Szwabskie marzenia
W tym roku Stuttgart może osiągnąć pełnoletność bez trofeum, ale bardzo prawdopodobne, że się to zmieni.
Prawie dwumetrowy Nick Woltemade (z lewej) to zawodnik, z którego Niemcy będą mieli pociechę! Fot. PAP/EPA
Może i Lipsk miał przewagę. Może i oddał 25 uderzeń, ale były one za mało konkretne, aby dać „Bykom” piąty finał Pucharu Niemiec w ostatnich latach. RB docierał do niego w 2019 roku oraz w latach 2021-23, w dwóch ostatnich przypadkach zwyciężając. Można było powoli mówić, że Pokal staje się jego specjalnością, ale w tym roku musiał obejść się smakiem. Stuttgart był po prostu lepszy.
Mieli spaść, mają finał
Historia VfB pokazuje, że nigdy nie należy mówić nigdy, a trzeba po prostu wziąć się do ciężkiej roboty. W 2020 roku klub ten wrócił do Bundesligi po rocznej „banicji” na zapleczu, ale nie miał lekko. W sezonie 2021/22 zajął w elicie 15. miejsce, ostatnie bezpieczne, które zabezpieczył w ostatniej kolejce. Rok później było gorzej – skończył 16. i musiał ratować swój bundesligowy byt w barażach. Za wywalczenie utrzymania odpowiadał już wówczas trener Sebastian Hoeness i nikt nie przypuszczał, że z zespołu, który miał potem ustabilizować się w środku stawki, zrobi... wicemistrza Niemiec. Teraz Stuttgart robi to, co miał robić rok temu – jest na 11. lokacie, ale wciąż ma perspektywę na to, by skończyć wyżej. Idzie mu słabiej, ale trzeba pamiętać, że jesienią musiał rywalizować w zreformowanej Lidze Mistrzów, a wielu jego piłkarzy nie miało doświadczenia na takim poziomie. Dobrym przykładem jest chociażby lewy obrońca Maximilian Mittelstaedt, który po wywalczeniu awansu do finału Pucharu Niemiec zalał się łzami. Dwa lata temu Stuttgart kupił go za pół miliona euro z Herthy Berlin, z którą ten... zanotował spadek. W Bundeslidze Mittelstaedt miał łatkę zawodnika raczej słabszego niż lepszego, owszem, wybieganego – ale nic ponadto. Teraz z kolei jest czołowym graczem na swojej pozycji, gra w reprezentacji Niemiec, gdzie był też podstawowym wyborem na ostatnim Euro.
Dwumetrowy snajper
Jak w tak krótkim czasie zmieniła się rzeczywistość w Szwabii, pokazuje fakt, że do siatki Lipska trafiali reprezentanci Niemiec – Angelo Stiller oraz Jamie Leweling. Trzecią bramkę zdobył z kolei przyszły reprezentant (co do tego nikt nie ma wątpliwości) Nick Woltemade. W ostatnim czasie ten mierzący 198 cm wzrostu, 23-letni napastnik jest w znakomitej formie, ale wbrew stereotypowi nie jest typem „klocka”, który stoi tylko w polu karnym i czeka na dośrodkowanie. Tak po prawdzie to... zagrał jako ten niżej ustawiony snajper, co tylko podkreśla jego umiejętności techniczne. Woltemade walnie przyczynił się do tego, że Stuttgart wystąpi w finale DFB-Pokal, bo po jednej bramce zdobywał w każdym kolejnym spotkaniu w Pokalu (poza ćwierćfinałem, był wtedy chory). W wyjściowej jedenastce wygryzł zresztą Deniza Undava, czyli aktualnego reprezentanta kraju, który zbiera ostatnio sporo krytyki. – Berlin zwariuje! Nasi kibice oszaleją na tym punkcie, a ja zapamiętam tamten dzień do końca życia! Jestem niezmiernie wdzięczny, że mogę być częścią tej historii. Co do mojego gola... po prostu go strzeliłem, bo dryblowanie akurat w tym meczu jakoś specjalnie mi nie wychodziło – śmiał się zadowolony Woltemade.
Świeżość u sąsiadów
Stuttgart to jeden z bardziej uznanych niemieckich klubów, ale w ostatnich latach przechodził wiele perturbacji. Ostatnie trofeum – i jedyne w XXI wieku – zdobył w 2007 roku, a było nim mistrzostwo Niemiec. Na początku bieżącego sezonu Szwaby mogły zgarnąć też Superpuchar Niemiec, ale – choć były o włos – uległy Bayerowi Leverkusen. Patrząc po nazwach tych wszystkich klubów, po tym że regularnie do finału Pucharu dochodził Lipsk, widać za Odrą pewną świeżość, bo gabloty otwierają już nie tylko Bayern Monachium i Borussia Dortmund.
W Szwabii w znacznej mierze to wszystko zasługa wspomnianego trenera Sebastiana Hoenessa, bratanka słynnego Uliego, szarej eminencji Bayernu. Zresztą „Bild” po awansie VfB do finału już pisał... że szkoleniowiec ten wkrótce wróci do Monachium, gdzie jeszcze niedawno wykonywał znakomitą pracę w rezerwach. W tym przypadku w grę wchodziłaby jednak pierwsza drużyna. – Finał w Berlinie to moje marzenie. To coś wyjątkowego. Jestem bardzo dumny z mojego zespołu – powiedział Hoeness.
Piotr Tubacki
3 RAZY w historii Stuttgart zdobywał DFB-Pokal – w 1954, 1958 i 1997. Zaliczył też trzy przegrane finały. Arminia Bielefeldpo raz pierwszy w historii zagra w finale.
Półfinał Pucharu Niemiec
◼ Stuttgart – RB Lipsk 3:1 (1:0)1:0 – Stiller (5), 2:0 – Woltemade (57), 2:1 – Sesko (62), 3:1 – Leweling (73)
◻ Finał, 24 maja: Arminia – Stuttgart (20.00)
ANGLIA
◼ Bournemouth – Ipswich Town 1:2 (0:1)0:1 – Broadhead (34), 0:2 – Delap (60), 1:2 – Evanilson (67)
◼ Brighton – Aston Villa 0:3 (0:0)0:1 – Rashford (51), 0:2 – Asensio (78), 0:3 – Malen (90+10)
◼ Manchester City – Leicester City 2:0 (2:0)1:0 – Grealish (2), 2:0 – Marmoush (29)
◼ Newcastle United – Brentford 2:1 (1:0)1:0 – Isak (45+2), 1:1 – Mbeumo (66), 2:1 – Tonali (74)
◼ Southampton – Crystal Palace 1:1 (1:0)1:0 – Onuachu (20), 1:1 – Franca (90+2)
◼ Liverpool – Everton 1:0 (0:0)1:0 – Jota (57)
◻ Mecz Chelsea – Tottenham zakończony po zamknięciu wydania
