To nasze miejsce

TRZY PYTANIA DO…Henryka Grutha, byłego reprezentanta kraju, trenera i komentatora Polsatu Sport

Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

1. Czy przed mistrzostwami Dywizji 1A rozważałeś taki scenariusz turnieju?

- Powiem nieskromnie, że tak. Oczekiwałem od naszej reprezentacji dobrej postawy, choć grupa w tym roku była wyjątkowo silna i wyrównana. Jednak okazało się, że ten potencjał reprezentacji nie wystarczył do awansu. W meczu z Litwą zabrakło odpowiedniej jakości technicznej i dlatego nie zdobyliśmy premiowanego miejsca. W meczach z Ukrainą, Francją i z Kazachstanem byliśmy w nieco innej sytuacji, bo nie musieliśmy kreować gry, broniliśmy się i szukaliśmy szans na kontry. W meczach z Japonią i Litwą było już nieco gorzej.

2. A może z Litwą przegraliśmy mentalnie?

- Nie potrafimy rywalizować, gdy musimy prowadzić grę. Jesteśmy przyzwyczajeni do gry obronnej i potrafimy dobrze wyprowadzać kontry. Brakuje nam stabilnej gry przez dłuższy czas, takiej jaką, dla przykładu, prezentuje Ukraina. Nie mamy technicznej dojrzałości. Uważam jednak, że jesteśmy w grupie zespołów, m.in. Kazachstanu, Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii, Słowenii i Ukrainy, które mogą walczyć o elitę. Z tego grona nasza reprezentacja chyba jest najmniej zaawansowana technicznie i najmniej dojrzała. Oczywiście, w zespole mamy zawodników o wysokich umiejętnościach, ale jako zespół prezentujemy się nieco słabiej. Uważam, że elita powinna składać się z 12 drużyn, co byłoby wykładnikiem sił w hokeju. Potem jest kilka wspomnianych zespołów, w tym Polska, które są na podobnym poziomie. Władze światowego hokeja powinny rozważyć reformę rozgrywek, zresztą o reformie mówi się od lat, ale, jak na razie, nic w tej sprawie się nie robi.

3. Czy tym turniejem zamknęliśmy sobie dobrą drogę na lata?

- Być może tak. Pod względem taktycznym trudno coś zespołowi zarzucić, bo wszystko było na odpowiednim poziomie, jednak ta reprezentacja w najbliższym czasie musi być przebudowana. Wystarczy spojrzeć na obrońców: czterech jest w przedziale 34-36 lat i powoli będą kończyli kariery, a Michał Naróg czy Karol Biłas, defensorzy młodszego pokolenia, to takie rodzynki. My teraz płacimy wysoką cenę za ligę open, którą wprowadziliśmy kilka lat temu. Pomysłodawców już nie ma w hokeju, zaś nowa władza musi się borykać z tym problemem. Przez najbliższe lata, powiedzmy przez pięć, będziemy cierpieć, bo musimy dokonać zmiany pokoleniowej. Dywizja 1A to nasze miejsce i trzeba się z tym pogodzić.

Rozmawiał Włodzimierz Sowiński

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się