To tylko sny o potędze
Dla Miedziowych miniony sezon był pełen kontrastów. Jeszcze kilka tygodni przed jego zakończeniem byli liderem (a potem wiceliderem) tabeli i wszystko zależało od nich.
Bez mocnych fundamentów marzenia o wysokich lotach trzeba odłożyć na przyszłość. Fot. Michał Kosc/Pressfocus.pl
7. ZAGŁĘBIE LUBIN
Apetyty wzniosły się na wyżyny, cel sprzed startu ligi uległ diametralnej zmianie, gdy całkiem realne stało się miejsce na podium lub co najmniej piąte miejsce, gwarantujące eliminacje Ligi Konferencji. Kiedy jednak przyszła decydująca faza sezonu i wzrosła presja, wszystko zaczęło się sypać. W ostatnich 10 meczach Lubinianie zanotowali siedem porażek, dwa zwycięstwa i remis. Prysły marzenia, europejskie puchary uciekły, a niedosyt, ogromne rozczarowanie z poczucia kompletnie zmarnowanej szansy zwiększała świadomość, że Zagłębie samo wypisało się z walki o splendory.
Trzeba żyć dalej
- Musimy żyć dalej, bo był to dla nas bardzo ciężki sezon. Szacunek dla całej drużyny, że jeszcze w ostatniej kolejce mieliśmy szansę grać o zaszczytne cele. Mieliśmy jeszcze nadzieję na coś fantastycznego. Czujemy rozczarowanie, ale biorąc pod uwagę cały sezon, był w naszym wykonaniu udany. Jeśli ktoś przed nim by nam powiedział, że będziemy walczyć o europejskie puchary w ostatniej kolejce, pewnie byśmy to wzięli w ciemno – trener Leszek Ojrzyński komentował sezon na gorąco, po ostatniej ligowej kolejce, w której jego podopieczni polegli po bardzo dobrym meczu w Białymstoku. - Nie wiem, czy zagraliśmy kiedyś lepszą drugą połowę w tym sezonie... zauważył.
Wyśnione piąte miejsce zaanektowała jednak GieKSa. Zajęcie 7. pozycji oznaczało również, że mimo bardzo sprzyjających okoliczności – szalony sezon, w którym faworyci gubili hurtowo punkty - Zagłębie nie zdołało poprawić wyniku z rozgrywek 2018/2019, kiedy drużyna prowadzona najpierw przez Mariusza Lewandowskiego, następnie Bena van Daela zakończyła rozgrywki jako szósta.
Mogli więcej wycisnąć
Trzeba sobie jednak szczerze powiedzieć, że siódme miejsce oddaje aktualny stan posiadania klubu. To bilans zespołu, który przed startem ligi wymieniany był raczej w gronie ekip walczących o utrzymanie, a niż drużyn mający realne szanse na medale. - Musimy przyjąć to, co się wydarzyło; trzeba to uszanować i dalej pracować. Potrzebujemy do tego także odpowiednich warunków. Mam nadzieję, że przed kolejną zimą doczekamy się lepszej infrastruktury: choćby podgrzewanego boiska albo nowego sztucznego. Nie chcę się też za bardzo rozwodzić nad problemami kadrowymi, ale prawda jest taka, że zabrakło nam wielu ważnych zawodników: Ławniczaka, Jakuby, Diaza - to praktycznie pół drużyny. Gdybyśmy byli w pełnym składzie, pewnie moglibyśmy wycisnąć z tego sezonu jeszcze więcej – to szczera analiza stanu posiadania klubu, który śnił o potędze dokonana przez doświadczonego szkoleniowca.
Na razie Alomerović
Pierwszym transferem Zagłębia w letnim okienku jest Zlatan Alomerović, w ostatnich dwóch latach zawodnik cypryjskiego AEK Larnaka. 34-letni serbski bramkarz podpisał kontrakt z klubem z Dolnego Śląska do czerwca 2028 roku. Klub poinformował też o rozstaniu z Sebastianem Kowalczykiem oraz Rafałem Gikiewiczem.
Zbigniew Cieńciała
STRZELCY (45)
7 - Leonardo Rocha6 - Kossidis
5 - Reguła
4 - Radwański
3 - Grzybek, Sypek, Szabó
2 - Kocaba, Michalski, Nalepa
1 - Ćorluka, Díaz, Dziewiatowski, Kłudka, Kolan, Ławniczak, Szmyt
samobójcze: - Piątkowski (Legia)
ZŁOTE BUTY (33 piłkarzy)
Nalepa 162, Reguła 158, Kocaba 143, Radwański 139, Burić 135, Michalski 117, Dąbrowski 116, Corluka 105, Lucić 99, Jakuba 98, Ławniczak 94 (tylko jesienią), Kossidis 92, Orlikowski 81, Szmyt 81 (j), Sypek 75, Kolan 74, Szabo 64 (tylko wiosną), Hładun 62 (j), Rocha 60 (j), Grzybek 57, Dziewiatowski 41, Diaz 40, Makowski 39, Kowalczyk 27 (w), Wdowiak 27 (j), Kłudka 24 (j), Ligocki 9 (w), Mlinarić 4 (w), Nowogoński 3 (j), Pieńko 3 (j), Mróz 1 (j), Popielec (j), Woźniak (j)
