To nie są mecze o nic
Odra Opole na finiszu rozgrywek rozdaje karty w batalii o utrzymanie i awans.
Jirzi Piroch już podpisał nowy kontrakt z Odrą. Fot. Gleb Soboliev/PressFocus
ODRA OPOLE
Z punktu widzenia kibiców Odry, ich zespół na finiszu sezonu gra „o nic”. Opolanom nie grozi degradacja, bo wywalczyli sobie dużą przewagę nad zespołami ze strefy zagrożonej spadkiem. Nie mają już także szans na awans, bo strata do drużyn zajmujących pozycje uprawniające do walki w barażach jest za duża. Nie znaczy to jednak wcale, że podopieczni trenera Piotra Plewni mogą już jechać na wakacje. Wręcz przeciwnie – od ich postawy na murawie w dwóch ostatnich kolejkach tego sezonu zależeć będzie w dużej mierze ostateczny układ na dole i w górze tabeli.
- Wiemy, że nasz najbliższy mecz w Łęcznej jest bardzo ważny dla Górnika walczącego o utrzymanie, a na mecie sezonu gościć będziemy Polonię Warszawa, która bije się o baraże – mówi szkoleniowiecOpolan. – Ale to nie naszą sprawą jest przejmowanie się tym, o co walczą rywale. To jest ich problem. My w ostatnim meczu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, chociaż stawka dla nas była taka sama, pokazaliśmy, że „gra o nic” dla nas jest grą o zwycięstwo. Dążyliśmy do tego do samego końca i dwa gole w ostatnich sekundach są na to najlepszym dowodem. Wyszarpaliśmy trzy punkty, ale to już jest przeszłością, a teraz jedziemy do Łęcznej, żeby znowu wygrać. Powiedzieliśmy to sobie w szatni, zdając sobie jednocześnie sprawę z tego, że gospodarze „z nożem na gardle”, na pewno będą groźnym przeciwnikiem.
Polityka roszad i rotacji
Obserwując skład Odry po przejęciu zespołu przez Piotra Plewnię można zauważyć, że szkoleniowiec prowadzi politykę roszad i rotacji. Korzystając z komfortu, zapewnionego przez 13. miejsce z 14-punktową przewagą nad Górnikiem Łęczna oraz 9-punktową stratą do Polonii Warszawa i Ruchu Chorzów, trener Opolan nie ukrywa, że znowu ma w planie uruchomienie rezerw.
Z innej perspektywy
- Ja patrzę na to z innej perspektywy – dodaje szkoleniowiec Odry. – Dzięki temu, że mamy bezpieczne miejsce w tabeli, możemy się już teraz przygotowywać do tego, co nas czeka w przyszłym sezonie. I ten element jest bardzo mocno brany pod uwagę. Wszyscy zawodnicy, z wyjątkiem tych, których eliminują mikrourazy – tak jak Adriana Purzyckiego, który kończy rehabilitację i od wtorku powinien już znowu wejść w pełny trening – są do dyspozycji. Każdemu bardzo uważnie się przyglądamy. Chcemy wystawić optymalny skład, więc każdy ma szansę, żeby wybiec na murawę w Łęcznej w wyjściowej jedenastce. Cieszymy się też z tego, że zawodnicy, którzy wchodzą do gry z ławki rezerwowych, również są ważną częścią drużyny, bo dużo wnoszą do gry, co było widać choćby w naszym ostatnim meczu.
Umowy wygasają
Ważną częścią opolskiej drużyny za kadencji Piotra Plewni stał się Jirzi Piroch. 30-letni obrońca za swoją dobrą grę w rundzie wiosennej już został nagrodzony – w czwartek przedłużył o kolejny sezon swój kontrakt z Odrą. Lista tych, którym umowy wygasają z końcem tego sezonu, jest długa, kilkunastoosobowa, a na jej początku jest... Piotr Plewnia. Przejął zespół 2 marca i pracując w roli tymczasowego trenera na swoje konto zapisał 4 zwycięstwa, 3 remisy i 2 porażki. Ma więc także powód do walki o zwycięstwa.
Jerzy Dusik
