Też nie wytrzymali

Na niespełna dwa miesiące przed MŚ z pracą selekcjonera reprezentacji Arabii Saudyjskiej pożegnał się słynny Herve Renard.

Mający polskie korzenie Herve Renard (jego babcia była z domu Cybulska) nie jest już selekcjonerem Arabii Saudyjskiej. Fot. Michał Zichlarz

MISTRZOSTWA ŚWIATA 

Ze znakomitym francuskim szkoleniowcem, który jako jedyny wywalczył Puchar Narodów Afryki z dwoma reprezentacjami (Zambią w 2012 i z Wybrzeżem Kości Słoniowej trzy lata później), „Sport” rozmawiał w czeskim Hradec Kralove w październiku, gdzie z prowadzoną przez siebie reprezentacją przygotowywał się do azjatyckich gier o awans na mundial.

Klęska u siebie

Jego arabskie Zielone Sokoły wygrały wtedy w Pradze z Macedonią Północną 2:1, a z Czechami zremisowali 1:1. Był pełen nadziei przed decydującymi grami o mundial i mistrzostwami świata, ale ponownie w roli trenera Arabii Saudyjskiej ich nie doczekał…

Już w grudniu pojawiły się informacje, że może się pożegnać z posadą. Podczas grudniowego FIFA Arab Cup w Katarze jego zespół skończył „tylko” na półfinale, przegrywając z innym azjatyckim finalistą MŚ, Jordanią 0:1. Ostatecznie skończyło się na spekulacjach, a Renard dalej prowadził drużynę.

Jak zwolnionemu w kwietniu Otto Addo, selekcjonerowi reprezentacji Ghany, tak i Herve Renardowi zaszkodziły słabe wyniki w marcowych grach kontrolnych. Ghana przegrał w nich we Wiedniu z Austrią aż 1:5, a z Niemcami pechowo w Stuttgarcie 1:2. Z kolei Arabia Saudyjska została rozgromiona w Jeddah przez egipskich Faraonów aż 0:4, a potem przegrała wyjazdowe spotkanie w mieście Backa Topola z Serbią 1:2.

Szczególnie ta pierwsza porażka była upokarzająca. Podczas MŚ 2018 Arabia Saudyjska w swoim ostatnim meczu grupowym pokonała Egipcjan 2:1 w Wołgogradzie. To jedna z czterech wygranych Zielonych Sokołów w finałach MŚ w 19 grach. Ostatnie zwycięstwo to Katar 2022, gdzie zespół prowadzony przez Renarda na początek sensacyjnie ograł późniejszego mistrza Argentynę 2:1.

Renard prowadził Arabię Saudyjską dwukrotnie, w latach 2019-22 i od 2024, łącznie w aż 73 meczach. Co teraz?

Grek na ratunek

Mającą olbrzymie aspiracje reprezentację poprowadzi urodzony we Frankfurcie nad Menem Giorgios Donis. To były klubowy kolega Józefa Wandzika i Krzysztofa Warzychy z Panathinaikosu z początku lat 90. Jest ojcem piłkarza Radomiaka, Christosa Donisa, jest też wziętym trenerem. Kilka lat temu był jednym z kandydatów do objęcia Legii. W ostatnich latach pracował jednak w klubach z Arabii Saudyjskiej, więc zna reprezentantów, z których prawie wszyscy grają w miejscowej lidze, będąc sowicie opłacanymi, jak zagraniczne megagwiazdy. Przez 1,5 roku prowadził Al-Fateh, a przez ostatni okres - Al-Khaleej. Przed nim trudne zadanie i wyzwanie poprowadzenia reprezentacji w trzech dużych międzynarodowych turniejach: najpierw w amerykańskich mistrzostwach świata, potem w Pucharze Zatoki Perskiej (czy Arabskiej, jak piszą ci z drugiej strony zatoki), wreszcie w Pucharze Azji. Oczywiście najlepiej z sukcesami.

W MŚ Zielone Sokoły znalazły się po raz ósmy w historii. Zagrają w grupie H z Urugwajem (15 czerwca w Atlancie), z innym byłym mistrzem świata, Hiszpanią, na tym samym stadionie oraz z debiutantem w mistrzostwach, Republiką Zielonego Przylądka (26 czerwca w Houston). Szanse na awans są, bo przecież z trzeciego miejsca wyjdzie aż osiem z 12 reprezentacji. Wystarczy wygrać jedno spotkanie.

Akurat z amerykańskiego terytorium Arabowie mają dobre wspomnienia, bo tam jedyny raz w historii swoich gier w finałach MŚ wyszli  z grupy. Podczas mundialu 1994 przegrali na początek z Holandią 1:2, ale potem w takim samym stosunku pokonali Maroko, żeby wygrać z Belgią 1:0 po bramce znakomitego Saeeda Al-Owairana i grać o awans do ćwierćfinału ze Szwecją, która ostatecznie wygrała 3:1.            

Michał Zichlarz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się