To mogło się podobać!
Ruch po raz pierwszy w tym sezonie wygrał trzy kolejne spotkania! Ze Stalą Mielec zaczął jednak... fatalnie.
Denis Ventura i Shuma Nagamatsu zdobyli bramki na wagę trzech punktów Niebieskich. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
Po rzucie rożnym piłka została wybita przed pole karne, gdzie z dobrych 25 metrów huknął Paweł Kruszelnicki. Gol był efektowny, ale wydaje się, że Bartłomiej Gradecki między słupkami mógł zrobić więcej. Piłka była w jego zasięgu, na dobrej wysokości, choć – na jego obronę – golkiper był zasłonięty. 23-letni skrzydłowy Stali zdobył piątą bramkę w sezonie, a prócz tego zaliczył też 5 asyst. Ma więc udział przy co trzecim golu Mielczan - z 32!
Złapali swój rytm
Goście nie nabrali jednak rozpędu, bo już w 11 minucie Ruch wyrównał. Maciej Gostomski wypuścił z rąk dośrodkowaną przez Denisa Venturę piłkę, na co czyhał Shuma Nagamatsu. Mielczanie mieli pretensje do sędziego, żądali odgwizdania faulu, ale po VAR-owaniu gol został uznany – i słusznie. Gostomski wpadł bowiem w swojego obrońcę, a będący obok Daniel Szczepan nie miał z tym nic wspólnego.
Doświadczony golkiper odpokutował swoje winy kilkoma dobrymi interwencjami (dwie piękne parady przy próbach Nagamatsu), bo przed przerwą to Ruch naciskał. Gra Chorzowian mogła się podobać! Martwić mógł jednak Patryk Szwedzik, który co prawda był aktywny, ale miał problemy z decyzyjnością. Gdy po pięknym podaniu Japończyka doszedł do sytuacji sam na sam, zamiast strzelać, zdecydował się na bezsensowne i nieudane podanie, psując akcję.
Całkowicie zasłużenie
Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie – tym razem na początku drugiej połowy to Niebiescy strzelili szybkiego gola, po ładnym rozprowadzeniu ataku, gdzie Jakub Jendryka asystował Venturze. Chorzowski młodzieżowiec – najlepszy skrzydłowy zespołu w 2026 roku – ma w sześciu występach gola i już trzecią asystę!
Po objęciu prowadzenia gospodarze oddali inicjatywę Stali, która jednak nie potrafiła przebić się przez zwarte szyki Ruchu. Ten miał jeszcze okazje do podwyższenia po kontrach, lecz całkowicie zasłużone 2:1 utrzymało się do końca. 14-krotni mistrzowie Polski po raz pierwszy w sezonie wygrali trzy kolejne mecze, zwyciężyli też po raz pierwszy u siebie w tym roku kalendarzowym. Obecnie stykają się ze strefą barażową, a by do niej wskoczyć, powalczą w następnej kolejce w Łodzi.
Piotr Tubacki
76 SEKUND potrzebowała Stal, aby objąć prowadzenie na Stadionie Śląskim. Tak szybko gola w tym sezonie jeszcze nie zdobyła! Do tej pory w lidze najwcześniejszą bramkę zdobył Israel Puerto, w 13 minucie.
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Ruch Chorzów – Stal Mielec 2:1 (1:1)
0:1 – Kruszelnicki, 2 min, 1:1 – Nagamatsu, 11 min, 2:1 – Ventura, 49 min
RUCH: Gradecki – Konczkowski, Komor, Lukić, Karasiński (88. Preisler) – Sz. Szymański – Ventura (84. Szwoch), Nagamatsu (84. Ceglarz) – Jendryka, Szczepan (71. Kolar), Szwedzik (88. Rosół). Trener Waldemar FORNALIK.
STAL: Gostomski – Szeliga, Szala, Puerto, Matynia – Wlazło, Nunez (74. Cykało) – Kruszelnicki (78. Gerbowski), Bukowski (62. Domański), Cybulski (78. Kowalski) – Fucak. Trener Ireneusz MAMROT.
Sędziował Szymon Łężny (Kluczbork). Widzów 10 078. Żółte kartki: Szczepan – Fucak, Puerto.
GŁOS TRENERÓW
Ireneusz MAMROT: - W pewnych momentach źle wyglądaliśmy pod względem organizacji gry – w sensie odległości na boisku, otwieraliśmy za mocno środek. Zwracaliśmy na to uwagę w przerwie, ale niestety – w pierwszej akcji w drugiej połowie otworzyliśmy środek i straciliśmy drugą bramkę.
Waldemar FORNALIK: - To był dobry mecz w naszym wykonaniu, szczególnie druga połowa. Zaczęliśmy fatalnie. Strata w ofensywie spowodowała rzut rożny i dopuściliśmy do bardzo dobrego uderzenia. Drużyna się jednak nie załamała, ruszyła do odrabiania strat i wyrównaliśmy stosunkowo szybko.
________________________________________Nogi na ziemi
TRZY PYTANIA DO...DENISA VENTURY, strzelca drugiego gola dla Ruchu
1. To musiał być dla was przyjemny wieczór?
– Bardzo fajny wieczór i bardzo ważny mecz. Stal wygrała dwa wcześniejsze spotkania i przyjechała napędzona. My jednak graliśmy swoje. Pokazaliśmy kibicom dobrą grę i doceniamy ich wsparcie, bo atmosfera była niesamowita. Patrzymy dalej. Trzecie kolejne zwycięstwo bardzo nas cieszy, ale nogami jesteśmy na ziemi.
2. Kluczem było to, aby nie załamać się po szybko straconej bramce?
– Drużyna pokazała charakter. Od pierwszej minuty nie było łatwo, ale wróciliśmy do meczu, byliśmy bardzo dobrze zorganizowani, kreowaliśmy wiele szans. Nasza gra była okej i jesteśmy zadowoleni, że odwróciliśmy losy spotkania.
3. Długo czekał pan na trzeciego gola w sezonie, bo... od trzeciej kolejki, 3 sierpnia!
– Zgadza się, ale wiedziałem, że kiedyś to musi przyjść (śmiech). Kuba Jendryka fajnie mi podał, ale cała akcja dobrze wyglądała.
Denis Ventura wygryzł ze składu Mateusza Szwocha, a za zaufanie odpłaca się dobrą grą. Fot. Marcin Bulanda/Press Focus
