Thriller w Lizbonie
W Lizbonie po dramatycznej końcówce koszykarki Zagłębia wygrały po raz czwarty w tej edycji europejskich pucharów.
W Lizbonie po emocjonującej końcówce Zagłębie lepsze od Benfiki. Fot. FIBA.com
To już piąta kolejka FIBA EuroCup Kobiet. Zespół z Sosnowca w roli wicelidera tabeli przyleciał do stolicy Portugalii. Przed trzema tygodniami Zagłębie pokonało u siebie Benfikę i teraz też było faworytem potyczki. Pierwsze dwadzieścia minut należało do zawodniczek z Sosnowca, które rozpoczęły od szybkiego prowadzenie 9:2. Brylowała zwłaszcza Martyna Pyka. Reprezentantka Polski w pierwszej kwarcie zdobyła 10 punktów, dwukrotnie trafiając za trzy punkty. Zagłębie wypracowało sobie kilkunastopunktową przewagę, trzymając zespół z Lizbony na bezpieczny dystans. Do przerwy zespół Piotra Gliniaka w Pavilhao Municipal do Casal Vistoso prowadził różnicą 15 punktów i wydawało się, że emocji w tym meczu już nie będzie. Nic bardziej mylnego...
Drugą połowę lepiej rozpoczęły miejscowe, które zdobyły sześć punktów i zniwelowały stratę do dziewięciu oczek (33:42). Pierwsze punkty dla Zagłębia dopiero w czwartej minucie trzeciej kwarty zdobyła Sydney Taylor. Gdy po „trójce" gospodyń przewaga sosnowiczanek zmalała do sześciu punktów (38:44), o czas poprosił trener Zagłębia. Na nic się to jednak zdało, bo chwilę potem ekipa z Lizbony zaliczyła kolejny celny rzut za trzy punkty. Sosnowiczanki popełniały błędy w obronie i w ataku, a Benfica punktowała i na nieco ponad dwie minuty przed końcem trzeciej kwarty wyszła na pierwsze prowadzenie (47:45). Końcówka tej kwarty należała jeszcze dla Zagłębia. Dwie celne trójki Taylor plus dwa oczka Pyki i przed ostatnią częścią meczu zespół z Sosnowca miał zaliczkę 6 punktów.
Czwartą kwartę Zagłębie zaczęło tak jak skończyło trzecią, czyli od celnej trójki Taylor, ale Benfica nie dawała za wygraną. Po trafieniu Zuzanny Puc był remis (58:58), a chwilę potem ekipa z Portugalii odzyskała prowadzenie (60:59). Na minutę przed końcem po akcji Matei Tadić prowadzenie wróciło do gości (66:65). Rywalki miały 12 sekund, aby odwrócić losy meczu, ale przestrzeliły spod kosza i skończyło się na strachu. To czwarta wygrana Zagłębia w tegorocznych rozgrywkach. Koleżanki sprawiły urodzinowy prezent Catherine Reese, która w dniu meczu obchodziła 26. urodziny. MB Zagłębie już wcześniej zapewniło sobie awans do fazy pucharowej EuroCup.
– Do przerwy wszystko wyglądało tak jak powinno. Do gry po kontuzji wróciła Sydney Taylor, zespół grał to co zakładaliśmy. Wysokie prowadzenie uśpiło zespół, źle weszliśmy w drugą połowę. Na szczęście dziewczyny się pozbierały i w końcówce pokazały, że są lepszą drużyną. Na pewno jednak trzeba sporo fragmentów, zwłaszcza z trzeciej kwarty, przeanalizować – przyznał po meczu trener koszykarek z Sosnowca, Piotr Gliniak.
Warto dodać, że z trybun koszykarki Zagłębia dopingowała Dorota Barys, szefowa biura polskiej ambasady w Lizbonie. Mecz nie wzbudził jednak wielkich emocji, trybuny świeciły pustkami, bo w tym dniu swój mecz w pucharach grali także koszykarze Benfiki, a ponadto piłkarze w Champions League. - Z jednej strony szkoda, że tak mało kibiców pojawiło się na trybunach, z drugiej pora meczu sprawiła, że mamy trochę czasu na zwiedzanie Lizbony - przyznała kapitan zespołu, Martyna Pyka.
Zawodniczki lecąc do stolicy Portugalii liczyły na słońce, ale z tym bywało różnie, bo nad miastem w ostatnim czasie przechodzą intensywne burze. - Trochę promieni udało się złapać, ponadto tutaj jest o wiele cieplej - dodała Matea Tadić, która prosto z Lizbony dołączy do koleżanek z kadry Chorwacji,która gra w eliminacjach do mistrzostw Europy.
SOSNOWIEC: Burliga, Pyka 15 (2x3), Reese 13 (1x3), Tadić 6, Jackowska 7 (1x3) – Taylor 18 (3x3), Niedźwiedzka, Kurach 6, Kozik 1, Kuczyńska. Trener: Piotr GLINIAK
Krzysztof Polaczkiewicz, Lizbona
