Tego jeszcze nie było...
HOKEJ
No to leżymy! Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
Bezpunktowy sanocki autsajder przejdzie chyba do historii polskiego hokeja, bo wczoraj miał w składzie... czterech obrońców, a jeszcze jeden z nich, Kacper Niemczyk, w połowie drugiej tercji otrzymał karę meczu. W połowie trzeciej tercji tę samą karę dostał napastnik STS-u Mychajło Kowalczuk. W takiej sytuacji końcowy wynik wygląda na ulgowy.
◼ STS Sanok - GKS Tychy 0:9 (0:2, 0:6, 0:1)
0:1 - Knuutinen - Kuru (10:21, w przewadze), 0:2 - Paś - Knuutinen - Kuru (17:56, w przewadze), 0:3 - Viinikainen - Heljanko - Sobecki (24:34), 0:4 - Paś - Gościński - Sobecki (24:55), 0:5 - Łyszczarczyk - Knuutinen - Sobecki (29:59), 0:6 - Kaskinen - Ubowski (32:58), 0:7 - Kuru - Kerkkänen (34:20, 4 na 4), 0:8 - Paś - Kuru (37:01, w podwójnej przewadze), 0:9 - Komorski - Łyszczarczyk - Kaskinen (42:11).
Sędziowali: Krzysztof Kozłowski i Andrzej Nenko - Krzysztof Worwa i Eryk Sztwiertnia. Widzów 600.
STS: Ovečka; Niemczyk (25) - Koczera, Starościak, Sitnik; Tomiczek - Prokurat (2) - K. Bukowski, Kowalczuk (25) - Sienkiewicz - Sterbenz, Filipek (2) - J. Bukowski (2) - Czopor, Huhdanpää (2), Nikołajewicz, Wawrzkiewicz. Trener Bogusław RĄPAŁA.
GKS: Chabior; Pociecha - Bizacki (2), Kakkonen - Kaskinen, Viinikainen - Sobecki, Bryk - Walli; Knuutinen (2) - Komorski - Łyszczarczyk, Heljanko - Kuru - Jeziorski, Gościński - Paś - Kerkkänen, Ubowski, Kucharski. Trener Pekka TIRKKONEN.
Kary: STS - 58 min, GKS - 4 min.
