To był moment, żeby ich złamać!
Rozmowa z Patrykiem Dziczkiem, kapitanem Pogoni Szczecin
Patryk Dziczek był kapitanem w Piaście, został nim w Pogoni. Fot. Kasia Dzierżyńska/Press Focus
Zgodzi się pan z opinią, że z meczu na mecz Pogoń jest coraz lepsza?
- Myślę, że tak... Myślę, że jako drużyna rośniemy, ale z tyłu głowy trzeba mieć oczywiście fakt, że cały czas trzeba niezmiennie pracować. Nie ma co się podpalać, podniecać tym, że wyglądamy dobrze w defensywie i że punktujemy. Dalej musimy kontynuować pracę, którą wykonujemy i skupiać się na tym, jak pokonać konkretnego przeciwnika, który jest przed nami. Tak do tego podchodzimy teraz i w przyszłości.
Za wami ważne spotkanie w Katowicach. Ważne, bo z sąsiadem w tabeli. Uciekliście GieKSie, która nie zwykła u siebie przegrywać. Zwycięstwo cieszy podwójnie?
- Przed meczem dostaliśmy info, że ostatni raz przegrali na własnym stadionie ponad 11 miesięcy temu. Powiedziałem więc w szatni, że jest to moment, żeby ich złamać! Gratulacje więc dla drużyny, ale i całego sztabu - za to, jak zostaliśmy do tego spotkania przygotowani. Nie był to łatwy mecz, trudna przeprawa w Katowicach. Ale najważniejszy jest powrót do domu z trzema punktami.
Przyznać trzeba, że zagraliście na GieKSie bardzo mądrze pod względem taktycznym. Nastawiliście się na kontry i dało to efekt.
- Może nie było tak, że się nastawialiśmy na kontry, ale uważam, że w pierwszej połowie graliśmy zdecydowanie za nisko. Powinniśmy przeciwnika wypychać spod własnej bramki bardziej. Takie było założenie przedmeczowe: odpowiednio spressować GieKSę. Ale czasem byliśmy źle ustawieni, bo brakowało nam tego jednego doskoku. Dzieje się tak, gdy czasem jeden z zawodników jest źle ustawiony, spóźniony i potem rywal wytrzymuje pressing, tak było w tym meczu. Nie mam wątpliwości, że GKS potrafi grać w piłkę i wychodzić z sytuacji, gdy pressing jest źle założony. Ale nasza gra w defensywie była jednocześnie bardzo dobra, prezentowaliśmy grę jak we wcześniejszych meczach, a może nawet i lepszą. Katowice nie stworzyły sobie żadnej klarownej sytuacji - no, może poza jedną. Ich napastnik uderzył obok słupka, tak naprawdę to była nasza chwila nieuwagi, bo wiedzieliśmy już przed meczem, na co musimy zwracać uwagę. Jednocześnie uważam, że musimy poprawić naszą grę w ofensywie. Myślę, że tam mamy spore rezerwy.
Przez wiele lat był pan kapitanem w Piaście, teraz jest tak w Pogoni. To mnie interesuje: przejęcie opaski kapitańskiej było naturalne, przypadkowe, bezstresowe? Jak to wyglądało w pańskim przypadku? Jak to się stało? To nie jest przecież częste.
- Wyszło to naturalnie. „Grosiu” (Kamil Grosicki - przyp. aut.) nie grał w pierwszym składzie, a Linus złapał kontuzję (Wahlqvist, szwedzki obrońca grający w Pogoni od 2022 roku, jeden z liderów drużyny - przyp. aut.). Tak naprawdę dopiero w dniu meczu z Zagłębiem Lubin dowiedziałem się, że zostanę kapitanem (pod koniec sierpnia 2026 - przyp. aut.). To trener tak zdecydował, wcześniej nie było żadnych rozmów na ten temat. Dla mnie jednak najważniejsze jest, żeby drużyna dobrze wyglądała, żeby punktowała, żeby odpowiednio pracowała. A jeśli przypisano mi tę rolę, to wiadomo: chciałbym się z niej jak najlepiej wywiązywać (uśmiech). Czyli pomagać drużynie tak, żeby zwyciężała, żeby szła w dobrym kierunku. Cały czas musimy pracować, żeby te wyniki były takie jak teraz, żebyśmy umieli to podtrzymać (obecnie Pogoń zajmuje czwarte miejsce ze stratą pięciu punktów do lidera, Górnika - przyp. aut.).
Mogła podobać się intensywność, tempo, jakie prezentowaliście podczas meczu z Katowicami. Koniec sezonu daleko, wiadomo, ale czy skończenie go w pierwszej trójce przez Pogoń jest możliwe?
- Nie chcę składać żadnych deklaracji, nie chcę niczego obiecywać...
Nie wymagam tego od pana.
- Myślę, że to możliwe. Wiadomo, że jako drużyna mierzymy jak najwyżej, chcemy osiągnąć jak najwięcej. Drogą jest sposób, o którym mówiłem: przygotowanie i praca z meczu na mecz. Myślę, że mamy drużynę, która może marzyć o najwyższych celach.
I nie wstydzić się tego.
- Dokładnie. Po prostu do tego dążyć...
Rozmawiał Paweł Czado
Patryk DZICZEK
ur. 25 marca 1998 w Gliwicachkluby: Piast Gliwice (do 2019, 2022-26), Salernitana (2019-21), Pogoń Szczecin (od 2026)
sukcesy: mistrzostwo Polski (2019), 2 mecze w reprezentacji Polski
