To się chce oglądać!
Z DRUGIEJ STRONY - Michał Zichlarz
UEFA coefficient, czyli ranking europejskiej federacji piłkarskiej za obecne pucharowe rozgrywki może napawać kibica naszej ekstraklasy dużym optymizmem. Po ledwie początku rozgrywek na Starym Kontynencie kwartet polskich klubów już zgromadził za kolejne zwycięstwa i awanse 2,375 pkt. To połowa tego, co polskie kluby uzbierały w całym sezonie 2021/22, który teraz jest liczony jako ostatni do uefowskiego rankingu!
Ówczesny mistrz - Legia - po porażce z Dinamo Zagrzeb w eliminacjach Champions League dotarł do fazy grupowej Ligi Europy, ale w starciach z Napoli, Leicester, Spartakiem Moskwa wiele nie zdziałał (2 wygrane, 4 porażki). Szybko w Lidze Konferencji Europy odpadła Pogoń – porażka w dwumeczu z chorwackim Osijek, a w połowie sierpnia nie było już też Śląska – klęska 0:4 z Hapoel Beer Szewa. Do ostatniej, IV rundy eliminacji LKE dotarł Raków, ale tam musiał uznać wyższość belgijskiego Gentu (1:0, 0:3).
Teraz w komplecie mamy cztery zespoły. W 3. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów Lecha zagra z Crveną zvezdą Belgrad, w Lidze Europy Legia z AEK Larnaka, a w Lidze Konferencji Raków z Maccabi Hajfa i Jagiellonia z duńskim Silkeborgiem. Wszystkie cztery nasze zespoły mają szanse na awans do kolejnej rundy, a potem już faza grupowa i potężna dawka meczów jesienią i… zimą, choć nie wiadomo, jak pod koniec listopada czy w grudniu będzie.
Jesteśmy obecnie na 13. miejscu w rankingu UEFA. W przyszłym sezonie już dwa nasze zespoły zagrają w eliminacjach Ligi Mistrzów, jeden w LE, a dwa w LK. Jedna pozycja wyżej w rankingu, to po dwa miejsca w eliminacjach LM, LE i jedno w Conference League. W takim układzie co najmniej jedna drużyna ma już zapewnioną Ligę Europy, ale oczywiście mierzymy wyżej, jak teraz, żeby jak najwięcej zespołów wprowadzić do grupowych rozgrywek, bo nie tylko my w ostatnim czasie punktujemy, inni również, a przede wszystkim nasi rywale ze Skandynawii, jak Norwegia (12. w rankingu) czy Dania (14.).
Przyznam, że byłem - wciąż jestem - pod wrażeniem dwumeczu Legii z Banikiem. Na meczu w Ostrawie byłem osobiście i było to znakomite widowisko. Nie inaczej było w czwartek wieczorem przy Łazienkowskiej, gdzie były dwa nieuznane gole, karny w 90 minucie niewykorzystany przez Davida Buchtę i awans w Legii w niesamowitych okolicznościach. Świetne mecze, z wieloma zwrotami, z wysokim tempem, akcjami, strzałami, no i dramaturgią. Takie mecze chce się oglądać!
Legia w nagrodę gra z Cypryjczykami z AEK Larnaka, drużyna z Ostrawy – już w Lidze Konferencji – z silną Austrią Wiedeń. Wygrana warszawian jest też o tyle ważna, że w tym rankingu europejskiej federacji Czesi są na wysokim 10. miejscu. Jeżeli chodzi o futbol, czy to w tym reprezentacyjnym wydaniu, czy klubowym, często zerkamy przecież na silnego sąsiada z południa.
Teraz liga i… kolejne pucharowe granie, już w połowie następnego tygodnia. Na początek zaprezentuje się Kolejorz, który w środę wieczorem o 20.30 gra z Crveną zvezdą. Na razie jednak przed jedenastką z Wielkopolski inny ważny test, w ekstraklasie z Górnikiem Zabrze i śmiało można napisać, że będzie bardzo ciekawie!
