie padło, bo kierownictwo GKS-u Tychy cały czas dmucha na zimne. Tym bardziej że wśród klubów, które też myślą o pozyskaniu tego piłkarza, wymienia się zespół z Niecieczy. Bruk-Bet Termalica ma dwa atuty – gra w ekstraklasie i jest prowadzona przez Marcina Brosza, który był trenerem Górnika Zabrze w najlepszym polskim okresie gry wychowanka Jagiellonii Białystok. Tyszanie też mają jednak argumenty i może tak być, że już na zgrupowanie do Gniewina w piątek wyjadą w komplecie, czyli 22 piłkarzy z pola i czterech bramkarzy.

Jerzy Dusik