Talenciak zamiast legendy
Nie słynna weteranka Venus Williams, lecz młodsza o 28 lat Austriaczka będzie rywalką Magdy Linette o ćwierćfinał w Kantonie.
Magda Linette pokonała pierwszą przeszkodę w Chinach, serwując po drodze 18 asów! Fot. SIPA USA / Press Focus
Polka we wtorek zrobiła pierwszy dobry krok w Guangzhou Open. Wygrała z Rosjanką Anastasiją Zacharową 7:6 (8-6), 6:4 i awansowała do drugiej rundy turnieju WTA 250 na otwartych twardych kortach w Kantonie, z pulą nagród 283 tys. dolarów.
Linette, 71. w światowym rankingu, powinna czuć się w Kantonie znakomicie, przez pięć lat miała tu swoją bazę treningową. W pierwszej partii toczyła z Zacharową (105. WTA) – „szczęśliwą przegraną” z kwalifikacji - zaciętą walkę. Żadna z tenisistek nie była w stanie przełamać drugiej i dopiero tie-break wyłonił zwyciężczynię. Polka przegrywała w nim już 4:6, ale wygrała cztery kolejne punkty, broniąc po drodze dwie piłki setowe. Po godzinie i pięciu minutach zamknęła seta.
Drugą partię Poznanianka rozpoczęła od przełamania, ale chwilę później sama nie utrzymała podania. W siódmym gemie ponownie jednak zanotowała breaka, który wystarczył jej do wygranej 6:4. Mecz po dwóch godzinach bez 6 minut zakończyła 18. asem!
Kolejną rywalką Linette mogła być siedmiokrotna triumfatorka wielkoszlemowa Venus Williams, ale nie dojdzie do rewanżu z 46-letnią legendą tenisa za styczniowy mecz w Auckland, gdzie Poznanianka wygrała w trzech setach. W Kantonie 46-letnia Amerykanka, która otrzymała od organizatorów „dziką kartę”, musiała uznać wyższość o... 28 lat młodszej Lilli Tagger 2:6, 2:6.
18-letnia Austriaczka rozstawiona jest w turnieju z numerem czwartym, będzie to jej pierwszy pojedynek z Linette. To będzie duże wyzwanie dla 34-letniej Polki, bo utalentowana tenisistka z Tyrolu coraz śmielej i szybko przebija się do światowej czołówki. Rok temu wygrała – jako pierwsza Austriaczka w historii – juniorskiego Rolanda Garrosa, w tym roku już sięgnęła po „dorosły” tytuł w Pradze (WTA 250), gdzie pokonała m.in. Barborę Krejcikovą, a w finale podopieczną Dawida Celta Ukrainkę Darię Snigur. Jeszcze rok temu była w trzeciej setce rankingu, dziś kręci się wokół top 50 (jest na 53. miejscu, była już 45.). Jej trenerką jest mistrzyni Rolanda Garrosa (2010) Włoszka Francesca Schiavone, stąd być może gra rzadko dziś oglądanym jednoręcznym bekhendem.
A Venus po raz ostatni wygrała mecz w lipcu 2025 w Waszyngtonie - z rodaczką Peyton Stearns; potem od porażki z Magdaleną Fręch w kolejnej rundzie, przegrała... 16 kolejnych spotkań! Zasadne wydaje się pytanie, po co tak się rozmieniać żywej legendzie tenisa?
(ToM)
