To nie był spacerek
Nafciarze z Płocka musieli się trochę namęczyć, by awansować do najlepszej czwórki zmagań o krajowe trofeum.
Po meczu w Krakowie trener Xavier Sabate ma o czym myśleć... Fot. Paweł Andrachiewicz / Press Focus
PUCHAR POLSKI MĘŻCZYZN
Może nie w optymalnym, ale mimo wszystko w bardzo mocnym składzie przyjechał do Krakowa mistrz Polski. Szczypiorniści Orlen Wisły Płock, chcąc awansować do Final Four Pucharu Polski, musieli pokonać tamtejszy AZS AGH. Mecz wzbudził olbrzymie zainteresowanie. Choć impreza była biletowana, na trybunach kameralnej hali zasiadło 700 osób. Nie byli oni świadkami jednostronnego widowiska. Beniaminek i 4. obecnie zespół Ligi Centralnej ambitnie poczynał sobie z uczestnikiem Ligi Mistrzów, chcąc przegrać jak najniżej. Zwłaszcza w pierwszej połowie (11:15) wysoko zawiesił poprzeczkę, a na największe brawa zasłużył bramkarz Kacper Kaleta, który tylko doświadczonego Michała Daszka powstrzymał trzykrotnie. Po zmianie stron Nafciarze przyspieszyli, poprawili skuteczność i Kaleta częściej musiał schylać się po piłkę. Skończyło się pewnym (30:21) zwycięstwem Płocczan, którzy awansowali do półfinału, dołączając do Industrii Kielce.
Pozostali półfinaliści zostaną wyłonieni w środę i czwartek. WKS Śląsk Wrocław podejmie Netland MKS Kalisz (19.00), a Energa Bank BPS MMTS Kwidzyn zagra z Wybrzeżem PGE Gdańsk (19.00).
(mar)
