Target zrealizowany...

Czarne Koszule wnioskują o zmianę słynnego przysłowia – preferują wersję: do dwóch razy sztuka.

Polonistom przydarzyło się w tym sezonie kilka potknięć, ale finalnie zrealizowali postawiony cel. Co dalej? Fot. Norbert Barczyk/Press Focus

 POLONIA WARSZAWA

Zespół z Konwiktorskiej kończy swój trzeci sezon w 1. lidze. Gdy był beniaminkiem, ostro walczył o utrzymanie i finalnie zakończył rozgrywki na ostatniej bezpiecznej pozycji. Wtedy właściciel Gregoire Nitot mocniej zainwestował w klub, co poskutkowało budową silnej kadry, która zakończyła kolejny sezon na 6. miejscu, dającym baraże – a więc identycznie jak teraz.

Wówczas Polonia nie podołała jednak zadaniu, w derbach Mazowsza przegrywając wyjazdowe spotkanie półfinałowe z Wisłą Płock – mimo że prowadziła już od 4 minuty. Nafciarze byli jednak zespołem lepiej zorganizowanym, a szalę zwycięstwa na swoją korzyść przechylili w 89 minucie, po golu z rzutu wolnego autorstwa Daniego Pacheco.

– Wszyscy w Warszawie marzymy o czymś więcej, natomiast to nie jest takie łatwe i proste – powiedział trener Czarnych Koszul Mariusz Pawlak, który przejął drużynę w 8. kolejce poprzedniego sezonu, po kompromitującym wręcz początku. – Nieraz droga jest kręta i wyboista, ale jak widać nie zwalniamy. Chociaż mieliśmy trudne momenty w tym roku, osiągnęliśmy najmniejszy cel, jaki chcieliśmy zrealizować. Przed nami stoi duża szansa – mówił były przecież piłkarz Polonii, z którą zdobył i mistrzostwo, i Puchar, i Superpuchar Polski.

Łatwiej niż przed rokiem Warszawiacy na pewno mieć nie będą, bo o jakości Wieczystej przekonywać nikogo nie trzeba. Na wiosnę Polonia ograła krakowskich bogaczy na wyjeździe 2:1, ale jesienią... uległa przy Konwiktorskiej aż 1:6! Teraz jednak Czarne Koszule będą podbudowane niesamowitymi okolicznościami awansu do baraży. Do 98 minuty meczu z Odrą w Opolu byli poza nimi, ale wtedy zwycięską bramkę zdobył wicekról strzelców rozgrywek Łukasz Zjawiński, dzięki czemu udało się przeskoczyć przegrywający w Pruszkowie Ruch.

– To były ogromne emocje – mówił o meczu w Opolu Gregoire Nitot. – Chciałbym pogratulować wszystkim, że załapaliśmy się do barażów, bo gdybyśmy się nie załapali, to byłby najsłabszy sezon, odkąd jestem właścicielem Polonii. To byłby pierwszy sezon, gdzie„target” nie zostałby zrealizowany. Byłbym bardzo rozczarowany, no ale ostatnia sekunda w Opolu... (uśmiech). Teraz wszystko jest możliwe, ale w czwartek musimy poprawić wiele rzeczy – powiedział francuski właściciel klubu z Warszawy.

(PTub)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się