Szybka zmiana barw
Cracovia zatrudniła kolejnego menedżera. Dyrektorem generalnym został Piotr Sadczuk.
Piotr Sadczuk spędził w Płocku trzy sezony. Fot. Artur Kraszewski/PressFocus
CRACOVIA
We wtorek były sędzia międzynarodowy pożegnał się z prezesurą w Wiśle Płock, a w czwartek jego zatrudnienie ogłosiły Pasy. Piotr Sadczuk ma odpowiadać - jak poinformował krakowski klub - za zarządzanie procesami i operacjami. W korporacjach stanowisko dyrektora operacyjnego (COO) jest jednym z najważniejszych - to druga osoba po prezesie. Prezesie, którego Cracovia nie ma od 18 lutego. Czy będzie miała? Wiceprezes Murat Colak zapewniał w niedawnych wywiadach, że taka osoba pojawi się przed sezonem. W ostatnich miesiącach w tym kontekście przewinęło się kilka nazwisk, m.in. byłej prezes Miedzi Legnica i Widzewa Łódź Martyny Pajączek. Zatrudnienie Sadczuka było dużym zaskoczeniem. Może dlatego, że ponoć wszystko potoczyło się błyskawicznie. - Rozmawialiśmy dosłownie dwa-trzy razy, bardzo konkretnie. I Murat, i David (Amdurer, drugi wiceprezes - przyp. red.) byli po prostu tak przekonani do mnie, że bardzo dobrze się czuję. Bardzo chcieli, żebym mógł szybko przyjść i zacząć pracę. Zaufanie jest dla mnie bardzo ważne. Spróbuję nie zawieść i bardzo się cieszę, że dołączam do Cracovii. To jest dla mnie naprawdę fantastyczne - powiedział 53-latek. Tuż po ogłoszeniu jego „transferu”, na platformie X przywitał się z kibicami. Ci życzyli mu powodzenia, a także poprosili o... zmianę zdjęcia w tle. Był na nim napis Wisła (Płock). Sadczuk szybko zareagował i zamieścił fotografię stadionu z lotu ptaka. Przed klubową kamerą wyraził zaś nadzieję na wywalczenie w nowym sezonie przepustki do europejskich pucharów.
Chorągiewka na bok
Przez 15 lat był sędzią asystentem na szczeblu centralnym, w tym przez dziesięć lat na zawodowym kontrakcie. Ma na koncie ponad 100 meczów międzynarodowych. Studia z zarządzania, marketingu i ekonomii otworzyły mu drogę do zamiany sportowego stroju na garnitur. W Górniku Łęczna (2018-2023) jako prezes poprowadził klub do awansu z II ligi do ekstraklasy. Po przenosinach na Mazowsze ma na koncie awans do elity z Wisłą Płock (2023-2026). Karierę zakończył dziesięć lat temu, choć wiek nie był jeszcze problemem. Iskrzyło między nim a przewodniczącym kolegium sędziów Zbigniewem Przesmyckim, który zawnioskował o rozwiązanie kontraktu z powodu rażących zasad jego wypełniania. Według portalu Weszło, Sadczuk miał się kontaktować i wymieniać protokołami ocen z innym arbitrem (Michał Mularczyk), którego pracę oceniał. A to było zabronione. Jego ocena tamtych wydarzeń była zgoła inna, ale przyznał, że miało miejsce niedopatrzenie z jego strony. - Rozstania są normalną rzeczą, ale sposób w jaki to zrobiono mnie boli i siedzi we mnie. Dlatego postanowiłem się wyłączyć z tego środowiska. Po takiej sytuacji nie wyobrażałem sobie dalszej pracy w miejscu, gdzie to się wydarzyło - podkreślał w wywiadzie z serwisem kibiców Górnika.
Bojkotował kibiców Wisły
Na cenzurowanym był także w 2015 roku, gdy Legia Warszawa pokonała Jagiellonię Białystok po karnym, który jej się nie należał, a przeciwko niej słusznej jedenastki nie podyktowano. Sędzią głównym był Paweł Gil, po konsultacji z Sadczukiem podyktował rzut karny dla drużyny ze stolicy. Interweniował prezes PZPN Zbigniew Boniek - zawnioskował o zawieszenie sędziów i sprawdzenie, czy arbiter liniowy zdał egzaminy z przygotowania fizycznego i mógł się znaleźć w obsadzie. Kibice Wisły Kraków nie pałają do niego sympatią nie tylko z racji rozpoczęcia pracy w Cracovii. W 2024 roku jako prezes Płocczan przyłączył się do bojkotu fanów Białej Gwiazdy. Nie krył, że ma związane ręce, czyli poddał się naciskom środowiska kibicowskiego swojego klubu.
Michał Knura
