Tradycja i stabilność
LIGOWIEC - Dariusz Leśnikowski
Kiedy krótko po końcowym gwizdku Pawła Malca na Nowej Bukowej – gdzie gospodarze wbili ostatni gwóźdź do niecieczańskiej trumny, w której ambitni piłkarze (i właściciele) klubu z Niecieczy definitywnie spuszczeni zostali w głąb pierwszoligowej otchłani – spojrzałem na czołówkę ekstraklasowej tabeli, obrazek był zaiste niespodziewany: Lech, Górnik, GKS. Owszem, nie dziwiłby nikogo, kto na ligowe stadiony chodził cztery dekady temu, ale... Wyrosło już przecież całe pokolenie kibiców „kopanej” nad Wisłą i Odrą, które – do lipca ubiegłego roku – nigdy nie widziało GieKSy w ligowej elicie! Znają za to wszelkiej maści Amiki, Grokliny, Świty, Sokoły-Miliardery i inne Szczakowianki, które bywały li tylko kaprysem biznesmenów, bądź – co gorsza – efektem korupcyjno-mafijnych przekrętów. Część ówczesnych przestępstw spenalizowano, chodzącym na skróty i pod prąd prawa (a było ich niemal tylu, ile połączeń niegdysiejszego selekcjonera z Fryzjerem – 711, że przypomnimy) dano „po łapkach”, wyrzucono (choćby czasowo) poza margines futbolu.
Tamta bandycka dekada robienia kibiców w balona na szczęście odeszła już w przeszłość i wierzyć trzeba, że sukcesu kupić już sobie nie można. Oczywiście, trzeba na niego mieć pieniądze – to akurat normalne (choć nie wszystkim się udaje – vide miejsce Widzewa w tabeli). Równie ważna jest jednak tradycja i szacunek dla niej, zaplecze kibicowskie, stabilność i konsekwencja w działaniu. Kwintesencją tej pierwszej były – opisywane na poprzednich stronach – obrazki z PGE Narodowego, gdzie okazałe trofeum za triumf Górnika w Pucharze Polski najpierw trafiło w ręce Stanisława Oślizły, a później – przedstawicieli niezliczonej grupy sympatyków Zabrzan.
Stabilność i konsekwencja to z kolei przymioty Rafała Góraka w Katowicach - niedługo minie siódma rocznica jego pracy w klubie. I docenione przez fanów, stęsknionych sukcesów ze „złotej dekady”. Niemal w środku majówki, na meczu z bliskim degradacji (i ostatecznie zdegradowanym) rywalem, trybuny Nowej Bukowej wypełniły się niemal w stu procentach! To wielka nagroda dla Góraka i jego podopiecznych za zdecydowanie najefektowniejszy futbol wiosną w ekstraklasie. Czy na tej – kapitalnej dla nich – rundzie postawią pieczęć w postaci awansu do europejskich pucharów? Numer byłby niezły, biorąc pod uwagę fakt, że w Sylwestra Katowiczanie mieli na koncie tyle samo punktów, co Widzew...
