To przeklęte Curacao!
Miał być potencjalny czarny koń, a zamiast tego Ekwador może stać się rozczarowaniem turnieju.
Możesz być mistrzem Anglii, jak Piero Hincapie (nr 3), ale to nie oznacza, że od razu wyjdziesz z grupy na mundialu. Fot. Cal Sport Media/SIPA USA/PressFocus
GRUPA E
Oczywiście walka o to miano trwa w najlepsze, bo swoje trzy grosze może dorzucić jeszcze Turcja, lecz od drugiej najlepszej drużyny eliminacji w Ameryce Południowej należy wymagać więcej. Ekwadorczycy w kwalifikacjach imponowali defensywą, którą – bezapelacyjnie – wywalczyli awans. Gorzej, że kładąc nacisk na obronę, zapominali o ataku. W pięciu ich ostatnich meczach el. MŚ padł... jeden gol – dzięki któremu pokonali „na do widzenia” Argentynę (tak to jest, jak gra się bez Messiego).
Na mundialu jest podobnie, tyle że „in minus”. Ekwador przegrał 0:1 z Wybrzeżem Kości Słoniowej, choć – po świetnym wbrew pozorom meczu – „śmierdziało” bezbramkowym remisem, a Iworyjczycy zdobyli bramkę w 90 minucie. Nikt jednak nie spodziewał się 0:0 z Curacao! Szczególnie, że to uległo aż 1:7 Niemcom. Selekcjoner La Tri, Argentyńczyk Sebastian Beccacece, ostrzegał przed pierwszym gwizdkiem: „Nie jesteśmy Niemcami!” – no i faktycznie nie byli, marnując znakomite okazje i dając karaibskiemu golkiperowi Eloyowi Roomowi zagrać jeden z najlepszych bramkarskich meczów w historii mistrzostw świata.
Żeby Ekwador wyszedł z grupy, musi obligatoryjnie pokonać Niemców (którzy pewni pierwszego miejsca zarotują składem). Dużo zależeć też będzie od występu WKS-u z Curacao, ale jak to mawia piłkarski klasyk – najpierw trzeba patrzeć na siebie. Beccacece nie ma lekko, bo po sensacyjnym remisie wielu Ekwadorczyków domaga się jego dymisji. „Wynocha” to najdelikatniejsze sformułowania kierowane w jego stronę. – Życie nauczyło mnie, że zawsze trzeba wierzyć. To normalne, że kibice odczuwają wielkie rozczarowanie i to boli mnie najbardziej. Piłkarze podejmują jednak bardzo duży wysiłek – mówił spokojnie Argentyńczyk, ale... nie wszyscy wypowiadali się w takim tonie.
Jefferson Montero, 62-krotny reprezentant kraju, który uczestniczył w MŚ 2014, napisał w social mediach: – Przestań szerzyć kłamstwa i zrezygnuj z reprezentacji. Miej trochę godności. Zraniłeś nasz futbol i pokolenie, które miało być najlepsze w historii. Dawno temu ostrzegałem, że z tym trenerem to tak może się skończyć – pisał Montero, a podobnie – i to od miesięcy – wypowiadał się o selekcjonerze Felipe Caicedo, 66-krotny reprezentant, który grał w kadrze razem z Montero. Teraz były napastnik Lazio czy Espanyolu tryumfuje przez łzy, tym bardziej że twierdzi, iż Beccacece... prowadził w mediach dyskredytującą go kampanię.
Piotr Tubacki
Nie przegap!czwartek, 22.00 – TVP 1
◼ Curacao – Wybrzeże Kości Słoniowej
czwartek, 22.00 – TVP Sport
