Tonący Wrzoska się chwyta

Dwanaście meczów bez wygranej w lidze, przedostatnia lokata w tabeli i... nosy zwieszone na kwintę – oto Łazienkowska 3 w pełnej krasie. Marek Papszun idzie po całości, szukając antidotum na niemoc drużyny.

Arkadiusz Wrzosek, mistrz ringów i oktagonów, próbował tchnąć w rozdygotanych piłkarzy Legii odrobinę wiary we własne umiejętności. Fot. Janusz Partyka/legia.com

LEGIA WARSZAWA

Nie będę owijał w bawełnę: bramka do szatni nas rozbroiła. Nie potrafiliśmy się podnieść. Na drugą odsłonę, mówiąc kolokwialnie, nie wyszliśmy z szatni – Marek Papszun z reguły zawsze walił prosto z mostu, pracując w Rakowie. Podobnie robi i w Legii. Powyższe trzy zdania to jego gorzka refleksja na temat charakterologicznej bezradności jego podopiecznych, przekładającej się na bezradność sportową w ubiegłotygodniowej potyczce w Katowicach, zremisowanej szczęśliwie 1:1.

By podnieść może nie tyle upadłe na dno morale drużyny, ale raczej jej mental, szkoleniowiec tonącej stołecznej drużyny chwycił się brzytwy. Albo raczej „The Polish Hightower” („polskiej wysokiej wieży”) - bo taki pseudonim nosi Arkadiusz Wrzosek. Mistrz kick-boxingu, boksu, mieszanych i wielu innych sztuk okładania się, kopania i duszenia, jest wielkim kibicem legionistów; przy Łazienkowskiej spotkać go można często, towarzyszy też piłkarzom w ich peregrynacjach po Europie w rozgrywkach pucharowych. Tej wiosny w tej ostatniej kwestii kopacze zatrzymali swego wiernego kibica w domu, już jesienią żegnając się z Ligą Konferencji. W wolnym od zagranicznych wypadów czasie przyjął zatem ofertę Papszuna i poprowadził zajęcia dla Bartosza Kapustki i spółki.

- Działania mentalne są na tę chwilę kluczowe. Chcieliśmy dać inny bodziec zespołowi, więc zdecydowaliśmy się na zaproszenie Arkadiusza Wrzoska oraz Krzysztofa Kosedowskiego – informował Papszun na przedmeczowej konferencji. Wrzoska już przedstawiliśmy; Kosedowski to jedna z legend sekcji bokserskiej Legii, brązowy medalista olimpijski z Moskwy w wadze piórkowej. - Chcieliśmy, by popracowali z nami fizycznie, ale też pod względem mentalu – wyjaśnił opiekun Wojskowych.

W sobotnim meczu z Wisłą Płock kibice stołeczni nie zobaczą pauzujących za kartki Kapustki i Radovana Pankova. Szansę na debiut dostanie za to być może Rafał Adamski, pozyskany w minionych dniach z Pogoni Grodzisk Mazowiecki. 24-latek, który wcześniej odbił się od ekstraklasy w barwach Zagłębia Lubin, dla Grodziszczan w tym sezonie strzelił 11 goli w 20 występach pierwszoligowych.

Dariusz Leśnikowski

CZY WIESZ, ŻE...

Zatrudnianie speców od innych dyscyplin – głównie sztuk walki - do incydentalnych zajęć z piłkarzami nie jest niczym niezwykłym. Kilkanaście lat temu w Bytomiu ówczesny trener Polonii, Michał Probierz, fundował podopiecznym treningi z dżudokami Czarnych. Podopiecznych późniejszego selekcjonera egzaminowali m.in. olimpijczycy, Robert Krawczyk i Przemysław Matyjaszek. Wówczas chodziło jednak nie tyle o walor mentalny takich zajęć, ale przygotowanie ogólnorozwojowe.

(DaL)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się