Talizman z asystami
Klub z Bukowej w ataku korzysta na podaniach Bartosza Nowaka oraz defensora Alana Czerwińskiego.
Podania Alana Czerwińskiego (z lewej) otwierają drogę do bramki. Fot. Mateusz Sobczak / Press Focus
GKS KATOWICE
Na temat formy Bartosza Nowaka rozpisywaliśmy się wielokrotnie. To jeden z najlepszych piłkarzy w ekstraklasie, którego kandydatura była rozważana przy ostatnich powołaniach do reprezentacji Polski. Nie ma w tym przypadku. Mówimy przecież o zawodniku, przez którego przechodzi niemal każda akcja ofensywna GieKSy. Bronią go też liczby – 32-letni ofensywny pomocnik zdobył w tym sezonie osiem bramek i 11-krotnie asystował przy trafieniach partnerów z zespołu. Szczególnie ta druga statystyka wyróżnia go na tle ekstraklasy. Na drugim miejscu w klasyfikacji najlepszych asystentów jest Sebastian Kerk z Arki Gdynia, który uzbierał siedem ostatnich podań. Za nim, z sześcioma asystami są Tomas Bobček i Camilo Mena z Lechii, Adam Radwański z Zagłębia oraz Rafał Wolski z Radomiaka. Do końca sezonu pozostało pięć kolejek i raczej Nowaka już nikt nie wyprzedzi.
Nie jest on jednak jedynym zawodnikiem katowickiego zespołu, który potrafi popisać się celnym podaniem w pole karne, które otwiera drogę do bramki. W miniony weekend w meczu z Motorem piątą ligową asystę w sezonie zanotował Alan Czerwiński (podawał do… Bartosza Nowaka). Nie ma w ekstraklasie drugiego duetu, który uzbierałby tak wiele asyst, jak Czerwiński i Nowak. To oczywiście głównie zasługa tego drugiego, który wyszedł poza ekstraklasowe ramy swoim ponadprzeciętnym wynikiem. Nie można jednak lekceważyć asyst Czerwińskiego. Przede wszystkim dlatego, że… jest obrońcą. Jest jedynym piłkarzem na co dzień grającym w bloku defensywnym, który zaliczył pięć lub więcej asyst w ekstraklasie.
33-latek nie jest oczywiście typowym prawym stoperem (na takiej pozycji gra w GKS-ie). Przez lata grał jako wahadłowy i prawy obrońca. Jest więc piłkarzem, który przez wiele lat podłączał się do akcji ofensywnych w Zagłębiu, Lechu, ale także w GieKSie, gdy grał w jej barwach po raz pierwszy w latach 2012-2017. Nie jest przyspawany do defensywy i widać to właśnie po sposobie, w jaki asystuje. Element, który powtarza się w meczach GieKSy, polega na wycofaniu piłki ze skrzydła do Czerwińskiego. Defensor przyjmuje ją w bocznym sektorze, kilkadziesiąt metrów od bramki i dośrodkowuje. W taki sposób Katowiczanie zdobyli bramki w jesiennym starciu z Motorem (5:2) i w niedawnej rywalizacji z Lechem (3:3).
Czerwiński pełni też bardzo ważną funkcję przy stałych fragmentach. Po nich często znajduje się poza polem karnym i zbiera wybijane piłki. Gdy tylko je otrzyma, potrafi zgrać je z powrotem pod bramkę, gdzie czyhają gotowi do zdobycia gola partnerzy. Takie asysty Czerwiński zaliczył w jesiennym meczu z Arką (4:1) oraz w Pucharze Polski, w spotkaniu z Widzewem (1:1, 4:2 w karnych). Defensor urodzony w Olkuszu potrafi też jednak podłączyć się do ofensywy, korzystając na dobrym zrozumieniu z partnerami z zespołu. W ostatnim spotkaniu z Motorem (3:2) zauważył, że wahadłowy Erik Jirka może zająć jego miejsce w defensywie, więc ruszył skrzydłem i spod linii końcowej zagrał w pole karnego do Nowaka. Podobną bramkę, także po podaniu Czerwińskiego, Nowak zdobył w meczu z Zagłębiem 28 lipca 2025.
Co jednak najważniejsze dla GKS-u, statystyki pokazują też, że gdy tylko Czerwiński asystuje w meczu, GKS nie przegrywa! Spośród sześciu meczów (wliczając wspomniane pucharowe spotkanie z Widzewem), w których zaliczył ostatnie podanie przy golu, GKS wygrał czterokrotnie i dwa razy zremisował (z Lechem i Zagłębiem). To dopiero talizman gwarantujący punkty!
Kacper Janoszka
