Trafiona, zatopiona!

Bruk-Bet wcale nie był milutki i zabrał ze sobą Arkę do 1. ligi!

Jeden sezon w ekstraklasie i z powrotem na zaplecze... Aurelien Nguiamba nie tak wyobrażał sobie swój pobyt w Arce. Fot. Adam Warżawa/PAP

Noe był mądrzejszy. Dbając o pojemność własnej arki, zabrał tylko po dwóch przedstawicieli każdego gatunku, a więc i dwa słonie. Arka gdyńska z kolei przyjęła o jednego słonia za dużo – bo Hilbrychta, Kasperkiewicza i jeszcze Durdova. Każdy z nich strzelił wczoraj gola, a jako że gospodarze zanotowali o trafienie mniej...

– Z całym szacunkiem, ale to nie Lech, ani Górnik – mówił o Bruk-Becie trener Arki Dariusz Banasik, który w poprzednich dwóch meczach zremisował i z Poznaniakami, i z Zabrzanami. Potem co prawda przyznał, że spodziewa się trudnego meczu, w którym Termalica nie będzie odpuszczać i... faktycznie tak było.

Słonie objęły prowadzenie po efektownej bramce z dystansu Damiana Hilbrychta (prawą nogą) już w 12 minucie, ale Gdynianie byli w stanie wyjść na prowadzenie 2:1 – obaj napastnicy zrobili to, co do nich należało, choć gol Eduardo Espiau był sprawdzany przez VAR zdecydowanie za długo. Gospodarze byli jednak niefrasobliwi w obronie. Na kwadrans przed końcem zapomnieli pokryć byłego Arkowca Arkadiusza Kasperkiewicza, który z szacunku do byłego klubu nie celebrował trafienia.

Sprawa zrobiła się niewesoła. Zespół z Gdyni potrzebował bowiem zwycięstwa, aby mieć szanse na utrzymanie. Remis? Szanse były, ale bliższe raczej słowu „cud” (bardziej prawdopodobne byłoby przetrwanie 40 dni na oceanie).

Porażka? Żółto-niebiescy nawet nie chcieli o niej myśleć, dlatego zaatakowali i w doliczonym czasie mieli piłkę meczową. Vladislavs Gutkovskis chciał wystawić piłkę Espiau, ale raz, że zrobił to za plecy, a dwa – Hiszpan i tak się poślizgnął. Bruk-Bet bronił remisu, więc Hilbrycht wybił piłkę daleko, wydawało się, że „na pałę”, ale nagle okazało się, że wprowadzony chwilę wcześniej Ivan Durdov... idzie sam na sam! No i posłał piłkę między nogami Jędrzeja Grobelnego. Chorwat w Gdyni nigdy nie grał, ale najwyraźniej świadomy, że to jego ciężar przeważył Arkę, także nie celebrował tego gola. 

Bruk-Bet okazał się trudniejszy od Lecha i Górnika, ale o tym Gdynianie będą mogli już myśleć w 1. lidze. Nawet jeśli przeskoczą Lechię, z racji gorszego bilansu bezpośredniego nie przeskoczą już Widzewa, w tej chwili ostatniej bezpiecznej drużyny nad spadkową kreską...

Piotr Tubacki

OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐

◼ Arka Gdynia - Bruk-Bet Termalica Nieciecza  2:3 (1:1)

0:1 – Hilbrycht, 12 min (bez asysty), 1:1 – Espiau, 45+3 min (asysta Kubiak), 2:1 – Gutkovskis, 52 min (bez asysty), 2:2 – Kasperkiewicz, 74 min (asysta Masoero), 2:3 – Durdov, 90+3 min (asysta Hilbrycht)

ARKA: Grobelny 4 – Hermoso 5, Marcjanik 6, Abramowicz 4 – Kocyła 3 (68. Navarro 5), Jakubczyk 5, Rzuchowski 3 (79. Nguiamba niesklas.), Szysz 3 (68. Kerk 4), Kubiak 6 (79. Gojny niesklas.) – Espiau 6, Gutkovskis 6. Trener Dariusz BANASIK. Rezerwowi: Węglarz, Szota, Zator, Sidibe, Gaprindaszwili.

BRUK-BET: Chovan 5 – Kasperkiewicz 6, Masoero 5, Putiwcew 3 – Wolski 4, Ambrosiewicz 4 (66. Jakubik 4), Strzałek 4 (46. Trubeha 4, 89. Durdov 1), Guerrero 5 (90+5. Matysik niesklas.), Hilbrycht 7 – Zapolnik 5, Jimenez 4. Trener Marcin BROSZ. Rezerwowi: Janicki, K. Surowiec, P. Surowiec.

Sędziował Łukasz Kuźma (Białystok) – 6. Asystenci: Michał Obukiewicz (Warszawa), Piotr Podbielski (Białystok). Widzów 8833. Czas gry: 103 min (51+52). Żółte kartki: Hermoso (38. faul) – Kasperkiewicz (25. faul), Wolski (42. faul), Hilbrycht (64. faul), Putiwcew (80. faul).


MÓWIĄ LICZBY
ARKA  BRUK-BET
44 posiadanie piłki  56
4 strzały celne  4
12  strzały niecelne  8
2  rzuty rożne  4
18  faule 11
4  spalone  2
1  żółte kartki  4

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się