Tafle pełne emocji!

Dwa mecze ćwierćfinałowe rozstrzygnęły się w dodatkowym czasie i faworyci turnieju odetchnęli z ulgą.

Mitch Marner zapewnił Kanadzie miejsce w półfinale... Fot. PAP/EPA

TURNIEJ OLIMPIJSKI PANÓW

Jeżeli hokeiści Kanady nie zostaną mistrzami olimpijskimi, to mogą nie wracać do ojczyzny – te słowa pół żartem, pół serio wypowiedział nasz ekspert Mariusz Czerkawski na kilka dni przed rozpoczęciem turnieju. Niewiele brakowało, by tak się stało, bo ekipa Klonowego Liścia w meczu z Czechami była na krawędzi. Ostatecznie awans do strefy medalowej zapewniła sobie w dodatkowym czasie. Jej śladem podążyli hokeiści Finlandii, obrońcy tytułu mistrzowskiego, którzy w końcowych fragmentach regulaminowego czasu zapewnili sobie remis ze Szwajcarami, a w 64 min zdobyli zwycięską bramkę. Z kolei Słowacja po raz kolejny pokazała z jak najlepszej strony i pewnie awansowała do półfinału, wygrywając z Niemcami.

Hokeiści Szwecji jako ostatni zameldowali się w ćwierćfinale, wygrywając z Łotwą 5:1. Na dobrą sprawę wszystko się rozstrzygnęło w ciągu 41 sek. 1. tercji. Najpierw Adrian Kempe otworzył wynik, ale wcześniej solidną robotę wykonał Joel Eriksson Ek, który zagrał zza bramki i Elvis Merzlikins nie zdołał zamrozić krążka, a Kempe nie miał problemów z ulokowaniem go w siatce. Niewiele później kapitan Gustaw Landeskog pokazał wysokie umiejętności i podwyższył 2:0. Od tego momentu zespół Trzech Koron grał z dużą swobodą. Owszem, Łotysze grali niezwykle ambitnie, ale nie byli w stanie nawiązać walki i odrobić strat. W 1/4 finału Szwedzi wczoraj późnym wieczorem spotkali się z USA - mecz zakończył się po zamknięciu niniejszego wydania.

Słowacy robią furorę w Mediolanie, bowiem grają szybko, pomysłowo i co najważniejsze - skutecznie. W 31 min meczu z Niemcami Dalibor Dvorsky, 20-latek z „papierami” na wielką karierę międzynarodową, podwyższył na 4:0 i nie mieliśmy żadnych wątpliwości, kto zostanie zwycięzcą. Wprawdzie Leon Draisaitl poderwał rodaków do walki i Niemcy zdobyli gola, jednak Pavol Regenda po raz drugi w tym meczu ostudził zapędy rywali i Słowacja znalazła się w strefie medalowej.

- Graliśmy dobrze, ale ciągle będę powtarzał, że mecz z Finami był lepszy – stwierdził ze śmiechem słowacki trener Unii, Robert Kalaber. - Naszą siłą jest zespół i on decyduje o końcowym wyniku. Juraj Slafkovsky, gwiazda światowego formatu, ma okazję posłać krążek do pustej bramki, ale oddaje lepiej ustawionemu koledze. To tylko świadczy, jaka jest chemia w zespole. Do medalu droga jest daleka, ale cieszę się jak reprezentacja się prezentuje. Teraz zostały same tuzy, a wśród nich moi rodacy.

Reprezentacja Czech nie błyszczy i trudno cokolwiek o niej powiedzieć – takie opinie krążyły wśród ekspertów, a tymczasem z Kanadyjczykami wznieśli się na wyżyny umiejętności, choć dopisało im ogromne szczęście. W 2. tercji, kiedy Kanadyjczycy osiągnęli ogromną przewagę, Cole Makar i Nick Suzuki trafiali krążkiem w słupek. Ten ostatni na niespełna 4 min przed końcem doprowadził do wyrównania.

Emocje rozpoczęły się od gola Macklina Celebriniego, który dopiero 13 czerwca będzie świętował 20. urodziny. Napastnik San Jose Sharks drugi sezon występuje w NHL i w tym sezonie jest rewelacją. Zdobywa gole (28) i podaje na zawołanie (53). Wyrównał Lukas Sedlak, przy dużym współudziale Romana Cervenki, a potem oba zespoły wykorzystały liczebne przewagi. W 53 min Tomas Hertl rzucił się na krążek, który przejął Martin Necas i oddał do Ondreja Palata, a ten dał Czechom prowadzenie. Powiało sensacją, jednak wspomniany Suzuki uratował faworytów. W dodatkowym czasie hokeiści zza oceanu za sprawą Mitcha Marnera zdobyli zwycięskiego gola. Jedni i drudzy zasłużyli na słowa uznania, bo pokazali hokej z najwyższym znakiem jakości.

Szwajcarzy też nie błyszczeli w eliminacjach, ale zaskoczyli Finów i w ciągu 72 sek. zdobyli dwa gole w 1. tercji, a potem dzielnie się bronili i próbowali jeszcze zaskoczyć rywali. Jednak ostatnie 6 min należało do Finów. Kontaktowego gola zdobył Sebastian Aho, zaś na 72 sek. przed końcową syreną wyrównał Miro Heiskanen. Nieco wcześniej z lodu zjechał bramkarz Juuse Saros. Zwycięskiego gola zdobył Artturi Lehkonen i ubiegłoroczni wicemistrzowie marzenia o medalu olimpijskim muszą odłożyć na 4 lata!

BARAŻ O 1/4 FINAŁU

◼ Szwecja – Łotwa 5:1 (2:0, 1:1, 2:0)
1:0 – Kempe - Eriksson Ek – Nylander (10:55), 2:0 – Landeskog – Raymond Zibanejad (11:36), 3:0 – Forsberg – Karlsson – Broberg (27:36). 3:1 – Tralmaks – Smith – Blugers (30:47), 4:1 - Zibanejad - Raymond – Landeskog (45:54), 5:1 – Nylander – Raymond – Dahlin (53:18).
Kary: Szwecja – 6 min, Łotwa – 4 min


ĆWIERĆFINAŁY

Słowacja – Niemcy 6:2 (1:0, 3:1, 2:1)
1:0 – Regenda – Cernak – Fehervary (18:06), 2:0 – Kelemen – Regenda (24:01), 3:0 – Okuliar – Hudacek – Dvorsky (24:34), 4:0 – Dvorsky – Okuliar – Koch (30:21), 4:1 – Reichel - Draisaitl (34:59), 5:1 – Regenda – Koch – Pospisil (40:58), 5:2 – Tiffels – Reichel – Muller (49:09, 6:2 – Tatar - Ruzicka – Slafkovsky (56:33, do pustej).
Kary: Słowacja – 8 min, Niemcy – 4 min


Kanada – Czechy 4:3 (1:2, 1:0, 1:1, 1:0) po dogrywce
1:0 – Celebrini – McDavid (3:05), 1:1 – Sedlak – Cervenka – Sedlak (8:34), 1:2 – Pastrnak – Hronek – Cervenka (14:49, w przewadze), 2:2 – MacKinnon – McDavid – Celebrini (32:16, w przewadze), 2:3 – Palat – Necas – Hertl (52:18), 3:3 – Suzuki – Towes – Jarvis (56:33), 4:3 – Marner – Celebrini – Harley (61:22).
Kary: Kanada – 4 min, Czechy - 6 min


Finlandia – Szwajcaria 3:2 (0:2, 0:0, 2:0, 1:0) po dogrywce
0:1 – Riat Jager (14:14), 0:2 – Niederriiter – Suter – Kurashev (15:26), 1:2 – Aho (53:54), 2:2 – Heiskanen – Hintz – Rantanen (58:48, 6 na 5), 3:2 – Lehkonen – A. Lundell – E. Lundell (63:23).
Kary: Finlandia – 4 min,  Szwajcaria - 4 min


Mecz USA – Szwecja zakończył się po zamknięciu wydania

Dzisiaj dzień wolny. 

(sow)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się