Tradycja, zabawa i rywalizacja
W sobotę w Goczałkowicach-Zdroju odbędą się jubileuszowe, 10. Mistrzostwa Śląska w Siatkonodze. Wystartują 32 duety.
Tak Daniel Stanclik (z prawej) i Jakub Wojtyła walczyli o złoty medal przed rokiem. Fot. Dorota Dusik
Tradycja to rzecz święta. Pamiętają o tym piłkarze, którzy lubią grać w siatkonogę. Ich „Mekką”, a może raczej „Betlejem” stała się hala GOSiR w Goczałkowicach-Zdroju. Tam bowiem od 2013 roku Michał Puchała, jako grający organizator, zaprasza wszystkich chętnych do sprawdzenia swoich umiejętności i rywalizacji. W pierwszym turnieju wystartowało 13 par, a zwyciężyli byli ligowcy spod znaku Ruchu - Damian Galeja i Marcin Molek. Pomysł spodobał się zarówno uczestnikom, jak i tym, których zabrakło. Z roku na rok rosła więc liczba par, a także ranga imprezy, która od 2016 roku nosi już nazwę Mistrzostw Śląska w Siatkonodze i rozgrywana jest pod patronatem Śląskiego ZPN.
Reprezentanci i ekstraklasowicze
O tym, jak ważnymi zawodami stały się te zmagania, świadczą też nazwiska zwycięzców, bo tytuły wraz ze statuetkami oraz koszulkami meczowymi, podarowanymi przez czołowych polskich zawodników, trafiały m.in. do rąk reprezentanta Polski oraz ekstraklasowiczów. Klasyfikacji mistrzów przewodzi duet Daniel Stanclik-Jakub Wojtyła. Oni trzykrotnie okazywali się najlepsi i jako obrońcy tytułu wystąpią też w sobotę. Również trzykrotnie wygrywał Krzysztof Markowski, ale zawodnik mający 81 występów w ekstraklasie za każdym razem korzystał z pomocy innego partnera. Grał bowiem z Sebastianem Dudkiem, Marcinem Lachowskim i Dawidem Gojnym, z którym - po triumfie w 2023 roku i wicemistrzostwie zdobytym rok temu - zapowiada ponowny atak na szczyt.
To co lubią
Używamy znanych ze sportowych sprawozdań zwrotów i sformułowań, ale zapowiadając turniej nie możemy zapomnieć, że to jest przede wszystkim zabawa. Ba, uczestnicy płacą 150 złotych wpisowego, a więc robią to co lubią i sami sobie fundują dobrą zabawę, którą będzie można oglądać z trybun. Początek zmagań, do których zgłosiły się 32 pary, o godzinie 8.45. Do 14.00 trwać będzie faza grupowa, a o 14.15 rozpocznie się faza pucharowa. Zakończenie rywalizacji i rozdanie nagród zaplanowano na 16.00.
W dobrej formie
- Zabawa, zabawą, ale każdy, kto wychodzi na boisko, chce się na nim pokazać z jak najlepszej strony i wygrać - mówi bielszczanin Daniel Stanclik, obecnie piłkarz Miedzi Legnica, dla której jesienią strzelił 10 goli. - Jak tylko wróciłem w rodzinne strony po ostatnim tegorocznym meczu, spotkałem się z Kubą, zawodnikiem Spójni Landek, i przymierzyliśmy się do startu w goczałkowickim turnieju. Wymierzyliśmy sobie boisko i dwa razy graliśmy pod gołym niebem, a w przeddzień imprezy zaplanowaliśmy trening w hali. Lubimy grać w siatkonogę i jesteśmy w dobrej formie, a przede wszystkim jesteśmy zdrowi. Na pewno duet Markowski-Gojny będzie groźny. Lubimy z nimi grać, bo nasze potyczki są wyrównane i zacięte Mam nadzieję, że dobry humor, który mi towarzyszy na finiszu bardzo udanego dla mnie roku, będzie jeszcze lepszy po sobotnim turnieju.
Jerzy Dusik
Mistrzowie Śląska
2016: Daniel Stanclik - Jakub Wojtyła2017: Mariusz Zganiacz - Robert Tkocz
2018: Krzysztof Markowski - Sebastian Dudek
2019: Krzysztof Kozik - Daniel Fabisiak
2020: Markowski - Marcin Lachowski
2021: Tomasz Nowak - Jakub Bieroński
2022: Stanclik - Wojtyła
2023: Markowski - Dawid Gojny
2024: Stanclik - Wojtyła
