To idzie młodość?

Jak co pół roku, w Wieczystej dużo będzie się działo w kwestii transferów. I to w obie strony.

Wojciech Kwiecień (z lewej) oczekuje od wiceprezesa Sławomira Peszki skutecznych działań na rynku transferowym. Fot. Norbert Barczyk/LoveKraków.pl

WIECZYSTA KRAKÓW

Przed beniaminkiem bardzo ważna zima, a dla trenera Kazimierza Moskala okazja do udowodnienia, że jest jeszcze interesującą opcją na rynku.

Zależny od Kwietnia

Szkoleniowiec wrócił na ławkę po kilkunastu miesiąca od nagłego zwolnienia z Wisły. Prezes Jarosław Królewski wrócił z Hiszpanii i postanowił zwolnić kilka osób, z pierwszym trenerem na czele. Legendarny zawodnik Białej Gwiazdy bardzo to przeżył. W jednym z wywiadów zastanawiał się, czy lepiej nie rzucić tego zawodu i nie wyjechać w Bieszczady, bo trudno coś budować, gdy nie dostaje się czasu. Przy Reymonta miał dostać dwa lata, a podziękowano mu po czterech miesiącach. W Wieczystej stopień nieprzewidywalności jest jeszcze większy. Wojciech Kwiecień nie pełni w klubie żadnej oficjalnej funkcji, a może wszystko. Przesłanki do zmiany nie muszą być nawet racjonalne. Jego pieniądze, jego decyzja. Moskal podpisał krótką umowę – do końca sezonu – z opcją przedłużenia. I choć, jak mawiał Michał Probierz, trener zawsze powinien mieć spakowaną walizkę, to Kwiecień jest w gronie tych najmniej przewidywalnych...

Kończące się kontrakty

Moskal prowadził drużynę w dwóch ostatnich meczach. Wpływ na grę miał niewielki, bo cóż można zmienić kilkoma treningami. Kluczowa będzie zima i start do drugiej części rozgrywek. Klub z ulicy Chałupnika opuścili już Daniel Sandoval i Paweł Łysiak. Hiszpański skrzydłowy lub boczny obrońca przez półtora sezonu nie był członkiem galaktyki największych gwiazd. Po awansie do 1. ligi jego pozycja osłabła, ostatni jego występ przypadł w pożegnalnym spotkaniu trenera Przemysława Cecherza i zakończył się czerwoną kartką. Od tego czasu można go było zobaczyć tylko w rezerwach, a niedawno umowa została rozwiązana na pół roku przed końcem jej trwania. Więcej grał pomocnik Paweł Łysiak, ale rzadko bywał w „jedenastce”. Tak było za Cecherza, Moskala, a także u Lettieriego. Nie tylko w tym sezonie zasłużył na miano superrezerwowego. Jesienią grał 625 minut, a z pięcioma golami był trzecim najskuteczniejszym piłkarzem Żółto-czarnych. W 80 spotkaniach strzelił aż 29 goli i dał 16 asyst. Miał mocny udział przy 45 bramkach, zdobywał je lub miał kluczowe podanie średnio co 91 minut. Świetny wynik. 29-latek także miał umowę do końca rozgrywek i został wykupiony przez GKS Tychy, gdzie pomysł ma na niego trener Łukasz Piszczek. 30 czerwca kończą się umowy jeszcze kilkunastu piłkarzom. Jednych klub będzie chciał zatrzymać – choć to zależy, w której klasie rozgrywkowej będzie grał – ale z innymi będzie chciał się pożegnać już teraz. W tej drugiej grupie są m.in. Michał Feliks i Michał Koj.

Pierwszy test

Krakowianie na pewno pozyskają nowychzawodników. Być może postawią na młodszych, głodnych gry i sukcesów. Dotychczasowa strategia była zgoła inna. Pozycję młodzieżowca obstawiał bramkarz, a potem doświadczenie i wiek wyraźnie rosły. Według serwisu Transfermarkt Wieczysta ma zdecydowanie najstarszą kadrę w lidze, średnio jej zawodnik zbliża się do 30. urodzin (29,3). Zimowe okienko będzie pierwszym poważnym testem dla wiceprezesa Sławomira Peszki, który stanowisko objął latem. Jesienią do działu sportowego dołączyli skauci Paweł Brożek i Michał Szoja z Wisły. Łącznie z nimi ten zespół liczy sześć osób, mogli się dobrze przygotować do wprowadzania zmian w kadrze. Na wiosnę Wieczysta musi zdecydowanie lepiej panować nad meczami, bo jesienią grała zbyt radosny futbol. To zapewniało emocje, ale często zabierało punkty.

Michał Knura

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się