Tak to leciało!
◼ Ostatnia kolejka rozpoczęła się od szybkich goli w meczach o „pietruszkę”. Najpierw Jakub Jeleń otworzył wynik starcia zdegradowanego Kalisza z mistrzowską Unią Skierniewice, a dosłownie chwilę później Maciej Kozina pokonał bramkarza Rekordu Bielsko-Biała.
◼ Po kwadransie gra zaczęła nabierać rumieńców. Najpierw zapanowała euforia w sektorze kibiców Zagłębia w Nowym Sączu, ale za sprawą trafienia Sebastiana Sopla. Dał on prowadzenie Łodzianom z Sokołem Kleczew, które wobec remisu w Nowym Sączu utrzymywało Sosnowiczan. Ten stan trwał zaledwie 5 minut, bo beniaminek wyrównał w 22 minucie, a jakby tego było mało, walcząca o baraże Sandecja strzeliła gola na 1:0.
◼ Równie ciekawie było w tym czasie w walce o uniknięcie baraży o utrzymanie. Stal Stalowa Wola po golu Jakuba Kendzi z 27 minuty oddaliła się od nich, a sytuację na rozpoczęcie baraży o awans od domowego spotkania zaczęło komplikować Podbeskidzie, które straciło bramkę z Podhalem. Odpowiedzieli przed przerwą, a poza tym do siatki trafili piłkarze Resovii i Warty Poznań. Remis do przerwy w meczu Świtu Szczecin z Olimpią Grudziądz sprawiał, że przed drugą połową pewna awansu była Warta, a grać w barażach o pozostanie na szczeblu centralnym wciąż musiała Resovia.
◼ Gol Maksymiliana Sitka strzelony tuż po wznowieniu drugiej połowy spotkania w Bielsku-Białej pogorszył położenie Podhala, a po bramce Mateusza Bartosiaka, który dał prowadzenie Sokołowi, jeszcze bardziej skomplikowała się sytuacja Zagłębia.
◼ Gdy w 65 minucie po golu Maksa Pawłowskiego na prowadzenie w starciu ze Świtem Szczecin wyszła Olimpia, a 5 minut później Patryk Romanowski dał prowadzenie Resovii, w 1. lidze była Olimpia, a w barażach o utrzymanie grał Świt. Tabela wywróciła się jednak w... 7 minucie doliczonego czasu gry w Poznaniu. Dmytro Awdiejew, doprowadzając do remisu, dał nie tylko bezpośredni awans Warcie, ale również zepchnął do baraży Resovię.
(gru)
