Szybkość, technika i mentalność

Rozmowa z Henrykiem Kasperczakiem, byłym reprezentantem Polski, medalistą MŚ 1974 i olimpijskim 1976, trenerem afrykańskich reprezentacji, w tym Tunezji na mundialu we Francji w 1998 roku

Na tydzień przed mundialem Wybrzeże Kości Słoniowej niespodziewanie ograło Francję w Nantes 2:1. W akcji Oumar Diakite (nr 14). Fot. www.fff.fr

Czego można spodziewać się po mistrzostwach za Atlantykiem - zważywszy na fakt, że potrwają aż do 19 lipca?

- Na taką analizę przyjdzie czas. Wszystko potrwa faktycznie długo, bo po raz pierwszy gra aż 48 reprezentacji. Na pewno to będzie coś innego. Przecież jako piłkarz pojechałem na Coupe du Monde, kiedy grało jeszcze 16 zespołów. Potem były 24, 32, a teraz już taka olbrzymia liczba.

Radykalne powiększenie mundialu jest zasadne?

- Zobaczymy. W stosunku do reprezentacji zrzeszonych w FIFA to jednak spora liczba, no bo ile państw jest w światowej federacji? Prawie dwieście... Więc 48 reprezentacji to prawie 1/4. FIFA podeszła do tego z dwóch stron - sportowej i finansowej. Kolejna rzecz to organizacja całości. Wcześniej to było w jednym kraju, teraz w trzech. W 2022 roku wszystko zorganizował mniej rozwinięty piłkarsko Katar, gdzie są pieniądze. Teraz ciekawi mnie jak to organizacyjnie wyjdzie. Pytanie też, czy to dla zawodników będzie dobre…

Wyczerpujący sezon się skończył, a grać trzeba dalej!

- Taka ilość meczów może sprawić, że jedni będą bardziej, a drudzy mniej zmęczeni. Zastanawiam się, czy przy tej liczbie reprezentacji jedne kraje będą mocno odstawać od innych. Na pewno będzie różnica pomiędzy potentatami a tymi teoretycznie słabszymi, ale niespodzianki na pewno będą.

Czy można wyciągać jakieś wnioski z ostatnich meczów kontrolnych, gdzie Francja przegrała u siebie z Wybrzeżem Kości Słoniowej 1:2, Holandia w Rotterdamie z Algierią 0:1, Irak zremisował w La Corunie z mistrzem Europy, Hiszpanią 1:1, a Wyspy Zielonego Przylądka rozbiły Serbię 3:0?

- Widać duży postęp przede wszystkim afrykańskich reprezentacji. Są tam piłkarze grający  w bardzo dobrych, europejskich klubach, często wychowani w Europie i na tym Afryka korzysta. 

Faworyci tych mistrzostw?

- Poczynając od Europy, to na pewno mistrz kontynentu Hiszpania, do tego medaliści ostatnich mistrzostw Chorwaci, Anglików też trzeba postawić wysoko, bo ich zespół w ostatnim czasie zrobił duże postępy, co pokazuje w najważniejszych międzynarodowych imprezach. Do tego oczywiście Francja.

A Niemcy?

- Też trzeba ich zaliczyć do grona drużyn, które powinny się liczyć. Może to już nie ten czas, kiedy zawsze byli w czołówce, ale też na pewno będą się liczyć. Norwegia ma silną ofensywę, też może zaskoczyć.

Pozostali?

- Z Azji to Japonia, która także w ostatnich latach zrobiła postępy, choć ma silną grupę z Holandią, Szwecją i Tunezją. Co do Holendrów, to może nie zaliczają się do czołówki, ale pewien poziom prezentują i też mają ciekawy zespół.

Wspomniał pan o niespodziankach?

- Mogą być ze strony afrykańskich przedstawicieli.

Cztery lata temu w półfinale zagrało Maroko!

- I myślę, że reprezentacja tego kraju dalej powinna się liczyć. To drużyna, która ponownie może coś zdziałać. Jest Wybrzeże Kości Słoniowej, które właśnie wygrało z Francją. Do tego Senegal. Afrykańską czołówkę, doliczając jeszcze może Algierię i w mniejszym stopniu Egipt, stać na niespodzianki. Przepadły Nigeria i Kamerun i może szkoda, że tak się stało. Z Afryki zobaczymy jednak naprawdę dobre i solidne zespoły. Mogą nas zaskoczyć.

A gospodarze?

- Co do państw organizujących mistrzostwa - zakładam, że najdalej może dojść reprezentacja Stanów Zjednoczonych. Notuje postęp, poziom piłki w tym kraju się podniósł.

No i jeszcze Ameryka Południowa…

- Tutaj oczywiście zawsze liczą się reprezentacje Brazylii, Argentyny, jest Kolumbia, Urugwaj. Postęp piłki reprezentacyjnej oczywiście się dokonał i choćby z tego względu trzeba powiedzieć, że będzie ciekawie.

Czy na MŚ zobaczymy jakieś nowinki? Można się spodziewać nowych rozwiązań taktycznych?

- We współczesnym futbolu liczą się przede wszystkim dwie rzeczy: szybkość, a do tego technika indywidualna, ta użytkowa, która jest potrzebna do szybkiej gry. Te elementy sprawiają, że jedni są lepsi od drugich. Jeżeli chodzi o taktykę, to wiele zespołów ustawia wysoko pressing, praktycznie pod bramką przeciwnika, żeby jak najszybciej odebrać piłkę i przez to skrócić drogę do ataku. Kiedyś się wracało, ustawiało w strefie odbioru. Teraz od razu atakuje się wysoko, od razu na połowie rywala. Inna rzecz to mentalność, gdzie zawodnicy są mocni. Jest duża konkurencja, każdy daje z siebie wszystko, żeby grać.

A jak utrzymać w ryzach przez 1,5 miesiąca 26 ludzi, z których każdy chce grać, ma rozbudowane ego. We Francji jest gwiazda na gwieździe!

- Trener Didier Deschamps poznał na tyle wszystkich graczy, że spokojnie będzie tym zarządzał. Pokazują to wyniki, bo spójrzmy jak szło Francuzom w mistrzostwach świata w ostatnim okresie. Wygrywają, zdobywają medale. Jasne, porażki się zdarzają, jak ostatnio z WKS, ale to znakomity zespół pod każdym względem.     

Na mistrzostwach świata był pan zarówno jako piłkarz, jak i szkoleniowiec. Co jest łatwiejsze?

- Trudniejsza jest rola trenera, żeby drużyna zdobyła mistrzostwo czy choćby dobrze funkcjonowała. Tutaj jest olbrzymia odpowiedzialność. Na przykład selekcjoner Deschamps ma tak duże doświadczenie, że nie będzie robił jakichś wielkich zmian. Trzeba wykorzystać atuty tych, którzy są w dobrej formie, i wiedzieć, na kogo w danej chwili postawić.

Deschamps ma już prawie 180 meczów jako selekcjoner!

- To wyjątkowy szkoleniowiec.

Pana najlepsze wspomnień z mistrzostw świata?

- Oczywiście z 1974 roku, kiedy skończyliśmy na trzecim miejscu.

Siłą waszego zespołu była chyba też znakomita atmosfera?

- Zespół musi być solidarny, żeby coś osiągnąć, inaczej się nie da. To kolektywny sport, jeżeli nie będzie podejścia jeden za wszystkich, wszyscy za jednego, to nic z tego nie wyjdzie. Drużynę trzeba tak przygotować, żeby w decydującym momencie każdy dał z siebie to, co ma najlepsze dla dobra zespołu. Tylko tak można zdobywać medale. Zespół musi być jak jedno ciało, bo na boisko wychodzą jak jedna maszyna i ta maszyna musi działać jak najlepszy mechanizm.

Jak wy w 1974 roku!

- Tak jest.    

Nie ma nas teraz na mundialu, więc gdzie jesteśmy na mapie światowego futbolu?

- Jest w Polsce bardzo dużo do zrobienia. Pod względem zaludnienia Polska to piąty kraj na kontynencie. Mamy bardzo zdolnych zawodników. Cały problem to uwypuklenie tej siły, wymyślenie takich struktur, które umożliwiłyby promocję. Przede wszystkim muszą być finansowe ramy, zaplecze, żeby to wszystko poszło do przodu. Sportowo mamy zaplecze, są kluby, ale tam jest za dużo zagranicznych średniaków, którzy blokują miejsca. Polak odchodzi z kraju za granicę, trafia do zespołu, gdzie jest otoczony samymi dobrymi zawodnikami, a powinno być odwrotnie - żeby Polacy grali w naszych w klubach i mieli tam jednego czy dwóch świetnych graczy, od których mogliby się czegoś nauczyć. Niestety, jesteśmy ciągle amatorami, nie ma u nas zawodowego statusu piłkarza, jak to jest w innych miejscach. Młodzi chłopcy jak się pokażą, to od razu ich kupują… Czy na tym korzysta reprezentacja? Najlepiej żebyśmy mieli silne polskie kluby, z naszymi zawodnikami, a potem niech sobie odchodzą. Tutaj musi być motywacja, że się ich szkoli, stawia na nich, daje szansę pokazania się, a nie żeby było stawianie na zagranicznych średniaków.

W Pogoni Szczecin liczba Polaków w sezonie 2025/26 była na poziomie 18 procent!

- No tak. Dlaczego polscy trenerzy nie są rozchwytywani za granicą, jak Holendrzy, Niemcy, Portugalczycy, Anglicy, Hiszpanie czy Francuzi? Dlatego że mamy słaby poziom przez tych średniaków. Trzeba dać miejsce Polakom, a nie wysyłać ich gdzie indziej. Żeby tak jednak było, potrzebne są pieniądze – potrzebna jest motywacja sportowa i finansowa. Jeżeli tego nie ma, to chłopak idzie za granicę, żeby zarobić miliony, bo co w Polsce może dostać? Tego nam brakuje. W Niemczech grają głównie Niemcy, a u nas odwrotnie.

Rozmawiał Michał Zichlarz

HENRYK KASPERCZAK

◼ Data urodzenia : 10 lipca 1946 r.
◼ Miejsce urodzenia : Zabrze
◼ Kariera piłkarska : Stal Zabrze, Stal Mielec, Legia Warszawa, Stal Mielec, FC Metz
◼ Reprezentacja Polski : 61/5
◼ Kariera trenerska : FC Metz, AS St. Etienne, RC Strasburg, Racing Club, Montpellier, Lille, Wybrzeże Kości Słoniowej, Tunezja, Bastia, Al Wasl, Maroko, Shenyng Sealion, Mali, Wisła Kraków, Senegal, Górnik Zabrze, Wisła, Kavala, Mali, Tunezja
◼ Sukcesy piłkarskie : trzecie miejsce na MŚ 1974, wicemistrzostwo olimpijskie 1976, mistrzostwo Polski ze Stalą Mielec 1973, 1976; Piłkarz Roku „Sportu” 1976

◼ Sukcesy szkoleniowe: wicemistrzostwo Afryki z Tunezją (1996), trzecie miejsce z WKS w Pucharze Narodów (1994), 4. miejsce z Mali w PNA (2002); dwukrotne MP z Wisłą Kraków (2003, 2004), Puchar Polski z Wisłą (2002, 2003); Puchar Francji z Metz (1984); Trener Roku we Francji w plebiscycie „France Football” w 1990, Trener Roku w plebiscycie „Piłki Nożnej” w 2002.

Henryk Kasperczak na mistrzostwach świata był jako piłkarz i trener. Fot. Mor Fall/Stades/Senegal  

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się