To był zły dzień...
Nasze kandydatki do medali, Julia Szeremeta i Aneta Rygielska, pożegnały się z turniejem po pierwszych walkach.
Gest Julii Szeremety mówi wszystko... Fot. PAP/Darek Delmanowicz
BOKS
Przed wyjazdem do Sofii na mistrzostwa Europy trener Tomasz Dylak zapowiadał, że liderki kobiecej reprezentacji, medalistki mistrzostw świata - złota Agata Kaczmarska (+80 kg) oraz srebrne Julia Szeremeta (57 kg) i Aneta Rygielska (60 kg) - są w bardzo dobrej dyspozycji. Ta pierwsza potwierdziła to, wygrywając w sobotę w dobrym stylu z Francuzką Daviną Michel, chociaż walczy w niższej kategorii, z limitem 75 kg.
W poniedziałek z wielkimi nadziejami do ringu weszły Rygielska i Szeremeta, ale niestety szybko się z nimi pożegnały. W południowej serii ta pierwsza zmierzyła się z Turczynką Gizem Ozer, która nie odniosła dotąd większych sukcesów. 31-letnia Polka, rozstawiona z „dwójką”, była faworytką, jednak nie sprostała młodszej o sześć lat rywalce. Walkę zaczęła spokojnie, można nawet napisać, że zbyt zachowawczo i pierwszą rundę przegrała 1:4. W drugim starciu była bardziej aktywna, ale to Ozer zadała więcej ciosów i zasłużenie wygrała je u wszystkich sędziów. W ostatniej rundzie nasza pięściarka była liczona i całą walkę przegrała 1:4, tylko sędzia z Kirgistanu dał jej wygraną 29:28, co wzbudziło zdziwienie, pozostała czwórka punktowała 30:27 dla Turczynki.
Po tej przykrej porażce mieliśmy powody do radości, bo swoje pojedynki wygrali Paweł Brach (60 kg) oraz Michał Pierzchała (80 kg) i awansowali do ćwierćfinałów. Pierwszy wygrał z Niemcem Denisem Brilem. Po pierwszej rundzie prowadził 4:1, a w drugiej praktycznie zapewnił sobie zwycięstwo, bo Niemiec był liczony i wygrał starcie u wszystkich sędziów. Prowadził więc 20:18 u czterech sędziów, u piątego był remis 19:19. W ostatniej odsłonie nasz pięściarz walczył ostrożnie, żeby nie doszło do jakiegoś nieszczęścia. Przegrał ją 2:3, ale całą walkę wygrał 5:0 (30:27 i cztery razy 29:28).
W ostatnim pojedynku w pierwszej sesji debiutujący w ME Pierzchała nie dał szans Mołdawianinowi Valeriu Razmericie. Nasz bokser walczył dobrze taktycznie, niejako na biegu wstecznym i kontrował prącego do przodu rywala, będąc dla niego niemalże nieuchwytnym. Werdykt był formalnością - 5:0 (cztery razy 30:27 i raz 29:28).
W sesji wieczornej w pierwszej walce wystąpiła Julia Szeremeta, która w 1/8 finału zmierzyła się z Stanimirą Petrovą. Bułgarka w grudniu skończy 36 lat i odniosła już wiele sukcesów. Była mistrzynią świata w 2014 roku, po dwa razy zdobyła też złoto (2016, 2018) i brąz (2018, 2019) mistrzostw Europy. To jednak młodsza o 13 lat Polka notowała ostatnio sukcesy – wicemistrzostwo olimpijskie w Paryżu (2024) i srebrny medal mistrzostw świata w Liverpoolu (2025). W Sofii okazało się jednak, że górą było doświadczenie. Petrova wykorzystywała dłuższy zasięg rąk i choć nie zadała zbyt wielu ciosów, to jednak więcej od Szeremety i wygrała rundę 4:1. Liczyliśmy, że w drugiej nasza wicemistrzyni olimpijska ruszy do ataku. Tak się też stało, ale rywalka nie pozwoliła zrobić sobie krzywdy. To starcie Bułgarka wygrała 3:2 i u trzech sędziów prowadziła po nim 20:18, a to oznaczało, że w ostatnim Polka musiałaby doprowadzić do nokautu, żeby wygrać. Sama w to nie wierzyła, bo choć atakowała, to jednak bez wiary w sukces. Jeszcze przed ogłoszeniem werdyktu wymownym gestem kciuka w dół pokazała, że przegrała... Końcowy werdykt 1:4 - trzykrotnie 27:30, raz 28:29 i 29:28 u sędziego z Korei Płd.
To nie był jednak do końca zły dla nas dzień, bo ostatni walczący wczoraj Mateusz Urban (75 kg) pokazał świetny ofensywny boks i zdecydowanie pokonał Irlandczyka Gavina Rafferty'ego, awansując do ćwierćfinału. 23-letni Polak popisywał się kombinacjami mocnych uderzeń i raz za razem trafiał rywala. Wszystkie rundy wygrał jednogłośnie, ale w ostatniej otrzymał ostrzeżenie, za co odjęto mu punkt, stąd ostateczny werdykt pięciokrotnie 29:27.
Program ćwierćfinałowych walk we wtorek z udziałem Polaków
Mężczyźni
55 kg Nikolas Pawlik – Wiaczesław Rogozin (Rosja)65 kg Bartłomiej Rośkowicz – Hugo Grau (Francja)
Kobiety
48 kg Angelika Krysztoforska - Chiara Mosetti (Włochy)51 kg Natalia Kuczewska – Julia Apanasowicz (Białoruś)
65 kg Kinga Krówka – Tamara Kubalova (Słowacja)
70 kg Barbara Marcinkowska – Nadieżda Gołubiewa (Rosja)
75 kg Agata Kaczmarska – Aoife Orourke (Irlandia)
80 kg Emilia Koterska – Stella Blazkova (Czechy)
(awa)
