Teraz na wyspę Afrodyty
Raków leci na Cypr z celem zapewnienia sobie występu od razu w 1/8 finału Ligi Konferencji. Grę w pucharach wiosną ma już bowiem zapewnioną.
Czy Karol Struski (z lewej) podpowie Franowi Tudorowi (z prawej) oraz kolegom, czego spodziewać się na Cyprze? Fot. Tomasz Folta / Press Focus
Nie da się ukryć, że ostatni mecz w 2025 roku piłkarze Rakowa zagrają w wyjątkowo przyjemnych warunkach. Tegoroczne zmagania wicemistrzowie Polski zakończą bowiem wNikozji, gdzie w czwartek ma być 19 stopni, słonecznie i bez deszczu. Całkiem sympatyczna perspektywa, jeśli spojrzymy na to, co mamy za oknami i na termometrach w Polsce.
Wysoka stawka
Raków nie leci tam jednak na wycieczkę. Choć częstochowianie, wygrywając ze Zrinjskim (1:0), zapewnili już sobie po raz pierwszy w historii kontynuację europejskiej przygody na wiosnę, to pozostają jeszcze w grze o czołową ósemkę – gwarantująca nie tylko dobre rozstawienie w kolejnych rundach, ale też od razu grę w 1/8 finału. Mecze tej fazy zaplanowane są dopiero na 12 oraz 19 marca, a więc Raków miałby szansę łagodniejszego wejścia w drugą rundę, do tego czasu rozegranych zostanie bowiem sześć kolejek ekstraklasy oraz ćwierćfinał Pucharu Polski z Avią Świdnik.
Starcie z Omonią będzie już 32. oficjalnym meczem Rakowa w tej rundzie! To niemalże dwa razy więcej od drużyn, które nie grają w europejskich pucharach i szybko pożegnały się z krajowym pucharem. – Granie w dziesiątkę przez ponad pół meczu z Zagłębiem teoretycznie może się odbić na kolejnym meczu, ale myślę, że w naszym przypadku tak nie będzie. Jesteśmy kapitalną drużyną i pokazujemy to co spotkanie. Sił nam nie brakuje, zawsze jesteśmy gotowi, aby walczyć, nawet z kontuzjami – mówi kapitan Rakowa Fran Tudor.
Na Wyspę Afrodyty drużyna uda się w środę. Z Katowic wyczarterowanym samolotem poleci do Larnaki, ostatnie 60 km do Nikozji trzeba będzie przejechać autokarem. Powrót przewidziany jest od razu po meczu, piłkarze Rakowa planują wylądować w Katowicach w nocy z czwartku na piątek. Część prosto z lotniska uda się na upragniony i zasłużony urlop.
Jasny cel
Marek Papszun w poprzednim meczu LK ze Zrinjskim postawił aż na pięciu Polaków w podstawowym składzie, w tym środek pola z Karolem Struskim i Oskarem Repką. Czy podobnego wariantu należy spodziewać się na Cyprze? Dla tego pierwszego będzie to powrót na miejsce, które zdążył dobrze poznać, również z rywalizacji... przeciwko Rakowowi w eliminacjach Ligi Mistrzów latem 2023 roku. – Karol grał na Cyprze? My też (śmiech). Dobrze, że jest zima, to nie będzie tam tak gorąco. Lecimy tam z bardzo jasnym celem: po najlepszą ósemkę Ligi Konferencji. My zawsze chcemy wygrać. Teoretycznie moglibyśmy być zadowoleni z tego czwartego miejsca w lidze, zaledwie punktu straty do lidera, ale nie jesteśmy, bo mogliśmy wygrać ostatni mecz i być na pierwszym. Z Omonią najchętniej zagrałbym dzień po spotkaniu z Zagłębiem, aby odreagować tą sportową złość. Ten smak porażki od razu chcemy z siebie wyrzucić – dodaje kapitan Rakowa.
To nie jest zła drużyna
Patrząc na potencjał oraz dyspozycję rywali w tym sezonie, wydaje się, że poprzeczka zostanie podniesiona nieco wyżej niż w meczach z Rapidem czy Zrinjskim. Omonia po 14 kolejkach cypryjskiej ligi ustępuje jedynie grającemu w Lidze Mistrzów Pafosowi. Do lidera traci cztery punkty. W Lidze Konferencji z ośmioma punktami plasuje się na 15. pozycji i nie ma jeszcze zapewnionej gry w pucharach na wiosnę. W kadrze Cypryjczyków nie brakuje byłych i obecnych reprezentantów kraju. – Super drużyna, która świetnie gra nie tylko w Lidze Konferencji, ale również w lidze. Macie bardzo dobrych zawodników na wszystkich pozycjach, którzy potrafią grać bardzo mądrą agresywną piłkę – nie, to akurat nie o Omonii. Tak drużynę Rakowa chwalił po ostatnim spotkaniu szkoleniowiec Zrinjskiego, Igor Stimać. Czy podobnych słów pod adresem Rakowa po czwartkowym meczu będzie mógł użyć Henning Berg? Mamy nadzieję, że tak. Mecz w Nikozji ma być ostatnim w roli trenera częstochowian dla Marka Papszuna, który wiosną poprowadzi Legię. – Ostatni? Na razie nie ma niczego oficjalnie – tajemniczo zakończył w niedzielę Tudor. Pierwszy gwizdek na Cyprze w czwartek o 21:00 polskiego czasu.
Mariusz Rajek
Wraca Rocha
Raków poinformował, że skorzystał z zawartej w umowie z Zagłębiem możliwości skrócenia wypożyczenia do tego klubu portugalskiego napastnika. Rocha rozpoczynał obecny sezon w barwach częstochowskiego zespołu i strzelił dla niego jedną bramkę, ale we wrześniu został wypożyczony do lubińskiego klubu, dla którego zdobył siedem goli.
Portugalczyk nie grał w niedzielę w meczu Zagłębia z Rakowem, bo za ten występ lubinianie musieliby dodatkowo zapłacić częstochowianom. Być może jego przyśpieszony powrót pod Jasną Górę jest związany ze spodziewaną zmianą na stanowisku trenera Rakowa (Marka Papszuna, który chce się przenieść do Legii Warszawa, ma zastąpić Łukasz Tomczyk).
Niemniej we wspomnianej umowie jest klauzula dotycząca wykupu Rochy z Rakowa, ale określona w niej suma nie została ujawniona (nieoficjalnie spekuluje się, że to milion euro). Zagłębie może z niej skorzystać przed wznowieniem rozgrywek ekstraklasy.
