To (nie) był spacer
Eksperymentalna Ukraina okazała się lepsza od eksperymentalnej Polski, choć niczego wielkiego nie zagrała. Zmiennicy raczej nie zapracowali na uznanie Jana Urbana.
Norbert Wojtuszek był jednym z debiutantów w polskiej reprezentacji. Fot. Maciej Kulczyński/PAP
ILE I ZA CO?
Marcin BUŁKA, 90 min – 5
Czy przy pierwszym golu mógł wyciągnąć strzał Jaremczuka? Może. Na pewno są golkiperzy, którzy by to zrobili. Przy drugiej bramce był bez szans. Poza tym niewiele miał do roboty, kilka razy wykazał się czujnością, w 80 minucie obronił uderzenie Synczuka.
Przemysław WIŚNIEWSKI, do 46 min – 4
Niczego kardynalnego nie zawalił, ale zdarzyło się, że w jego sektorze Ukraińcy mieli dziwnie dużo wolnego miejsca. Widoczne to było głównie przy drugim golu.
Tomasz KĘDZIORA, 90 min – 5
Kluczowa była sytuacja z 23 minuty, kiedy wywalczył rzut karny, z jakiegoś powodu nieodgwizdany. Poza tym zagrał całkiem nieźle, choć można się zastanawiać, czy nie powinien doskoczyć do Jaremczuka strzelającego na 1:0.
Jakub KIWIOR, do 74 min – 6
Najpewniejszy z obrońców. Zazwyczaj był w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie. Druga bramka padła z jego strefy – ale akurat „Kiwi” krył swojego chłopa. Ukraińcy oczywiście niespecjalnie go testowali, więc nie miał wielu okazji do popełnienia błędu.
Arkadiusz PYRKA, do 59 min – 3
Od zawodnika mającego za sobą regularne występy w Bundeslidze – pomijając fakt, że w zespole, który spadł – należy wymagać więcej. Nie pokazał właściwie żadnych atutów, parę razy prawie zabił się o własne nogi. Przed kolejnym zgrupowaniem zapewne będzie trzeba zadać sobie pytanie nie o to, czy powinien naciskać na Matty'ego Casha, lecz czy... w ogóle powinien tam być.
Piotr ZIELIŃSKI, do 46 min – 4
Tak jak zazwyczaj – widoczny, często stemplował akcje swoim kontaktem, parę razy ładnie popisał się kontrolą futbolówki. Za mało jednak było u niego konkretu, a niecelne uderzenia z dystansu czy niewystarczająco dokładne dośrodkowania krzyczały tylko: „lepiej!”.
Jakub PIOTROWSKI, do 87 min – 6
Daleko mu było do perfekcji, ale w polskim zespole był chyba najjaśniejszym promykiem. Okej – to on poślizgnął się i stracił piłkę, wskutek czego padł gol na 0:1. Zanotował też ze dwa bezsensowne faule, ale poza tym był tym, któremu najbardziej się chciało. Aktywny, widoczny, z ciągiem do przodu, groźny, świetnie wypuścił Pietuszewkskego, gdy ten miał „setkę”. Zaliczył kilka odbiorów, w drugiej połowie wywalczył faul przed samym ukraińskim polem karnym. Im więcej wchodziło na murawę zmienników, tym słabiej wyglądał – ale to tyczyło się całej reprezentacji Polski.
Nicola ZALEWSKI, do 59 min – 5
W ofensywie pokazał kilka szarpnięć, dryblingów, dynamicznych akcji. Gorzej wyglądał w obronie, gdzie cechowała go pasywność. To jemu uciekł Jarmolenko przy golu na 0:2.
Sebastian SZYMAŃSKI, do 46 min – 2
Jakby to ujął Andrzej Strejlau: „Nieeeeee...”. Ponownie zagrał w reprezentacji bezbarwnie, czyli w sumie typowo dla siebie. Miał jeden dobry moment, gdy z piłką na swojej lepszej lewej nodze próbował zawijać po dalszym słupku. To on jednak sprokurował pierwszego gola Ukraińców, zagrywając niewygodne i nieodpowiedzialne podanie do Piotrowskiego.
Robert LEWANDOWSKI, do 46 min – 4
Nie można mu odebrać tego, że był aktywny, pokazywał się do grania, brał piłkę na siebie. Konkretnej sytuacji jednak nie miał, ewentualne próby były blokowane. W końcówce połowy źle „wypuścił” kolegę, marnując niezłą akcję.
Oskar PIETUSZEWSKI, do 46 min – 4
W przeciętnej linii ofensywnej dawał jakieś podrygi, choć też nie było ich tyle, ile można byłoby się spodziewać, mając na uwadze „hype” wokół jego osoby. Przede wszystkim zmarnował „setkę” w 20 minucie. Później też dostał górną piłkę za plecy obrony, gdy próbował zgrać do Lewandowskiego – choć może lepszym pomysłem było przyjęcie i strzał?
Bartosz KAPUSTKA, od 46 min – 2
Selekcjoner bronił go na przedmeczowej konferencji, ale teraz już raczej mu to nie „pyknie”. Nijaki, apatyczny, nieobecny. Człowiek-alibi, który w żaden sposób nie pomógł zespołowi, choć oczywiście trudno jest zastąpić jeden do jednego Zielińskiego. Natomiast skoro sprawdzamy Kapustkę, to czemu nie... Bartosza Nowaka?
Oskar WÓJCIK, od 46 min – 6
Przyjemny mecz dla debiutanta na środku obrony, bo Ukraina prawie nie atakowała. Był uważny i stuprocentowo skoncentrowany. Zrobił, co miał – i tyle.
Jakub KAMIŃSKI, od 46 min – 4
Kilka razy zdynamizował flankę, choć brakowało mu czegoś wymiernego, dobrego strzału czy dogrania (próby takowych miał). Jednakże mając na uwadze biało-czerwoną mizerię po przerwie – wyróżnił się w tej słabiźnie na plus(ik).
Mateusz ŻUKOWSKI, od 46 min – 3
Miał jeden dobry skok pressingowy, raz doszedł do główki, ale przez długie momenty był niewidoczny na stadionie, który przecież doskonale zna. Ukraińcy mieli trochę lepszą obronę niż Greuther Fuerth czy Preussen Muenster...
Karol ŚWIDERSKI, od 46 min – 3
Przede wszystkim w kompromitujący sposób spieprzył „patelnię”, jaką w w 55 minucie podarowali mu Ukraińcy – a była taka porządna, z teflonem. Jako zastępczy kapitan powinien dać przykład i choć potem faktycznie był aktywny, to swojego podstawowego zadania jako napastnik nie zrealizował.
Norbert WOJTUSZEK, od 59 min – 4
Był stonowany, co miało dwie twarze. W obronie – dawało pewność. W ofensywie – był prawie niewidoczny. Gdyby był prawym obrońcą, uszłoby to w praniu. Ale grał na wahadle – a tu trzeba więcej.
Filip RÓZGA, od 59 min – 4
Taki Zalewski, ale „bieda edition”. Kilka razy szarpnął, spróbował uderzenia, przyspieszenia. Jak u Kamińskiego – plus(ik) w kontekście ogólnej szarzyzny drugich 45 minut.
Kacper POTULSKI, od 74 min – niesklas.
Według Transfermarktu to czwarty najwyżej wyceniany reprezentant Polski. To jednak tylko ciekawostka – tak jak i jego krótki i trudny do jakiegokolwiek opisania debiut.
Bartosz SLISZ, od 87 min – niesklas.
Wszedł.
Piotr Tubacki
