Tercet pod napięciem

Tylko Tyszanie udali się na ligową przerwę w pełni usatysfakcjonowani.

Takich scen pod jedną i drugą bramką nie brakowało podczas meczu GKS-u Tychy i bytomskiej Polonii. Fot. PressFocus

TAURON HOKEJ LIGA

W różnych nastrojach zespoły ekstraligi udawały się na reprezentacyjną przerwę, bo niektóre nie mają prawa być zadowolone z przebiegu drugiej rundy sezonu zasadniczego. Pewny udziału w turnieju finałowym Pucharu Polski jest tylko GKS Tychy. Do pozostałych trzech miejsc kandydują przede wszystkim: Polonia Bytom, ECZD Zagłębie Sosnowiec oraz Unia Oświęcim. Ta ostatnia, naszym zdaniem, znajduje się w najlepszej sytuacji, bo ma w zanadrzu zaległy mecz z Sanokiem i wyjazd do Karwiny oraz gości zespół z Torunia. Natomiast hokeiści z Sosnowca wyjeżdżają właśnie do Grodu Kopernika oraz u siebie grają z Polonistami. Ta ostatnia potyczka może być kluczowa dla obu drużyn.

Rozszyfrowana Królowa

Hokeiści Polonii niewątpliwie byli rewelacją 1. rundy, zaś w kolejnej nie szło im już tak dobrze. Dwie porażki na własnym lodzie, z Jastrzębiem 0:1 oraz Toruniem 3:4, sprawiły, że Bytomianie będą drżeli o swój los do samego końca. Gdzie szukać przyczyn takiego stanu rzeczy?

- Podczas inauguracyjnych meczów potrafiliśmy zaskakiwać rywali otwartą grą i skutecznością – mówi kapitan zespołu i reprezentacji Kamil Górny. - Teraz nasi rywale zdecydowanie lepiej przygotowywali się do meczów z nami i chyba nas nieźle przeczytali. Proszę zauważyć, że przegrywaliśmy zaledwie jednym golem. Sami sobie zgotowaliśmy ten los i nie możemy mieć do nikogo pretensji. W meczach z Jastrzębiem oraz z Toruniem mieliśmy wystarczająco dużo czasu, by odwrócić ich losy. Tak się nie stało i teraz mamy problem. Bardzo chcemy wystąpić w Pucharze Polski, bo zrealizowalibyśmy jeden cel postawiony w tym sezonie.

Spore wyzwanie

Podczas przerwy przed Polonistami spore wyzwanie, bo na zgrupowania wyjeżdża spora grupa zawodników. Do kadry Biało-czerwonych powołano 6 hokeistów (bramkarz, dwóch obrońców i trzech napastników), zaś w składzie Ukrainy znalazło się czterech Bytomian (Bohdan Diaczenko, obrońca Artem Hrebenyk oraz napastnicy Jewhen Fadiejew i Ołeksij Worona), a trener Andrej Gusow wraz z trenerem bramkarzy Tomaszem Kowalczykiem oraz napastnik Tymotuesz Petrażycki wyjechali na zgrupowanie kadry młodzieżowej do Giżycka oraz na dwumecz towarzyski z Łotwą w Rydze.

- Chyba należy się cieszyć, że z naszego klubu jest tylu reprezentantów, ale z drugiej strony jest pewien kłopot, bo nie będziemy mieli czasu na regenerację – dodaje podwójny kapitan. - Czeka nas ciekawy turniej i mamy okazję skonfrontować się z silnymi rywalami. Zaraz po nim będziemy sposobili się do meczu z Zagłębiem. A swoją drogą liga się wyrównała i teraz wiele do powiedzenia ma osiem zespołów, bo jeszcze nie tak dawno rządziły w lidze trzy, no może cztery. Mnie tylko cieszy, że jesteśmy coraz silniejsi.

Widoki z góry

Hokeiści GKS-u Tychy po ubiegłorocznym niezakwalifikowaniu do PP teraz grali równo i nie mieli żadnych problemów z awansem. Cieszy forma kilku rodzimych zawodników. Bartłomiej Jeziorski oraz Mateusz Gościński w poprzednim sezonie nie wystąpili w mistrzostwach świata i teraz solidnie zapracowali na miejsce w kadrze, a będą im towarzyszyli bramkarz Tomaš Fučik oraz kolega z ataku Szymon Kiełbicki.

- Po poprzednim, nieudanym dla mnie sezonie wszystko sobie poukładałem w głowie i miałem okazję od początku uczestniczyć w przygotowaniach. Nie narzekam też na zdrowie i mogę skupić się na grze. Gra w takich spotkaniach, jak ostatnio z Polonią, to wielka przyjemność. Atmosfera na lodzie oraz na trybunach była palce lizać – przekonuje Bartłomiej Jeziorski.

- Trudno nie być zadowolonym z pierwszego miejsca – dodaje kapitan Filip Komorski. - Przede wszystkim wyciągnęliśmy wnioski i stąd też seria wygranych meczów. Teraz jesteśmy bardziej dojrzałą drużyną i w DNA mamy wszczepiony gen zwycięzców. Wszystkie indywidualne dokonania idą w zapomnienie, jesteśmy mocniejsi mentalnie i liczy się zespół. Mogę tylko zadeklarować, że zdecydowanie będziemy zmierzać do celów, jakie sobie wytyczyliśmy w tym sezonie.

Hokeistom GKS-u pewnie wiele dały występy w Lidze Mistrzów, bo nabrali pewności siebie i mecze z ich udziałem toczą się w innym, wyższym tempie – co skrzętnie podkreślają ich rywale. 

(sow)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się