Tak spełnia się marzenia!

Hannah Green wygrała Women’s Australian Open. Zwycięstwo w narodowych mistrzostwach zawsze było jej wielkim marzeniem.

Hannah Green z wymarzonym trofeum! Zdjęcia Tristan Jones/ LET

Green, zwyciężając w Women's Australian Open, została pierwszą Australijką, która zdobyła to trofeum od 2014 roku, kiedy to wygrywała jej mentorka Karrie Webb. Finałowa runda na polu Kooyonga Golf Club w Adelajdzie do końca była pełna napięcia i zwrotów akcji.

Inspirujący tatuś

Jej historia to przykład pasji, która narodziła się z niedzielnych wizyt na polu golfowym z ojcem. Teraz często podkreśla, że to właśnie tata był jej największą inspiracją i to jemu zawdzięcza to, gdzie jest dzisiaj. Zaczęła grać w wieku 9-10 lat w Perth, stolicy Australii Zachodniej. Jako jedynaczka, w niedzielne poranki towarzyszyła tacie, Tau, na polu Hillview. Początkowo tylko z nim spacerowała, ale pewnego dnia spróbowała uderzyć piłkę i natychmiast złapała bakcyla. Pan Tau jest Maorysem - pochodzi z Nowej Zelandii, a mama, Sue - ze Szkocji. Początkowo mama nie grała w golfa, ale z czasem zaczęła pełnić rolę caddiego swojej córki, co stało się dla nich świetnym sposobem na wspólne spędzanie czasu. Na początku mała Hania często grała przeciwko tacie. Ustalili też zasadę, że przegrany musi nakarmić psa lub wykonywać inne domowe obowiązki. Szybko stała się tak dobra, że ojciec, dostając nagminnie baty od córki, stracił chęć na tę rywalizację. Uczęszczała do Como Secondary College, gdzie była częścią szkolnej akademii golfa. Przełomowym momentem był obóz fundacji Grahama Marsha w 2010 roku, po którym trafiła do reprezentacji stanowej. Już w wieku 15 lat podjęła decyzję, że chce zostać zawodową golfistką. W 2015 roku otrzymała prestiżowe stypendium ikony australijskiego golfa - Karrie Webb. Dzięki niemu pojechała do USA, gdzie mogła trenować pod okiem swojej idolki, co utwierdziło ją w przekonaniu o przejściu na zawodowstwo w 2016 roku, mając zaledwie 19 lat. Rozpoczęła od dominacji na Symetra Tour, będącym zapleczem najlepszej golfowej ligi kobiet – LPGA. W 2017 roku w swoim pierwszym pełnym sezonie w USA wygrała aż trzy turnieje. Dzięki tym sukcesom zajęła drugie miejsce na liście zarobków, otrzymała tytuł Debiutantki Roku Symetra Tour i pełną kartę LPGA Tour na sezon 2018. Przeskok do elity nie był wcale łatwy, a najlepszy występ zanotowała właśnie w ISPS Handa Women's Australian Open, wtedy będący częścią grafiku LPGA, gdzie była dopiero jedenasta. Musiała walczyć o utrzymanie karty, co ostatecznie jej się udało, kończąc sezon na miejscu 65. W kolejnym roku zszokowała świat, wygrywając nagle i niespodziewanie wielkoszlemowy KPMG Women's PGA Championship, prowadząc od pierwszej do ostatniej rundy i wytrzymując presję samej Park Sung-hyun na ostatnim dołku. Przed tym zwycięstwem nie miała na koncie nawet jednego miejsca w TOP 10 w turniejach LPGA! Od tej wygranej zdobyła jeszcze 6 trofeów na LPGA, ostatnie dwa tygodnie temu.

Sporo działo się w niedzielę

Hannah rozpoczęła finałowy dzień Women’s Australian Open jako liderka, ale szybko okazało się, że będzie zmuszona odpierać zaciekłe ataki rywalek. Najpierw presję wywarła Magdalena Simmermacher, która na początku rundy traciła do niej zaledwie jedno uderzenie. Argentynka trafiła na dzień dobry dwa szybkie birdie na drugim i trzecim dołku, co na moment pozwoliło jej wyprzedzić faworytkę gospodarzy. Hannah odpowiedziała wtaczając birdie na piątym greenie i odzyskując kontrolę nad sytuacją. Największe zagrożenie nadeszło od zawodniczek kotłujących się we wcześniejszych grupach. Koleżanka z ekipy australijskiej Cassie Porter rozegrała rundę życia, ustanawiając fenomenalny rekord pola 62, kończąc turniej z wynikiem -10 i dzielonym miejscem drugim, gdzie po trzech dnia jej wynikiem był okrągły par i pozycja siedemnasta! Triumfatorka sprzed dwóch tygodni podczas Ford Women's NSW Open, Agathe Laisne z Francji, w pewnym momencie dogoniła Green po serii czterech birdie z rzędu pomiędzy dołkami 8-11, kończąc na drugim miejscu wraz z Porter. Przełom nastąpił na szesnastce, gdzie Hannah trafiła birdie z ponad czterech metrów, wychodząc na prowadzenie. Na siedemnastce zrobiło się ponownie nerwowo, po tym jak liderka złapała bogeya, co sprawiło, że jej przewaga nad Porter i Laisne zmalała tylko do jednego uderzenia. Na osiemnastce Hannah jednak się sprężyła: nie dała ponieść się rozhuśtanym emocjom, popisała się świetnym zagraniem na green nieco ponad 4 metry od flagi i dwoma puttami na historyczne zwycięstwo! Kolejna Australijka, Karis Davidson, zajęła czwarte miejsce z wynikiem 6 poniżej par, wraz z reprezentantką RPA Casandrą Alexander. Simmermacher zakończyła występ na szóstym miejscu, wreszcie pokazując dobra formę po kilku trudnych latach w LET. Kolejne uderzenie więcej potrzebowały zawodniczki z siódmej pozycji: Nowozelandka Momoka Kobori, Walijka Darcey Harry i Czeszka Jana Melichova. Zwyciężczyni grudniowej Q-School w Maroku - Dorota Zalewska, po rundach 80 i 73 nie przeszła cuta, do którego zabrakło jej czterech uderzeń.

Jak Wielki Szlem

29-letnia Australijka do swojej imponującej kolekcji trofeów dołożyła pierwsze na Ladies European Tour. - Było ciężko – powiedziała po zdobyciu wyśnionego Patricia Bridges Bowl w otoczeniu zastępów australijskich kibiców. - Czułam, że uderzam kijami, których potrzebowałam, ale piłka nie zbliżała się do dołka, więc było to dość frustrujące. Wiedziałam, że dziś rywalki mogą zaatakować zza pleców i wcale nie muszą znajdować się w ostatniej grupie. Musiałam więc upewnić się, że chociaż może nawet dobrze gram w mojej grupie, nie chcę wybiegać za bardzo w przyszłość i mieć świadomość, że istnieje potencjał na niską rundę. To birdie na 16. dołku dało mi lekki bufor. Ale jak widać lubię, żeby było stresująco dla mnie i wszystkich kibiców. Mam więc nadzieję, że moje kolejne zwycięstwo będzie trochę bardziej radosne!

Dzięki temu triumfowi Green odniosła drugie zwycięstwo w ciągu trzech tygodni po wygranej LPGA w  Singapurze dwa tygodnie temu. - Szczerze mówiąc, brak mi słów – relacjonowała. - Zwycięstwo w Singapurze zdecydowanie pomogło mi dziś uspokoić nerwy. Czułam, że mam trochę większą kontrolę nad piłką. Miałam wrażenie, że zdobywanie dzisiaj birdie było dość trudne, więc nie wiem, jak Cassie mogła dziś mieć tak dobrą rundę. Ale tak, jestem po prostu bardzo szczęśliwa, że ​​moje nazwisko widnieje na tym trofeum, obok wszystkich innych niesamowitych zwyciężczyń, w tym Webby. Mówiłam już wcześniej, że wygranie własnego mistrzostwa jest jak wygranie Wielkiego Szlema i nadal tak uważam. Gra przed własną publicznością była po prostu inna. Wiedziałam, że wszyscy chcieli, żebym na koniec dnia trzymała w rękach trofeum. To było naprawdę miłe uczucie.

Od czwartku ostatni z serii czterech australijskich turniejów Ladies European Tour - Australian WPGA Championship. Do rywalizacji w Sanctuary Cove Golf & Country Club szykuje się oczywiście Hannah Green. Zagra tam również Dorota Zalewska. Sobotnia i niedzielna transmisja w Golf Zone. 

Kasia Nieciak

Koleżanki już czekały z szampanem

Australijscy kibice nie zawiedli

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się